Nowa Lancia Gamma po raz pierwszy stanęła przed szeroką publicznością, a Francuskie.pl jest na miejscu w Turynie. Samochód można wreszcie obejść, zajrzeć do jego wnętrza i zobaczyć bez studyjnego retuszu.
W centrum Turynu panuje dzisiaj atmosfera, której nie da się odtworzyć w hali wystawowej. Nad miastem świeci słońce, jest gorąco, z każdej strony słychać rozmowy, a między samochodami przemieszczają się tysiące mieszkańców i turystów, słychać wiele języków, chociaż włoski oczywiście dominuje. Zrobienie zdjęcia bez kogoś wchodzącego w kadr wymaga ogromnych pokładów cierpliwości. Nowa Lancia Gamma zdecydowanie nie stoi tu jednak niezauważona.

Salone Auto Torino 2026 odbywa się od 11 do 13 września na ulicach, placach i w ogrodach królewskich. Wystawa jest bezpłatna, dlatego nowe modele oglądają nie tylko dziennikarze i przedstawiciele branży. Obok stoją całe rodziny, przypadkowi przechodnie i turyści, którzy jeszcze przed chwilą fotografowali zabytki Turynu, a teraz próbują zajrzeć do środka nowej Gammy.
Nie Paryż, lecz Turyn. Gamma wyszła do ludzi

Początkowo planowano, że pierwszym wielkim występem Gammy będzie październikowy salon w Paryżu. Lancia zdecydowała jednak, że samochód wcześniej pokaże właśnie tutaj, w mieście nierozerwalnie związanym z włoską motoryzacją. Zapowiadaliśmy ten wcześniejszy publiczny debiut już przed rozpoczęciem imprezy, ale dopiero spotkanie z samochodem na żywo pozwala właściwie ocenić jego proporcje i wykonanie. Gamma ma 4,67 m długości, 1,89 m szerokości i 1,66 m wysokości. Producent określa ją jako crossovera typu fastback. Z bliska samochód bardziej przypomina jednak podniesione włoskie gran turismo niż klasycznego rodzinnego SUV-a. Dach łagodnie opada ku tyłowi, duże koła dobrze wypełniają nadkola, a przeszklona część nadwozia nie wydaje się przesadnie wysoka.

Najbardziej charakterystyczny jest przód. Wąski świetlny podpis tworzy nowoczesną interpretację historycznego motywu Lancia Calice, natomiast właściwe reflektory umieszczono niżej. Nie jest to rozwiązanie dyskretne, ale działa – Gamma jest rozpoznawalna z daleka i trudno pomylić ją z którymkolwiek z krewnych wykorzystujących tę samą technikę.

Z tyłu uwagę przyciąga szeroka listwa świetlna przecięta pionowym elementem. Razem tworzą motyw przypominający literę T. Nad lampami umieszczono szeroko rozstawiony napis LANCIA. To właśnie tylna część nadwozia najlepiej pokazuje, że projektanci nie chcieli budować kolejnego zachowawczego SUV-a premium.
Wspólna platforma
Gamma powstała na architekturze STLA Medium, z której korzystają również DS N°7, nowy Jeep Compass, Peugeot 3008 i Opel Grandland i to oczywiście trochę widać. Wszystkie te samochody dzielą część konstrukcji oraz napędów, ale na Piazza Castello Gamma nie wygląda jak produkt stworzony przez wymianę emblematów. Włosi wykorzystali wspólną technikę, lecz ubrali ją we własne proporcje, światła i detale. Widać inspirację koncepcyjną Lancią Pu+Ra HPE oraz nowym Ypsilonem, ale większe nadwozie pozwoliło projektantom swobodniej zbudować wizerunek samochodu reprezentacyjnego. Gamma jest masywna, lecz nie ociężała. Elegancka, ale bez przesadnej ilości chromu i dekoracji.

To ważne, ponieważ ten model nie może być wyłącznie powiększonym Ypsilonem. Ma stać się wizytówką odbudowywanej marki i pokazać, że Lancia potrafi ponownie projektować samochody z wyższej półki. Czy to się udało? Kontakt z Gammą był przyjemny, ale … DS Automobiles zrobiło lepszy projekt.

Wnętrze przypomina nowoczesny włoski salon
Kabina robi spokojniejsze wrażenie niż nadwozie. Przed kierowcą i na środku deski znalazł się szeroki panel ekranów, ale wnętrze nie zostało podporządkowane wyłącznie cyfrowym wyświetlaczom. Zachowano fizyczne przełączniki, a przed pasażerem zastosowano dekoracyjny panel z nastrojowym podświetleniem. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostaje półokrągły stolik, będący rozwinięciem rozwiązania znanego z Ypsilona. W dużej Gammie nie wygląda już jak stylistyczna ciekawostka. Staje się centralną częścią konsoli i podkreśla ideę wnętrza jako miejsca odpoczynku podczas podróży. Materiały są mieszane i to chyba najbardziej rozczarowuje. DS … jest lepszy.

Poziome linie optycznie poszerzają kabinę, a materiały, kolory i oświetlenie tworzą atmosferę bardziej przypominającą nowoczesny włoski salon niż kokpit sportowego samochodu. Jednocześnie duża konsola środkowa i wysoko poprowadzony tunel wyraźnie oddzielają kierowcę od pasażera.
Hybryda i trzy wersje elektryczne
Pod efektownym nadwoziem znajdzie się technika znana już z najnowszych modeli Stellantisa. Podstawową propozycją będzie hybryda o mocy 145 KM. Producent zapowiada dla niej łączny zasięg przekraczający 1.000 km. Oferta elektryczna ma obejmować trzy poziomy mocy:
Wersja |
Moc |
Zapowiadany zasięg |
|---|---|---|
Gamma Hybrid |
145 KM |
ponad 1.000 km łącznie |
Gamma Electric |
230 KM |
ponad 540 km |
Gamma Electric Long Range |
245 KM |
do 740 km |
Gamma HF Integrale AWD |
375 KM |
do 675 km |
Najwięcej emocji wzbudza oczywiście elektryczna Gamma HF Integrale. Samochód otrzyma dwa silniki, napęd na wszystkie koła i moc 375 KM. Prototypy najmocniejszej odmiany były już testowane na włoskich drogach. Nie wiadomo jeszcze, czy topowa wersja pojawi się w sprzedaży równocześnie z pozostałymi wariantami.
Tekst i zdjęcia: Francuskie.pl. Salone Auto Torino 2026 relacjonuje dla Was Marta – bezpośrednio z Turynu.






















