Nowy most między miał usprawnić dostawy części do fabryk samochodów. Tymczasem część kierowców ciężarówek Stellantis otrzymała polecenie, aby z niego nie korzystać. Za wybór nowej przeprawy mogą grozić konsekwencje dyscyplinarne. Powodem ma być stara umowa, za którą koncern płaci ogromne pieniądze.
Gordie Howe International Bridge został otwarty 27 lipca 2026 roku i od początku przedstawiano go jako inwestycję, która poprawi funkcjonowanie przemysłu motoryzacyjnego po obu stronach granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady. Most połączył bezpośrednio autostradę I-75 w Detroit z kanadyjską Highway 401. Dla producentów samochodów oznacza to nową trasę przewozu części, podzespołów i gotowych pojazdów pomiędzy zakładami w Michigan oraz Ontario, nie wszystkie ciężarówki Stellantis mogą jednak z niej korzystać.
Kierowcy zatrudnieni w amerykańskiej operacji FCA Transport mieli otrzymać polecenie, aby nadal wybierać starszy Ambassador Bridge. Związek zawodowy ostrzegł, że skorzystanie z nowego mostu może zakończyć się postępowaniem dyscyplinarnym.
Informacja pojawiła się na stronie w serwisie Facebook używanej do komunikacji z członkami UAW Local 212. Związek reprezentuje między innymi kierowców FCA Transport, czyli wewnętrznej firmy przewozowej Stellantis działającej w Stanach Zjednoczonych. Komunikat miał być jednoznaczny: kierowcy wykonujący przewozy ciężarówkami należącymi do firmy nie powinni korzystać z mostu Gordie Howe. „To wiadomość dla moich członków, którzy mogą zostać ukarani dyscyplinarnie za korzystanie z mostu naszymi firmowymi ciężarówkami” – napisano w informacji związku cytowanej przez CTV News Windsor.
Powodem polecenia ma być obowiązująca umowa z operatorem Ambassador Bridge. Według komunikatu UAW Local 212 FCA Transport płaci za korzystanie ze starszego mostu stałą stawkę wynoszącą 160 tys. dolarów miesięcznie. Opłata ma być pobierana niezależnie od tego, ile firmowych ciężarówek rzeczywiście przekroczy granicę. Wcześniej przewoźnik miał rozliczać każdy przejazd oddzielnie, a miesięczne koszty przekraczały 400 tys. dolarów. Stellantis odmówił ujawnienia jego warunków, powołując się na poufność informacji handlowych.
Informacja wywołała dyskusję wśród kierowców i mieszkańców regionu a część komentujących miała sugerować, że decyzja ma podłoże polityczne. Administratorzy profilu wyłączyli możliwość komentowania, podkreślając, że sprawa nie dotyczy polityki. Później cały wpis zniknął ze strony związku.
Detroit i Windsor tworzą jeden z najważniejszych regionów motoryzacyjnych Ameryki Północnej. Samochód może przekraczać granicę kilka razy, zanim opuści fabrykę jako gotowy produkt. Silniki, skrzynie biegów, fotele, elementy karoserii i podzespoły elektroniczne przemieszczają się pomiędzy zakładami zlokalizowanymi po obu stronach granicy. W korytarzu Windsor–Detroit każdego dnia przewożone są towary o wartości przekraczającej 274 mln dolarów kanadyjskich. Około 30% drogowego handlu pomiędzy Kanadą i Stanami Zjednoczonymi przechodzi właśnie przez ten obszar.
Każda blokada, awaria, protest albo kolejka na granicy może zatrzymać linie montażowe działające w systemie just-in-time. Fabryki utrzymują ograniczone zapasy i oczekują dostaw części w ściśle określonych godzinach.
Źródło: CTV News Windsor, UAW Local 212, Stellantis






