Citroën Traction Avant, samochód legendarny i tak zaawansowany, że wyprzedzał konkurencje o całe lata, mógł przejść do historii z jeszcze jednego powodu. André Citroën chciał, aby jego rewolucyjne auto nie miał pedału sprzęgła ani klasycznej dźwigni zmiany biegów. W 1934 roku prototyp z automatycznym systemem przeniesienia napędu wyjechał na drogę. Było to dosłownie na chwilę przed rozpoczęciem produkcji fabrycznej.
Traction Avant był projektem, przy którym Citroën postawił w zasadzie wszystko. Przedni napęd, samonośne nadwozie, hydrauliczne hamulce i nowoczesne zawieszenie sprawiały, że samochód znacząco różnił się od większości konstrukcji początku lat 30. André Citroën chciał jednak pójść jeszcze dalej. Jednym z elementów planowanej rewolucji miała być przekładnia opracowana przez Dimitriego Sensauda de Lavaud. Kierowca nie potrzebował pedału sprzęgła ani tradycyjnej dźwigni zmiany biegów. Po uruchomieniu silnika miał właściwie tylko naciskać pedał przyspieszenia – dziś brzmi to całkiem normalnie, ale w roku 1934 była to wizja niezwykle odważna.
Polecamy artykuł Historia Citroëna i jego związki z Polską.
Bernard Citroën, syn założyciela marki, opisał w książce La Conjuration de Javel jedną z prób eksperymentalnego samochodu. André Citroën bardzo liczył na rozwiązanie Sensauda de Lavaud. Uważał wręcz, że automatyczna przekładnia może jeszcze bardziej zwiększyć przewagę techniczną Traction Avant nad konkurencją tak bardzo, że ta nie będzie w stanie jej pokonać bardzo długo. W pewną sobotę wiosną 1934 roku zabrał Bernarda na jazdę próbną. Za kierownicą początkowo siedział sam konstruktor przekładni. Samochód zachowywał się bardzo dobrze, szczególnie gdy mógł jechać płynnie bez zatrzymywania się. Problemy zaczęły się, gdy trasa poprowadziła w kierunku Chantilly a na drodze pojawił się samochód przewożący konie wyścigowe. André Citroën musiał zatrzymać auto na podjeździe. Chwilę później zaproponował, by za kierownicą usiadł jego syn Bernard, który nie miał jeszcze prawa jazdy, ale potrafił już prowadzić samochód.
Bernard zwolnił hamulec i nacisnął pedał przyspieszenia. Samochód ruszył z dużym trudem. Spod deski rozdzielczej zaczęła wydobywać się para. Temperatura rosła, a sytuacja szybko stawała się niepokojąca. Sensaud de Lavaud uznał, że winny jest młody kierowca, sam ponownie zajął miejsce za kierownicą i mocniej wcisnął pedał przyspieszenia, jednak efekt nie był dużo lepszy. Koła zapiszczały, mechanizm wydał przenikliwy dźwięk, a przód samochodu ponownie znalazł się w chmurze dymu. Dopiero kiedy droga zaczęła prowadzić w dół, sytuacja się uspokoiła. Konstruktor przekładni próbował przekonywać później, że Bernard Citroën nie zwolnił hamulca ręcznego. Nie była to jednak prawda.
Sprawa była zbyt poważna, by ją zignorować. Traction Avant miał wkrótce trafić na rynek, a od sukcesu nowego samochodu zależała przyszłość całego przedsiębiorstwa. André Citroën zwołał więc w niedzielę spotkanie w fabryce na Quai de Javel. Pojawili się tam między innymi André Lefèbvre, Flaminio Bertoni, Charles Brull i Pierre Michelin. Charles Brull, jeden z kluczowych ludzi odpowiedzialnych za technikę Citroëna, był zdecydowanym przeciwnikiem eksperymentalnej przekładni – ostrzegał przed problemami ze szczelnością, przegrzewaniem oleju i wysokim zużyciem paliwa. Uznał też, że rozwiązanie nie jest gotowe do produkcji seryjnej. Postawił sprawę bardzo ostro: jeżeli Citroën zdecyduje się na automat, Brull zamierzał odejść.
André Citroën nie chciał rezygnować bez kolejnego sprawdzianu, zarządził próbę na trasie prowadzącej między innymi przez Mont Valérien, Rueil i stromy podjazd La Jonchère. Na wszelki wypadek za eksperymentalnym samochodem jechał drugi Citroën, który miał zabrać pasażerów w razie awarii a środki ostrożności okazały się potrzebne. Na Mont Valérien samochód wyglądał, jakby z ogromnym trudem poradził sobie ze wzniesieniem. Spod maski znów wydobywał się dym. Na kolejnym stromym podjeździe pojazd ostatecznie odmówił współpracy. Pierre Michelin i pozostali pasażerowie przesiedli się do samochodu jadącego za nimi. Kiedy wrócili na Javel, André Citroën nie potrzebował kolejnych analiz.
„Sytuacja jest jasna” – miał powiedzieć. Następnie dał swoim inżynierom dwa tygodnie na przygotowanie klasycznej skrzyni biegów, która zmieści się w przestrzeni przeznaczonej wcześniej dla eksperymentalnego rozwiązania. Odpowiedź była równie konkretna: biuro konstrukcyjne miało pracować dzień i noc.
Naprawdę niewiele brakowało, aby jeden z najbardziej znanych samochodów XX wieku otrzymał zupełnie inne rozwiązanie układu napędowego: André Citroën nie bał się ryzyka i był gotów wprowadzić technologię, której inni producenci nawet nie brali jeszcze pod uwagę, jednak było zbyt wcześnie, by to zrobić eksperymentalny automat nie był gotowy, zawodził pod dużym obciążeniem. Dlatego Traction Avant trafił do produkcji z klasyczną skrzynią manualną, samochód okazał się natomiast dokładnie tak rewolucyjny, jak przewidywał jego twórca. Pozostał w produkcji przez ponad dwie dekady i stał się jednym z symboli francuskiej motoryzacji…
Dużo więcej o historii marki i jej licznych związkach z Polską przeczytasz w artykule Historia Citroëna.
Źródło: Bernard Citroën, La Conjuration de Javel, wspomnienia syna André Citroëna. fot. ilustracyjna






