Najpierw ukradli Citroëna Berlingo, potem staranowali blokujące wyjazd BMW, zgubili koło i fragment zderzaka, a na koniec zatrzymali się na śniadanie. Właściciel odnalazł swój samochód po niespełna półtorej godziny a w środku siedzieli trzej złodzieje.
Ta historia brzmi jak scena z niezbyt wyszukanej komedii kryminalnej, ale wydarzyła się naprawdę. Oto w Puszczykowie pod Poznaniem trzech mężczyzn miało ukraść Citroëna Berlingo pozostawionego przed domem. Ich ucieczka nie była ani szybka, ani dyskretna, bo skradziony samochód został poważnie uszkodzony, a domniemani sprawcy zamiast zniknąć, zatrzymali się w centrum miejscowości i zaczęli jeść śniadanie gdzie znalazł ich właściciel Citroëna.
Do zdarzenia doszło nad ranem 29 lipca 2026 roku. Po godzinie 5:00 mieszkaniec Puszczykowa zorientował się, że stojący przed jego domem Citroën Berlingo zniknął. Samochód był otwarty, a kluczyki pozostawiono w środku. Właściciel był przekonany, że nikt autem nie odjedzie, bo zastawił je drugim. Podczas wyjeżdżania Citroën uderzył w blokujący go samochód i uszkodził BMW.
Sposób prowadzenia skradzionego Berlingo doprowadził do poważnego uszkodzenia samochodu. Auto straciło jedno z kół oraz część przedniego zderzaka. Mimo takiego stanu pojazdu jazda była kontynuowana, w efekcie uszkodzona została nawierzchnia drogi. Sprawcy pozostawiali więc za sobą wyjątkowo czytelny ślad: uszkodzone BMW, elementy Berlingo i zniszczony asfalt.

Około godziny 6:20 właściciel razem z synem odnalazł skradzionego Citroëna. Od zauważenia kradzieży minęło niewiele ponad godzinę. Berlingo nie było porzucone, bo w kabinie siedziało trzech mężczyzn w wieku 40, 48 i 50 lat. Spokojnie jedli w środku śniadanie i byli bardzo zaskoczeni widokiem mundurowych, którzy wkrótce pojawili się na miejscu. Policjanci wstępnie ustalili, że Citroënem kierował 48-latek, któremu wcześniej cofnięto uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Złodzieje byli nie tylko głodni, ale pijani – łącznie z kierowcą.
Wszyscy trzej mężczyźni usłyszeli zarzut kradzieży samochodu. Czterdziestolatek ma odpowiadać w warunkach recydywy. Domniemany kierowca usłyszał dodatkowo zarzut prowadzenia pojazdu pomimo cofnięcia uprawnień. Policja zapowiada również skierowanie wniosków o ukaranie zatrzymanych w związku z uszkodzeniem BMW oraz zniszczeniem drogi publicznej.
Za kradzież samochodu grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności. Ostateczna lista zarzutów może się wydłużyć po otrzymaniu wyników badania krwi.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Poznaniu via TVP, fot. Policja







