Sąd Rejonowy w Bydgoszczy uniewinnił pieszego, którego policja chciała ukarać za to, że stojąc na chodniku miał utrudniać manewr cofania kierowcy samochodu. Sprawa jest ważna, bo pokazuje granicę między ruchem pieszych na chodniku a oczekiwaniami kierowców, którzy chcieliby traktować chodnik jak przestrzeń manewrową dla auta.
Chodzi o zdarzenie z 8 lutego 2025 roku przy ul. Glinki 51 w Bydgoszczy. Według ustaleń sądu kierowca zatrzymał pojazd na chodniku. Zauważył to pieszy, który wykonał zdjęcia nieprawidłowo zaparkowanego samochodu, a następnie zgłosił sprawę policji. Jak wynika z uzasadnienia, pieszy uznał, że auto zostało zaparkowane nielegalnie, „z dala od krawędzi jezdni, w głębi chodnika”, co mogło sugerować, że pojazd wcześniej poruszał się wzdłuż chodnika. Gdy kierowca wrócił do pojazdu i zaczął odjeżdżać, obwiniony znajdował się na chodniku. Policja zarzuciła mu, że podchodząc bezpośrednio za pojazd i zatrzymując się za nim, miał utrudnić ruch kierowcy wykonującemu manewr cofania. Zarzut oparto na art. 90 § 1 Kodeksu wykroczeń w związku z art. 3 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym.
Początkowo sprawa zakończyła się wyrokiem nakazowym skazującym pieszego, co wywołało lawinę komentarzy. W internecie pojawiły się nieuprawnione tezy, że nie wolno utrudniać ruchu samochodów na chodniku i że sądy zaczęły karać tzw. chodnikowych szeryfów. Jednak wyrok nakazowy nie zakończył sprawy, obwiniony złożył sprzeciw, odbyła się normalna rozprawa, a sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego uniewinnił pieszego.
W wyroku z 18 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy IX Wydział Karny napisał „W ocenie Sądu nie można przypisać (…) winy za zarzucony mu czyn. Sąd doszedł do przekonania, że w tej konkretnej sytuacji (…) był przekonany, że jego działanie jest działaniem legalnym.” Z uzasadnienia wynika też, że sąd dostrzegł zasadniczy problem: kierowca wykonywał manewr cofania na chodniku. W końcowej części uzasadnienia sąd odnotował, że w toku przesłuchania padło stwierdzenie, iż „nie można jechać po chodniku”. To ważne, bo chodnik nie jest przestrzenią przeznaczoną do normalnego ruchu pojazdów. Sam fakt, że samochód znalazł się na chodniku, nie oznacza jeszcze, że pieszy ma obowiązek usuwać się z drogi tak, jakby znajdował się na jezdni.
Sprawa jest istotna także dlatego, że art. 90 § 1 Kodeksu wykroczeń dotyczy tamowania lub utrudniania ruchu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu. Zachowania pieszego na chodniku nie można jednak automatycznie uznawać za wykroczenie. Sąd przypomniał, że ocena musi dotyczyć konkretnej sytuacji, a nie automatycznego założenia, że skoro samochód wykonuje manewr, pieszy ma natychmiast zejść mu z drogi. Wyrok jest już prawomocny.
Nie oznacza to oczywiście, że pieszy może w każdej sytuacji celowo blokować pojazd, prowokować konflikt albo stwarzać zagrożenie. Ten wyrok nie daje nikomu prawa do samowoli.
Chodnik jest przede wszystkim dla pieszych a kierowca, jeśli już musi z niego korzystać, ma zachować ostrożność. Jednocześnie, jeśli chcemy aby wszystko żyło się nieco lepiej, to obie strony powinny mieć w sobie więcej empatii i zrozumienia.
Źródło: Facebook (profil Konfitura), odpis wyroku i uzasadnienia Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, IX Wydział Karny, z 18 marca 2026






