Od 2027 roku właściciele starszych samochodów mają rzekomo stanąć przed poważnym problemem z klimatyzacją. W sieci pojawiły się ostrzeżenia o znikającym czynniku R134a, rosnących cenach i naprawach, których nie będzie można wykonać. Sprawdziliśmy przepisy: żadnego zakazu nabijania klimatyzacji R134a od 2027 roku nie będzie.
Źródłem zamieszania jest materiał niemieckiego klubu ADAC. Organizacja ta słusznie zwraca uwagę na ograniczanie dostępności fluorowanych gazów cieplarnianych, ale podane przez nią wartości 17 proc. w 2027 roku i 9 proc. w 2030 roku nie odpowiadają aktualnemu harmonogramowi Unii Europejskiej. Tymczsem rozporządzenie UE 2024/573 ogranicza wspólną pulę wszystkich wprowadzanych na rynek HFC, a nie wyłącznie samochodowego R134a. W latach 2025–2026 limit wynosi 42,87 mln ton ekwiwalentu CO2, czyli 24,3 proc. poziomu bazowego. Od 2027 do 2029 roku spadnie do 21,67 mln ton, a więc 12,3 proc. W latach 2030–2032 będzie to 5,2 proc.

Od 2017 roku R134a nie wolno stosować w fabrycznie nowych samochodach rejestrowanych w UE. Jednocześnie dyrektywa 2006/40/WE wyraźnie dopuszcza uzupełnianie go w układach zamontowanych wcześniej. R134a ma GWP wynoszące 1430. Wprowadzony od 2026 roku zakaz serwisowy dotyczy czynników o GWP równym co najmniej 2500, więc R134a nim objęty nie jest. Właściciele starszych aut nie muszą więc przerabiać sprawnych instalacji ani przygotowywać się na zakaz.
Warto natomiast szybko naprawiać nieszczelności. R1234yf nie jest zamiennikiem, który można bezpiecznie wlać do każdego układu R134a.





