Rynek nowych samochodów jest dziś pełen ofert, ale znalezienie samochodu, które odpowiada potrzebom rodziny, zapewnia odpowiedni komfort i nie kosztuje fortuny, wcale nie jest łatwe. Po przestudiowaniu kilku propozycji pan Michał zdecydował się na Renault Austral full hybrid E-Tech 200 w najwyższej wersji wyposażenia Esprit Alpine. SUV zastąpił Mercedesa GLA200.
Nowy Renault Austral konkuruje na rynku w bardzo obleganym segmencie kompaktowych SUV-ów. Samochód zadebiutował w 2022 roku zastępując w ofercie francuskiego producenta model Kadjar. Trzy lata po premierze marka przeprowadziła udany face lifting, który nadał pojazdowi bardziej nowoczesną i atrakcyjną stylistykę podążającą za językiem projektowania zastosowanym w modelu Scenic E-Tech.
Konkurencyjnych ofert na polskim rynku nie brakuje. Ostateczny wybór jest kumulacją preferencji i kalkulacji klienta. „Przed zakupem oglądaliśmy Cuprę Formentor, ale była za mała i nie posiadała w ofercie sensownej hybrydy. Do Nissana Qashqaia nie przekonała mnie dziwna pozycja za kierownicą, Honda Z-RV okazała się brzydka w środku i zbyt „azjatycka”. A inne modele? Skody nie miały wersji hybrydowych, które spełniłyby nasze oczekiwania, w Fordzie Kuga czułem się jak emeryt a w salonach Kia totalnie nic nas nie zainteresowało” – przekonuje pan Michał. Ostateczny wybór padł na Renault Austral full hybrid E-Tech 200 w topowej wersji Esprit Alpine.
„Za 178.000 zł, po rabacie w wysokości 26 tys. zł trudno o samochód, który dla mnie, mojej żony i córki byłby lepszy. Zrezygnowałem z reflektorów Matrix i wyświetlacza head-up ponieważ uznałem, że w moim użytkowaniu nie mają sensu. Mam 192 cm wzrostu i ważę 105 kg, więc Mercedes był trochę ciasnawy. Rynek wydaje się być bogaty w oferty, ale jeśli szukasz samochodu, którego produkcja daje zarobić Europejczykom i nie jest niemiecka, to łatwo nie jest. Znajomi mają Rafale, wcześniej mieli cztery „Renówki” i w naszym przypadku ostatecznie również padło na Renault” – mówi pan Michał.
Austral kontra Mercedes
Renault Austral zastąpił Mercedesa GLA200. Jak w porównaniu z niemieckim modelem wypada francuski SUV? Największe różnice pomiędzy pojazdami właściciel zauważa w komforcie i wyciszeniu. Przy 130 km/h na autostradzie w Australu słychać tylko szum powietrza. W kabinie można bez podnoszenia głosu rozmawiać z pasażerami. W mieście, Austral porusza się niemal bez dźwięku, więc w porównaniu do wcześniejszego samochodu stanowi prawdziwą przepaść.
Fotele Renault są bardziej sprężyste, ale mają nieco słabsze podparcie ud niż w Mercedesie, ale po długich trasach właściciel czuje się w Australu bardziej wypoczęty. Lepiej wypada również pojemność bagażnika oraz napęd. Mercedes miał silnik 1.6 turbo o mocy 156 KM i maksymalnym momencie obrotowym 250 Nm. Australa napędza układ hybrydowy o mocy 200 KM i momencie obrotowym 205 Nm dla silnika benzynowego 1.2 oraz 205 Nm dla jednostki elektrycznej. Jaki to daje efekt na drodze? SUV Renault dynamicznie przyspiesza, ale nie prowokuje do zbyt szybkiej jazdy.
„Potrafi dobrze skręcać i daje poczucie kontroli nad jazdą i pojazdem” – ocenia właściciel.
5,8 l/100 km bez specjalnego oszczędzania
Jednym z mocnych punktów Australa jest zużycie paliwa. Średnia z całego okresu użytkowania wynosi obecnie 5,8 l/100 km. Podczas ostatniej 200-kilometrowej podróży, podczas której 120 km przypadło na autostradę i jazdę z tempomatem ustawionym na 130 km/h, komputer pokazał 5,9 l/100 km. Na pierwszych 80 km, które przebiegały drogami krajowymi, wynik wynosił 4,4 l/100 km.
Co najbardziej podoba się właścicielowi?
„Jeśli chodzi o zalety, to w pierwszej kolejności wymieniłbym ciszę, komfort i dostępny niemal od startu moment obrotowy. Wciskam gaz, czekam sekundę i samochód mocno przyspiesza. Świetne wrażenie robi również system nagłośnieniowy Harman Kardon, reflektory oraz stylistyka, który wyróżnia Australa na ulicy. Fantastycznym rozwiązaniem jest również tylna oś skrętna, która w mieście poprawia zwrotność a przy szybszej jeździe trzymanie się drogi” – przekonuje właściciel.
Nie wszystko jest idealne
„Jak każdy samochód także Renault Austral ma swoje wady. Trzeba nauczyć się traktować go jak agregat dla silników elektrycznych. Minusem jest także plan serwisowy, który zakłada wymianę oleju co 2 lata i 30.000 km. Moim zdaniem trzeba skrócić interwały do roku i 10.000 km przy tak rzadkim oleju jak 0W16″ – dodaje pan Michał. Austral jest w rękach właściciela dopiero od miesiąca, ale w tym czasie przejechał już 3200 km. Samochód czeka właśnie na pierwszy serwis olejowy obejmujący wymianę oleju i filtra.
Po pierwszym miesiącu użytkowania bilans jest zdecydowanie pozytywny. Austral okazał się bardzo przestronny, oszczędny i bardziej komfortowy od Mercedesa a przy tym zapewnia zadowalającą dynamikę i świetny stosunek ceny do jakości.
Bardzo dziękujemy!
Zobacz także:
- Test: Renault Austral esprit Alpine full hybrid E-Tech 200 – czy tak wygląda idealny SUV?
- Test: Renault Espace E-Tech Full Hybrid Iconic 200 KM. Duży rodzinny i oszczędny SUV











