Stellantis prowadzi bardzo dziwną politykę promocyjną w odniesieniu do Fiata i Lancii. W Turynie pokazano właśnie dwa samochody, które mogą stać się jednymi z jej najważniejszych modeli w Europie, ale o ich publicznej premierze poinformowano tak późno, jakby komuś zależało, aby dziennikarze nie zdążyli dojechać do Turynu.
Jeszcze w lipcu Fiat oficjalnie zapowiadał, że Grizzly i Grizzly Fastback po raz pierwszy pojawią się przed publicznością podczas październikowego salonu samochodowego w Paryżu. Był to plan dość logiczny: chyba największa europejska impreza, tysiące dziennikarzy, twórców internetowych i oczywiście potencjalnych klientów a tymczasem zaledwie dwa dni (!!!) przed rozpoczęciem Salone Auto Torino pojawiła się informacja, że oba samochody zostaną pokazane właśnie we Włoszech. Serio?
Dla redakcji takiej jak nasza dwa dni to bardzo mało czasu, zwłaszcza, że jesteśmy wszyscy aktualnie w rozjazdach. Dosłownie! Redaktor naczelny nawet zażartował sobie na kolegium, że jeśli przypadkiem będziemy w pobliżu, możemy tam pojechać.
Brzmi niewinnie, ale trzeba zmienić plany, znaleźć lot lub pociąg, hotel, zorganizować pracę pozostałej części zespołu i wysłać kogoś na miejsce. Do Turynu dojazd jest dobry, ale znowu, mało czasu, zajęte miejsca na lotach, samochodem z Polski to 12-16 godzin… Jest wyzwanie.
Nam jakimś cudem się udało. Dzięki temu mogliście przeczytać naszą relację ze światowej premiery Fiata Grizzly i Grizzly Fastback, zobaczyć samochody na zdjęciach wykonanych bezpośrednio na Piazza Castello oraz zajrzeć do ich wnętrza. Pokazaliśmy również nową Lancię Gamma na żywo, a dzień później opublikowaliśmy własne wrażenia z prezentowanego w Turynie nowego Renault Mégane E-Tech. I coś jeszcze będzie, bo materiału mamy sporo.
Nowy Fiat Grizzly i Grizzly Fastback. Światowa premiera w Turynie [NASZA RELACJA]
No dobrze, uchylając trochę kulisy naszej pracy muszę Wam powiedzieć, że normalnie redakcja otrzymuje choćby informacje albo zaproszenie, ale tym razem nikt ze Stellantis się z nami nie kontaktował. Informacja o Turynie pojawiła się jakby mimochodem i mało kto to wyłapał. Mimo to byliśmy na miejscu, oglądaliśmy samochody, rozmawialiśmy na miejscu z ludźmi. Dziennikarzy mało.
Po powrocie przejrzałem dokładnie europejskie publikacje, które ukazały się po rozpoczęciu salonu i teraz będzie naprawdę ciekawie: własne zdjęcia, filmy lub rzeczywiste obserwacje z Turynu zamieściło zaledwie kilka dużych włoskich redakcji, między innymi Quattroruote, Motor1 Italia, AutoMoto.it, alVolante oraz Auto.it (szału nie ma) a poza Włochami? Cisza jak makiem zasiał. Francuskie.pl było najprawdopodobniej jedynym polskim medium obecnym na miejscu.

No ale drogi Stellantisie, naprawdę nie można oczekiwać szerokiej międzynarodowej obecności dziennikarzy, jeżeli informuje się ich o wydarzeniu praktycznie w chwili jego rozpoczęcia. A moim zdaniem Grizzly i Grizzly Fastback nie są żadnymi niszowymi odmianami, to rodzinne samochody segmentu C, czyli auta przeznaczone do walki o duże wolumeny sprzedaży a sam naprawdę Fiat od dawna potrzebował takich modeli! Pomiędzy miejską Pandą, Grande Pandą i Fiatem 600 a większym samochodem rodzinnym powstała przecież wyraźna luka.
Oczywiście spodziewam się, że oba auta zobaczymy w Paryżu i tam nastąpi tak naprawdę premiera. Ale Turyn był świetnym miejscem, doskonała pogoda, otwarty plac, klimat sprzyjał. Komunikacyjnie to miasto też jest dobre, bo można tam łatwo dojechać pociągiem ze wszystkich popularnych miast z lotniskami. Jednak decyzja o Turynie musiała jednak zapaść dość krótko przed salonem, co obrazuje pewnego rodzaju zamieszanie, jakie musi panować w Stellantis.
Nowa Lancia Gamma na żywo. Włoskie premium bazujące na DS Automobiles [NASZA RELACJA]
A jak to powinno być zrobione? Wystarczyłaby odpowiednio wczesna informacja, kontakt z redakcjami, możliwość zaplanowania rozmów i przygotowany program premiery. A Fiat serio przygotował dwa naprawdę interesujące samochody. W Turynie było widać, że publiczność chce je oglądać. I szkoda tylko, że polityka komunikacyjna Stellantis zrobiła tak niewiele, aby zobaczyła je również reszta Europy.






