Uszczelka, która pod wpływem różnic temperatury wychodzi sobie sama nocą z dachu i zwija się malowniczo, zaskakując właściciela? Taki problem napotkał jeden ze świeżo upieczonych nabywców samochodu BYD Seal U. Co ciekawe, słowo seal po angielsku oznacza m.in. … uszczelkę.
Kupujesz nowy drogi chiński samochód i liczysz, że nie będziesz mieć problemów? Nie, nie tym razem. BYD Seal U okazał się bardzo problematyczny dla właściciela.
Uszczelka wyskoczyła z dachu po upale, ochłodzeniu i deszczu
Uszczelka nie wysunęła się punktowo, lecz wyskoczyła na znacznym fragmencie obwodu dachu. Auto dzień wcześniej stało na słońcu, po czym w nocy przyszło ochłodzenie i deszcz. Rano właściciel zobaczył uszczelkę wyciągniętą z miejsca osadzenia.
„W tak zdolne do wydłubywania uszczelki dzikie ani domowe zwierzęta nie wierzę, w tak wyspecjalizowane duchy również” – napisał użytkownik, pytając innych właścicieli, czy spotkali się z podobnym przypadkiem.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że według opisu element nie jest fabrycznie klejony, lecz osadzony w rynience. Właściciel zastanawia się, czy materiał pod wpływem zmian temperatury nie pracuje tak mocno, że potrafi sam wydostać się z mocowania. No i rzeczywiście, na pierwszy rzut oka można powiedzieć: uszczelka, detal, nic wielkiego. Jednak tutaj chodzi o jedno najbardziej wrażliwych miejsc nadwozia: dach panoramiczny, szczelność kabiny, hałas, ryzyko przecieków i długoterminową trwałość. To potencjalnie problem materiałowy, montażowy albo konstrukcyjny.
Serwis nie uznał tego za wadę?
Najbardziej niepokojące jest jednak to, że przy pierwszym zgłoszeniu serwis BYD – według relacji właściciela – nie potraktował sprawy jako wady produkcyjnej. Teraz użytkownik zamierza zgłosić problem ponownie, już jako potencjalną wadę materiałową lub montażową i moim zdaniem naprawdę trudno mu się dziwić, bo nie jest absolutnie normalne, że w samochodzie uszczelka dachu sama opuszcza swoje miejsce.
Chińska jakość pod lupą europejskiego klienta
Chińskie marki wchodzą do Europy z ogromnymi ambicjami, długą listą wyposażenia i agresywną polityką cenową, ale życie szybko weryfikuje rzeczy podstawowe: spasowanie, uszczelki, odporność na pogodę, jakość obsługi serwisowej i gotowość producenta do uznawania oczywistych problemów. BYD Seal U DM-i to SUV, który miał konkurować z europejskimi konstrukcjami, ale na razie chyba nie wyszedł z problemów wieku dziecięcego.
Pojedynczy przypadek czy początek większego problemu?
Oczywiście to na razie relacja jednego posiadacza, ale jeśli chińskie samochody chcą tak bardzo być traktowane jak pełnoprawna alternatywa, to po upale, deszczu i chłodnej nocy wszystko powinno pozostawać tam, gdzie zamontowała to fabryka. A na razie tak nie jest.
na podstawie relacji z grupy Samochody BYD w Polsce / Facebook – redakcja. fot. właściciel auta/redakcja






