Test: Renault Captur II w najwszechstronniejszej wersji (TCe 155 EDC Intens)

1.3k
UDOSTĘPNIEŃ
4.2k
ODSŁON

Mówi się o nich, że to miejskie crossovery bądź SUV-y. Samochody klasy Renault Captura. Czy jednak są one faktycznie takie miejskie? Tym bardziej, że w porównaniu do pierwszej generacji Renault Captur II wyraźnie urósł i dojrzał. To dziś samochód, który wiele osób porównuje z kompaktowym Megane IV, gdy myśli o zakupie nowego Renault. Co więcej – nie brakuje takich, którzy twierdzą, że Megane jest nieco ciaśniejsze, zwłaszcza z tyłu.

Renault Captur II niewątpliwie jest samochodem całkiem przestronnym i wszechstronnym. Z uwagi na swoje wymiary (długość: 4.227 mm, szerokość: 1.797 mm, 1.576 wysokość: mm, rozstaw osi: 2.639 mm) okazuje się świetnym kompanem w mieście, ale i na trasie może być znakomitym towarzyszem dalszych podróży. Zwłaszcza, gdy wybierzecie najwszechstronniejszą, moim zdaniem, wersję. Taką miałem przyjemność niedawno testować.

Ponieważ Captura i inne auta z tego segmentu wiele osób postrzega jako auta miejskie, ja – trochę na przekór – postanowiłem pojechać nim w dłuższą trasę. Pokonałem nim dokładnie 2.648 km, w tym znaczną ich liczbę na polskich autostradach (praktycznie 900 km). Do tego doszło jeszcze mniej więcej 545 km po drogach ekspresowych. Tak więc ponad połowę dystansu całego testu Captur przejechał drogami szybkiego ruchu. Reszta, to jazdy miejskie i drogami wojewódzkimi i lokalnymi. W tym po drogach między różnymi miejscowościami leżącymi w Karkonoszach. I powiem Wam, że taka wersja silnikowa, TCe 155, z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów, pozwala na naprawdę sprawne przemieszczanie się. Auto się nie męczy, nie męczy też kierowcy ani pasażerów. Dodam, że jechaliśmy we czwórkę z wypełnionym po brzegi bagażnikiem. Osobny materiał związany z naszą wyprawą, mający być inspiracją do samochodowych podróży w ten ciekawy region Polski, znajdziecie tutaj.

CAPTUR II – CENY POD KONIEC SIERPNIA 2020

Nie ma co ukrywać – uznana przeze mnie za najwszechstronniejszą wersja jest też jedną z najdroższych. W zasadzie najdroższą, jeśli nie będziemy brali pod uwagę odmiany hybrydowej. Jak więc wygląda aktualny (pierwsza połowa sierpnia 2020 roku) cennik Captura?

Renault Captur II Zen TCe 100 – 69.900 zł
Renault Captur II Zen TCe 100 LPG – 71.900 zł
Renault Captur II Zen TCe 130 EDC FAP – 88.900 zł
Renault Captur II Zen Blue dCi 115 – 81.900 zł
Renault Captur II Intens TCe 100 – 78.900 zł
Renault Captur II Intens TCe 100 LPG – 80.900 zł
Renault Captur II Intens TCe 130 FAP – 90.900 zł
Renault Captur II Intens TCe 130 EDC FAP – 97.900 zł
Renault Captur II Intens TCe 155 EDC FAP – 99.900 zł
Renault Captur II Intens Blue dCi 115 – 90.900 zł
Renault Captur II Intens Blue dCi 115 EDC – 97.900 zł
Renault Captur II Intens E-Tech 160 Plug-In Hybrid – 129.400 zł

Ja miałem niewątpliwą przyjemność testować wersję Renault Captur II Intens TCe 155 EDC FAP kosztującą standardowo niemal 100.000 zł. Wydaje się to dużą kwotą, jak za samochód miejski, prawda? I niewątpliwie, w odniesieniu do zarobków, to są niemałe pieniądze. Ale trzeba spojrzeć faktom w oczy – nowe samochody mocno podrożały u wszystkich producentów. Ile kosztują rywale takiego Captura?

RENAULT CAPTUR II, A KONKURENCI – CENY PORÓWNYWALNYCH WERSJI

Postanowiłem poszukać podobnej wielkości SUV-ów/crossoverów u konkurencji. Szukałem modeli, które są napędzane silnikami benzynowymi o podobnej mocy współpracującymi z automatycznymi (mogą być dwusprzęgłowe) skrzyniami biegów. Interesowały mnie samochody z raczej bogatym wyposażeniem, bo Renault Captur II Intens ma tu naprawdę sporo do zaoferowania.

modelzespół napędowywersja wyposażeniacena katalogowa
Hyundai Kona1.6 T-GDI 177 DCTStyle94.900 zł*
Kia Stonic1.0 T-GDI 120 DCTL77.490 zł
Mazda CX-302.0 150 KM 6ATKanjo120.900 zł
Opel Crossland X1.2 130 A6Elite91.500 zł **
Peugeot 2008 IIPureTech 130 EAT8Allure108.200 zł
Peugeot 2008 IIPureTech 155 EAT8GT130.500 zł
Renault Captur IITCe 155 EDCIntens99.900 zł
Seat Arona1.5 EcoTSI 150 M6FR92.400 zł ***
Ssangyong Tivoli1.5 T-GDI 163 A6Quartz93.700 zł
Škoda Kamiq1.5 TSI 150 DSGStyle100.350 zł
Volkswagen T-Roc1.5 TSI 150 DSGPremium108.290 zł ****

* promocja – standardowa cena, to 100.900 zł;
** promocja – standardowa cena, to 93.500 zł; wyższy wariant mocy nie jest dostępny
*** promocja – standardowa cena, to 94.400 zł; automatyczna skrzynia nie jest dostępna
**** promocja – standardowa cena, to 120.290 zł.

W tabelce pojawiły się dwie wersje Peugeota 2008. Jedna bardziej zbliżona do testowanego Captura wyposażeniem, ale ze słabszym silnikiem. Druga – z silnikiem o zbliżonej do Captura mocy, ale z najbogatszym pakietem wyposażenia. Seat Arona występuje ze 150-konnym silnikiem wyłącznie w wersji FR i taką ująłem w zestawieniu. Tańsze i gorzej wyposażone odmiany mają co najwyżej 115 KM, a to już zbyt duża różnica w stosunku do testowanego Captura. Z silnikiem 150 KM Seat nie oferuje Arony z automatem! Wersja 115-konna kosztuje w promocji od 92.700 zł (odmiana Xcellence). Kii Stonic miałem początkowo nie umieszczać w tabelce, bo nie ma w ofercie silnika mocniejszego, niż ten 120-konny, ale na wszelki wypadek ją jednak wrzuciłem do zestawienia. Z Mazdą też miałem problem, który model wybrać. Przeważyło to, że w CX-3 są tylko silniki 121-konne, więc ten model odpadł. Z uwagi na niezbyt mocne silniki (poza topową hybrydą) odrzuciłem też w ogóle Toyotę C-HR, a także Nissana Juke’a.

Warto też dodać, że Captur II jest większy od wielu swoich rywali, którzy aktualnie pozostają wymiarami w strefie, w której była pierwsza generacja francuskiego SUV-a/crossovera. Widać więc wyraźnie, że Renault Captur II Intens 155 EDC jest droższy od kilku rywali, ale z reguły mają one silniki o wyraźnie niższej mocy. Droższe od Renault są bezwzględnie Mazda, Peugeot, Škoda i Volkswagen. I wszystkie one też mają silniki o niższej (lub równej) mocy, co opisywany samochód francuski.

WYPOSAŻENIE OPCJONALNE CAPTURA II

Nie da się jednak ukryć, że samochód skonfigurowany tak, jak opisywany egzemplarz, kosztuje wyraźnie więcej. Ceny opcji generalnie nie są wysokie, ale ich mnogość i przebogate wyposażenie testowego egzemplarza wywindowało cenę na poziom aż 116.600 zł. Wpłynęły na to następujące, dodatkowo płatne (w nawiasach – ceny) opcje:
– aktywny tempomat – 2.000 zł / pakiet
– system kontroli martwego pola – 800 zł / pakiet
– relingi dachowe – 800 zł
– alufelgi 18” Pasadena – 2.800 zł
– lakier metalizowany / metalizowany specjalny – 2.000 zł / 2.200 zł / 2.800 zł
– kierownica pokryta skórą – pakiet
– kierownica podgrzewana – 300 zł / pakiet
– kamera 360° – 1.500 zł / pakiet
– fotel kierowcy z elektryczną regulacją wysokości, oparcia, wzdłużną oraz manualną regulacją odcinka lędźwiowego – 500 zł
– fotele przednie podgrzewane – 1.000 zł / pakiet
– automatyczny hamulec postojowy z funkcją Auto-Hold – 500 zł / pakiet
– konsola centralna „pływająca” (dla wersji ze skrzynią biegów EDC i wersji E-Tech) – 500 zł / pakiet
– lusterko wewnętrzne elektrochromatyczne bezramkowe – 200 zł / pakiet
– system Multi-Sense – 1.000 zł / pakiet
– ładowarka indukcyjna do smartfona – 300 zł
– system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, systemem nagłośnienia BOSE®, 9 głośnikami, 2 x USB, 1 x jack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto® i Apple CarPlay®, mapa Europy wersja standardowa – 3.500 zł / pakiet

Inne opcje, w jakie może być wyposażony Renault Captur II Intens, a których nie było w testowanym egzemplarzu, to:
– system wspomagania wyjeżdżania z miejsca parkingowego tyłem – 500 zł
– otwierany szklany dach  – 3.000 zł / pakiet
– alufelgi 17” Bahamas szare – 300 zł
– lakier niemetalizowany – 0 zł / 1.200 zł
– tapicerka materiałowa czarna z elementami skóry ekologicznej w kolorze pomarańczowym – 300 zł
– tapicerka skórzana grafitowa – 4.000 zł
– system wspomagania parkowania tył / przód / bok – 1.500 zł / pakiet
– kamera cofania – pakiet
– koło zapasowe dojazdowe – 700 zł
– kolorowy, cyfrowy wyświetlacz wskaźników i zegarów 10,25″ (niedostępny dla wersji z LPG) – 500 zł / pakiet
– system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 7″ z nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, 9 głośnikami, 2 x USB, 1 x jack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto® i Apple CarPlay®, systemem nagłośnienia BOSE°, mapa Europy wersja standardowa – 2.500 zł / pakiet
– system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, 6 głośnikami, 2 x USB, 1 x jack, 6 głośnikami, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto® i Apple CarPlay®, mapa Europy wersja standardowa – 2.500 zł / pakiet
– system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, 6 głośnikami, 2 x USB, 1 x jack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto® i Apple CarPlay®, mapa Europy wersja standardowa, zgodność z cyfrowym wyświetlaczem zegarów 10,25″, z funkcją replikacji nawigacji na wyświetlaczu zegarów (niedostępny dla wersji z LPG) – pakiet
– system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, systemem nagłośnienia BOSE®, 9 głośnikami, 2 x USB, 1 x jack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto® i Apple CarPlay®, mapa Europy wersja standardowa, zgodność z cyfrowym wyświetlaczem zegarów 10,25″, z funkcją replikacji nawigacji na wyświetlaczu zegarów – 3.500 zł / pakiet

Jak wynika z powyższych list, szereg elementów wyposażenia pogrupowano w pakiety. Tak wychodzi wyraźnie taniej, dzięki czemu Captur II może być stosunkowo niskim kosztem doposażony do naprawdę dobrego poziomu. Oto dostępne dla wersji Intens pakiety (wraz z elementami składowymi i cenami, rzecz jasna):
– Pakiet City: system wspomagania parkowania przód/tył + kamera cofania – 1.500 zł
– Pakiet City Plus: system wspomagania parkowania przód/tył + kamera 360°  – 2.000 zł
– Pakiet Easy Parking Plus: system kontroli martwego pola + Easy Park Assist – system wspomagania parkowania przód/tył/bok + system MULTI-SENSE + kamera 360° – 3.000 zł
– Pakiet Multimedia 7″ BOSE: system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 7″, nawigacją, Apple CarPlay™ i Android Auto™, mapą Europy w wersji podstawowej i systemem nagłośnienia Bose® + kryterium techniczne do zamówienia Bose® – 2.500 zł
– Pakiet Multimedia 9,3″ BOSE: system multimedialny Easy Link z ekranem dotykowym 9,3″ ze smartfona z Apple CarPlay™ i Android Auto™ i systemem nagłośnienia Bose® + kryterium techniczne do zamówienia Bose® – 3.500 zł
– Pakiet Connect: system multimedialny Easy Link z ekranem 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, 6 głośnikami, 2xUSB, 1xjack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto™ i Apple CarPlay™, mapą Europy w wersji standardowej, funkcją replikacji nawigacji na wyświetlaczu zegarów + cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 10,25″ + kryterium techniczne  – 3.000 zł
– Pakiet Connect Bose: system multimedialny Easy Link z ekranem 9,3″, nawigacją, radioodtwarzaczem DAB, systemem nagłośnienia BOSE®, 9 głośnikami, 2xUSB, 1xjack, funkcją kompatybilności smartfona z Android Auto™ i Apple CarPlay™, mapą Europy w wersji standardowej, funkcją replikacji nawigacji na wyświetlaczu zegarów + cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 10,25″ + kryterium techniczne – 4.000 zł
– Pakiet Komfort: dach panoramiczny + automatyczny hamulec postojowy z funkcją Auto-Hold + lusterko wsteczne elektrochromatyczne bezramkowe + konsola centralna „pływająca” – 4.000 zł
– Pakiet Easy Driving: Easy Pilot – asystent jazdy w korku i na autostradzie + aktywny tempomat z funkcją Stop&Go + system kontroli martwego pola + podgrzewana kierownica – 4.000 zł
– Pakiet Easy Driving 2: Easy Pilot – asystent jazdy w korku i na autostradzie + aktywny regulator-ogranicznik prędkości z funkcją Stop&Go + system kontroli martwego pola + podgrzewana kierownica + kierownica skórzana – 4.300 zł
– Pakiet Zimowy 2: kierownica skórzana + podgrzewana + podgrzewane fotele  przednie – 1.600 zł
– Pakiet Zimowy Plus: szyba przednia podgrzewana + podgrzewane fotele przednie + podgrzewana kierownica – 1.500 zł
– Pakiet Zimowy Plus 2: szyba przednia podgrzewana + podgrzewane fotele przednie + podgrzewana kierownica + skórzana kierownica – 1.800 zł

Widać wyraźnie, że warto zamawiać wyposażenie w pakietach, co zresztą nie jest żadnym odkryciem. Ważne jest to, że opcjonalne wyposażenie nie jest jakieś kosmicznie drogie. Captur II z kilkoma pakietami, naprawdę bogato wyposażony, kosztuje podobnie, jak porównywalna pod względem napędu i wyposażenia (z opcjami) Škoda Kamiq. Tyle, że w Škodzie za żadne pieniądze nie kupi się takiego stylu! Volkswagen T-Roc niby wychodzi nieco taniej, ale po pierwsze to promocyjna cena, a po drugie – wyposażeniem od tak doposażonego Captura odbiega zauważalnie. Choć pewnie dałoby się znaleźć modele, które w porównywalnej cenie będą porównywalnie wyposażone. Nie to jednak jest celem naszego testu. Nam chodzi raczej o zaprezentowanie samochodu i tylko odrobinę odnosimy się do konkurencji, by pokazać, że – w tym przypadku – Captur II ma naprawdę wiele atutów.

NAJWSZECHSTRONNIEJSZA WERSJA? DLACZEGO?

Opisana wersja została przeze mnie już w tytule, a potem jeszcze kawałek niżej, uznana za najwszechstronniejszą. Dlaczego? Bo z tym zespołem napędowym nadaje się i do miasta (wciąż kompaktowe wymiary pozwalają na łatwe manewrowanie, czy parkowanie), w którym przy dynamicznej jeździe potrzebuje wprawdzie trochę benzyny (ale o tym później), i na trasę, w tym na drogi szybkiego ruchu. W mieście pozwala na dynamiczną jazdę, jeśli ktoś ma taką potrzebę, w trasie spisuje się bardzo dobrze, nie dostaje zadyszki na autostradach i okazuje się całkiem przyjemnym kompanem nawet w długich trasach. Swobodnie mieści cztery osoby z bagażem dla nich na co najmniej tygodniowy wyjazd.

Zakładam przy tym, że te cztery osoby nie mają po 190 cm wzrostu każda, bo dla takich ludzi w ogóle niełatwo jest znaleźć samochód osobowy. Jeśli to jednak jest klasyczna np. polska rodzina, to już spokojnie można mówić, że taki Captur II może dla niej pełnić rolę podstawowego auta. Na co dzień okazuje się samochodem zgrabnym, nieprzesadnie długim, świetnym do miasta. Ale pozwoli i kilka razy w roku udać się w dłuższą podróż.

My skorzystaliśmy z tego samochodu, by wybrać się w podróż do innego regionu Polski. Trzy dorosłe osoby i nastolatka. Trzy kobiety, jeden (niżej podpisany) facet, więc możecie sobie wyobrazić, że bagażnik był wyładowany. Mieści on – w zależności od położenia przesuwanej wzdłużnie kanapy – od 422 do 536 dm³ (diesle mają pojemność bagażnika o 16 dm³ mniejszą). To naprawdę sporo. W naszym przypadku, gdy zabieraliśmy ze sobą m.in. dwie walizki, które widzicie na zdjęciach, żeby weszły wzdłużnie (jak na fotografii) musiałem delikatnie przesunąć kanapę do przodu. Minimalnie – może o 2-3 cm. Wtedy walizki weszły bez trudu, uchwyt obsługujący kanapę znajdował się między nimi, a na walizkach mogłem ustawić jeszcze dwie średnie torby turystyczne, turystyczną lodówkę, nieduży plecak i jeszcze coś tam. Przesunięcie kanapy w tak niewielkim stopniu nie wpłynęło w znaczący sposób na przestronność dla pasażerek siedzących z tyłu.

Dodajmy, że Renault twierdzi, iż pojemność bagażnika Captura II jest największa w tej klasie aut. Po złożeniu kanapy do dyspozycji pozostaje aż 1.275 litrów przestrzeni. Ale nawet przy założeniu wykorzystania wszystkich siedzeń pojemność 536 dm³ jest imponująca.

Oczywiście bagażnik wyposażono w podwójną podłogę (ja półkę zostawiłem przed wyjazdem w domu). W efekcie po złożeniu kanapy uzyskuje się niemal płaską przestrzeń i można Capturem II przewieźć większe przedmioty. Przesuwana i dzielona asymetrycznie kanapa są wyposażeniem standardowym każdej wersji Captura II. Tak więc wszechstronność i funkcjonalność nadwoziową macie dostępną już od 69.900 zł (to cena najtańszej odmiany tego auta – Zen TCe 100).

ILE PALI CAPTUR II TCe 155 EDC?

Ale z uwagi na zespół napędowy najwszechstronniejszą wersją jest wg mnie właśnie ta opisywana – TCe 155 EDC Intens. Zużywa rozsądne ilości paliwa. Najbardziej interesowało mnie spalanie na autostradzie. Cztery osoby na pokładzie o średniej masie ;-) ok. 60 kg plus pełniutki bagażnik, starania utrzymania prędkości przelotowej na poziomie 140 km/h (wiadomo, jak jest na polskich autostradach – nie zawsze się to da, a raczej da się stosunkowo rzadko) i średnie spalanie na odcinku ok. 450 km A4 – 6,6 l/100 km. Ten wynik utrzymywał się także na blisko 400 km autostrady A2. Na drogach ekspresowych, z racji nieco niższych prędkości, lekko spadał, za to wzrastał w mieście. Od przekroczonej bariery 10 l/100 km podczas piątkowych popołudniowych korków w Warszawie do mniej więcej 7,2-7,3 l/100 km w niezbyt zatłoczonym mieście powiatowym na stosunkowo krótkich odcinkach. Ostatecznie średnie spalanie z całego testu ustabilizowało się na poziomie 6,6-6,7 l/100 km. Jak na 155-konny silnik to całkiem niezły wynik. Pamiętajcie, że przeszło połowę łącznego dystansu stanowiła jazda trasami szybkiego ruchu!

Uzyskane przeze mnie spalanie różni się o kilka procent od tego, co dla tej wersji wykazał cykl WLTP. Różnica bierze się zapewne przede wszystkim z tego, że tak wiele kilometrów przypadło w moim przypadku na drogi szybkiego ruchu.

Warto w tym miejscu dodać, że pojemność baku na benzynę wynosi 45 litrów. To znaczy, że w warunkach testowych uzyskałem zasięg rzędu 720 km. Jak na tego typu samochód – w zupełności wystarczy. Będąc w trasie i tak warto co jakiś czas zatrzymać się, rozprostować kości, pozbyć z organizmu zbędnych produktów przemiany materii, a z drugiej strony dostarczyć mu materii świeżej. Tak więc tankowanie nawet przy co drugim, czy co trzecim postoju nie powinno stanowić problemu. A gdy ktoś się uprze i zechce jechać przez 700 km, to też nie widzę problemu. To o tyle możliwe, że…

RENAULT CAPTUR II INTENS JEST WYGODNYM SAMOCHODEM

Pokonanie nawet 700 km bez przystanku jest jak najbardziej możliwe. Captur II ma wygodne fotele, z których ten dla kierowcy  może być wyposażony w regulację podparcia lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Wersja Intens (oraz hybryda) może bowiem mieć elektrycznie sterowany fotel kierowcy z manualnym sterowaniem tegoż podparcia. Może się przydać! Taka opcja kosztuje tylko 500 zł, więc nie jest drogo. Warto dokupić.

Fotel pasażera, choć już bez możliwości elektrycznego sterowania i bez regulacji podparcia lędźwiowego, też jest wygodny. W wersji Intens także ma regulację wysokości (w bazowej Zen tego nie ma). Oba fotele zapewniają całkiem dobre trzymanie boczne, choć chyba nikt rozsądny nie będzie szalał Capturem po krętych drogach ;-) Kanapa z kolei jest wyprofilowana tak, że realnie wygodną podróż zapewnia dwóm osobom. Oczywiście można przewieźć trzy, ale ta na środku siedzi na pewnym wybrzuszeniu, więc nie będzie jej zbyt wygodnie. Na długich odcinkach lepiej jeździć Capturem maksymalnie w cztery osoby. Nie jest to, bynajmniej, zarzut pod względem francuskiego crossovera – to cecha aut z segmentu miejskich SUV-ów. Na tle których Captur II i tak wyróżnia się całkiem przestronnym wnętrzem!

Wyposażenie wersji Intens, zwłaszcza po dorzuceniu kilku nieźle wycenionych dodatków, lub pakietów, sprawia, że podróże Capturem II stają się naprawdę komfortowe. W tym segmencie konkurencja jest spora, producenci więc starają się zaoferować klientom bogate wyposażenie. Renault ma tu mocną pozycję, bo sporo oferuje w standardzie, a wiele niedostępnych bazowo elementów można dokupić. W efekcie przy relatywnie niewielkiej dopłacie otrzymuje się bardzo dobrze wyposażony samochód w rozsądnej cenie. Jeśli dla kogoś te wszystkie elementy są przydatne, a może nawet niezbędne, to ma w czym wybierać. Można tak skonfigurować Captura II, że będzie naprawdę znakomicie wyposażonym samochodem bez nadmiernego drenowania kieszeni. Przy czym mam tu na myśli raczej cenę w odniesieniu do podobnie wyposażonych konkurentów, niż wartości bezwzględne. Bo nie da się ukryć, że nowe samochody praktycznie wszystkich marek zdrożały w Polsce znacząco w ostatnich miesiącach. Jeszcze w maju br. Captur II Intens 1.3 TCe 155 EDC kosztował 95.400 zł. Aktualny cennik podaje cenę o 4.500 zł wyższą. I coś czuję, że to nie jest koniec podwyżek. Od nowego roku wejdą bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące czystości spalin, zmienią się też unijne wymogi dotyczące standardowego wyposażenia. Tanich samochodów już nie będzie. Czy to znaczy, że polski rynek znowu skieruje się w stronę aut używanych ? Oby nie!

Wróćmy jednak do komfortu, czy też wygody Captura II. Testowałem egzemplarz jeżdżący na 18-calowych kołach, na które naciągnięto opony w rozmiarze 215/55. Nie jest to przesadny balon, ale też trudno uznać, że to opona niskoprofilowa. To znakomity kompromis między pewnością prowadzenia, a komfortem. Opony w tym rozmiarze świetnie współgrają z zawieszeniem Captura II nie tylko na trasach szybkiego ruchu, ale także na zniszczonych drogach lokalnych. Niedostatki komfortu pojawiają się praktycznie tylko na progach zwalniających – zwłaszcza krótkich i wysokich. Na szczęście wygaszanie nierówności jest szybkie i skuteczne – zawieszenie szybko je tłumi.

Warto podkreślić, że zawieszenie pracuje nie tylko pewnie i zapewnia dużo komfortu. Ono pracuje także cicho. Z podwozia nie dochodzą żadne przykre odgłosy.

O komfort termiczny dba automatyczna klimatyzacja. Jednostrefowa. Cóż – w miejskim, było, nie było, aucie, to żadna ujma. Ważne, że urządzenie działa dobrze. Są oczywiście nawiewy także dla pasażerów kanapy. Klima jest wystarczająco wydajna nawet w upalne dni. Grzania – wybaczcie – nie testowałem. Było lato, ciepłe dni, nawet w karkonoskich miasteczkach, więc nie było potrzeby. Siłą rzeczy nie sprawdziłem też wydajności ogrzewanej przedniej szyby. Spokojnie możemy jednak założyć, że jest taka sama, jak w testowanym zimą Kadjarze Intens:

BEZPIECZEŃSTWO

Wspomniałem o bezpiecznym prowadzeniu Captura II. Nie szalałem nim po publicznych drogach, ale na obfitujących w zakręty odcinkach karkonoskich dróg można było sprawdzić, czy auto prowadzi się pewnie i stabilnie. I tak właśnie jest. Powtarzam jednak – to nie była jazda ofensywna na granicy przyczepności – mam szacunek do innych użytkowników dróg, a miejskie SUV-y, czy crossovery, nie są, moim zdaniem, samochodami przeznaczonymi do szaleństw.

Jednakże mogłem stwierdzić, że stabilność jazdy i pewność reakcji stoją na wysokim poziomie. Zawieszenie nie jest bujające, i choć oferuje sporo komfortu, to jednak zapewnia przewidywalne prowadzenie. To szkoła inna, niż niemiecka, w której z reguły idzie się w stronę twardych zawieszeń, zamiast nad nimi popracować. Choć i w niemieckich markach zdarzały się modele o miękkim zawieszeniu, jednakże bywało ono kompletnie nieharmonijne. Captur II prowadzi się dobrze, nie wzbudza niepokoju w kierowcy nawet podczas dość gwałtownych sytuacji, a w zakrętach okazuje się niemalże neutralny, z leciutką tylko skłonnością do podsterowności.

Jak przystało na Renault, Captur II oferuje bogate wyposażenie w zakresie bezpieczeństwa. To oczywiście dostępne już w bazowej wersji systemy:
– wspomagania nagłego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów;
– kontroli bezpiecznej odległości;
– ABS ze wspomaganiem nagłego hamowania;
– stabilizacji toru jazdy (ESP);
– dynamicznej kontroli toru jazdy (ESC);
– utrzymania pasa ruchu;
– rozpoznawania znaków rogowych;
– niezapięcia pasów bezpieczeństwa;
– mocowania fotelików dziecięcych Isofix;
– kontroli ciśnienia w oponach;
– wspomagania ruszania pod górę (Hill Assist);
– tempomat i ogranicznik prędkości;
– czołowe poduszki powietrzne;
– boczne poduszki powietrzne;
– kurtyny powietrzne;
– przednie pasy bezpieczeństwa z regulacją wysokości, napinaczem i ogranicznikiem napięcia;
– tylne pasy bezpieczeństwa trzypunktowe, z ogranicznikami napięcia na bocznych miejscach.

Wersja Intens posiada dodatkowo w standardzie system ostrzegania o nadmiernej prędkości. Do tego opcjonalnie można dokupić aktywny tempomat oraz system kontroli martwego pola.

Nie bez znaczenia jest także dobra widoczność, w tym ta, za którą odpowiadają lusterka. Te boczne mają nie tylko dużą powierzchnię, ale też optymalny kształt. W efekcie widać w nich naprawdę dużo. Widoczność w bezramkowym lusterku wewnętrznym też jest dobra dzięki właściwemu kątowi pochylenia tylnej szyby. A brak ramki, ostatnio dość modny, odrobinę poprawia widoczność do przodu (mniej zasłania).

ZESPÓŁ NAPĘDOWY

Trudno jest ocenić silnik i skrzynię niezależnie od siebie, zwłaszcza, gdy dobrze się uzupełniają. Ba – w tym przypadku nie ma to najmniejszego sensu, bowiem 155-konny silnik 1.3 TCe jest oferowany w Capturze II wyłącznie z dwusprzęgłową automatyczną przekładnią EDC. Pozwólcie więc, że przedstawię zespół napędowy w jednym dziale, co nie znaczy, że nie odniosę się do każdego z dwóch podstawowych podzespołów tego zestawu oddzielnie. Odniosę się. Już teraz nawet.

Silnik ma cztery cylindry i pojemność skokową 1.332 cm³. W głowicy pracuje 16 zaworów, a wtrysk paliwa jest bezpośredni. Maksymalna moc 113 kW (155 KM) dostępna jest przy 5.500 obr./min., ale maksymalny moment obrotowy (270 Nm) silnik generuje już przy 1.800 obr/./min. Jeśli więc ktoś chciałby się pokusić o mówieniu o elastyczności przy skrzyni automatycznej, to owszem – to elastyczna jednostka.

Skrzynię wyposażono w siedem przełożeń (plus bieg wsteczny). Pozwala to na pracę przy optymalnych prędkościach obrotowych praktycznie w całym zakresie funkcjonowania zespołu napędowego. W efekcie uzyskuje się bardzo rozsądne spalanie. Uzyskany w tym teście wynik był tylko nieznacznie wyższy, niż w przypadku testowanej zimą wersji napędzanej trzycylindrowym silnikiem 1.0 TCe 100 z pięciobiegową przekładnią manualną. Dodajmy przy tym, że tamtym samochodem nie jeździłem po autostradach, choć pokonałem spore odcinki dróg ekspresowych.

Skrzynia pracuje gładko, praktycznie bez szarpnięć, choć testowany egzemplarz był jednym z pierwszych sprowadzonych do Polski. Korzystaliśmy z niego podczas polskiej premiery prasowej Captura II w grudniu ubiegłego roku . Zastanawiam się nawet, czy nie był to wręcz egzemplarz „przedseryjny”, czyli taki, które trafiają na prezentacje, a nie do klientów. Ale o tym za chwilę.

W zasadzie do pracy zespołu napędowego mam tylko jedno zastrzeżenie. Przy działającym (a to przecież stan standardowy) systemie Stop&Start zdarza się, że uruchomienie silnika i ruszenie trwa dość długo, a do tego odbywa się niezbyt płynnie – z nagłym wyskokiem do przodu. Wyeliminować tę przypadłość można na dwa sposoby: 1). wyłączając system Stop&Start; 2). nauczyć się bardzo delikatnie naciskać pedał gazu podczas takiego ruszania.

Warto tu wspomnieć o elemencie, którego we wcześniejszych generacjach skrzyń EDC nie było. To coś znanego kierowcom aut ze skrzyniami DSG, przynajmniej niektórych. Kiedy już się zatrzymacie, np. na światłach, możecie spokojnie puścić hamulec. Samochód nie zacznie jechać, jak np. w klasycznych automatach. Będzie czekał na „ponaglenie”, czy też raczej na sygnał od prawego pedału. Innymi słowy nie trzeba nogi trzymać cały czas na hamulcu. To przydatna funkcja, zwłaszcza, gdy zanosi się na nieco dłuższe oczekiwanie.

Według producenta Renault Captur II z opisywanym zespołem napędowym przyspiesza do 100 km/h w 9,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 202 km/h. Oznacza to, że jest to najszybsza odmiana tego modelu. W kwestii dynamiki do setki takie samo przyspieszenie osiąga jednak wersja 130-konna ze skrzynią EDC. Tak przynajmniej twierdzi producent. Subiektywnie Captur II TCe 155 EDC Intens jest samochodem wystarczająco dynamicznym. Te niecałe 10 sekund do setki w zupełności wystarczy w codziennym użytkowaniu – ja naprawdę nie szukam w każdym samochodzie wrażeń sportowych. Czasem, gdy czytam testy w innych mediach, mam wrażenie, jakby to był najważniejszy parametr dla autorów tych testów. Czy ci ludzie wyrośli już z krótkich majteczek?

Sprint do setki realnie w codziennym użytkowaniu nie ma znaczenia dla normalnego człowieka. Elastyczność – owszem. Od niej zależy sprawność przyspieszania w czasie jazdy, co zwłaszcza w naszym kraju, gdzie dróg dwupasmowych mamy wciąż dużo za mało. Renault Captur II TCe 155 EDC Intens dobrze radzi sobie z wyprzedzaniem. Silnik ma wystarczające zasoby, skrzynia też nie jest wąskim gardłem, jak na miejskiego, z założenia, SUV-a to auto porusza się sprawnie i nie macie poczucia, że jednak nie wyrobicie się z jakimś manewrem.

Silnik oddaje moc płynnie, skrzynia dobrze radzi sobie z przekazywaniem napędu i w zasadzie jedyne, na co można narzekać, to wspomniane już ruszanie po wyłączeniu silnika przez system Stop&Start.

Samochód jest nieźle wyciszony i nie zawsze ma się poczucie prędkości, z jaką się podróżuje. Przypłaciłem to – niewysokim, na szczęście – mandatem. Zwracajcie więc uwagę na wskazania prędkościomierza (bądź korzystajcie z ogranicznika prędkości, zwłaszcza w terenie zabudowanym), by nie pójść w moje ślady ;-) To o tyle łatwe, że Captur II pokazuje dozwolone na danym odcinku prędkości korzystając z kamery czytającej znaki. O ile zdążyłem się zorientować udział w takim wspomaganiu kierowcy ma też system nawigacyjny. Kamera czyta zresztą nie tylko znaki ograniczenia prędkości, ale także zakazu wyprzedzania. Rozpoznaje też znaki kończące zakaz wyprzedzania i odwołujące ograniczenia prędkości. To przydatny element wyposażenia, zwłaszcza w Polsce, gdzie zagęszczenie znaków bywa naprawdę koszmarne, a przy dużym ruchu czasem może się zdarzyć, że jakiegoś nie dostrzeżecie.

WNĘTRZE

Projekt wnętrza Captura II należy jednoznacznie uznać za atrakcyjny. Ten samochód może się podobać na zewnątrz, ale może też trafić w gust wielu osób swoim wnętrzem. Nie ma co ukrywać – wielu ludzi kupuje samochód oczami: jeśli im się podoba, to są w stanie przymknąć oko na mniej dla nich istotne elementy. Captur jest jednym z najlepiej sprzedających się aut w swoim segmencie (tu mowa o pierwszej generacji, ale druga też „idzie” nieźle) – ta stylistyka trafia w gusty wielu osób, w dużej mierze klientów indywidualnych.

Ale samochód nie służy do tego, by go oglądać na parkingu, ale żeby nim jeździć. To znaczy, że kierowca i pasażerowie powinni dobrze się czuć we wnętrzu pojazdu. I tu Renault także oferuje wiele atrakcji. Można spokojnie uznać, że także w środku Captur II jest jednym z najatrakcyjniejszych modeli w swoim segmencie. Przyjemny dla oka projekt, dobre, miłe w dotyku materiały wykończeniowe, atrakcyjna kolorystyka, możliwość personalizacji – to wszystko cieszy wzrok. Całość jest nieźle zmontowana, choć w testowanym egzemplarzy poskrzypywała konsola środkowa, gdy naciskałem ją prawym kolanem. W wersjach ze skrzynią EDC mamy bowiem do czynienia z tzw. lewitującą konsolą – jest ona wysunięta do tyłu, ale niczym nie podparta między fotelami. Wygląda to atrakcyjnie, ale – jak wspomniałem – plastiki potrafią poskrzypywać. I tu pojawia się pytanie o egzemplarz. Pisałem wcześniej o podejrzeniu, że mógł to być egzemplarz „przedseryjny”. W schowku wciąż były materiały z premiery prasowej, która miała miejsce na Lubelszczyźnie pod koniec ubiegłego roku. Był to więc jeden z pierwszych Capturów II, jakie trafiły na polski rynek. Warto byłoby sprawdzić jakiś egzemplarz stojący u któregoś dealera w salonie, najlepiej jeszcze nie jeżdżony.

Testowy egzemplarz wyposażony był w system Multi-Sense. Pozwala on wybrać jeden z trzech trybów jazdy. Poza standardowym mamy tryby ECO i SPORT. Pozwalają one na wybór stylu jazdy. W Eco samochód będzie miał nieco „stępiony” temperament, za to pozwoli oszczędzić nieco paliwa. W Sport oczywiście odwrotnie – dynamika będzie zauważalnie lepsza, ale będzie to okupione zwiększonym zużyciem benzyny. Przy okazji zmieni się wygląd zegarów przed kierowcą (i tak wyświetlanych na ekranie LCD). Każdy z trybów można w pewnym zakresie konfigurować dostosowując go do własnych oczekiwań. Nie będę się nad tym specjalnie rozwodził – wszak system Multi-Sense od lat jest oferowany w różnych modelach Renault, więc z pewnością zdążyliście już poznać jego możliwości, jeśli nie osobiście, to choćby z naszych licznych testów.

Wnętrze Captura II wyposażono w ambientowe oświetlenie (do wyboru jest aż osiem kolorów!) i wiele elementów uprzyjemniających lub ułatwiających podróżowanie. W kieszeniach przednich są spore schowki, w których można zmieścić butelkę PET z napojem. W podłokietniku o regulowanym wzdłużnie podparciu też jest schowek, o mniej więcej kwadratowym przekroju, nawet dość głęboki. Schowek przed pasażerem ma formę szuflady. To rozwiązanie krytykowane przez wielu dziennikarzy motoryzacyjnych za to, że szuflada owa wysuwa się w kierunku pasażera. A czy klasyczny, uchylny schowek nie otwiera się w tym samym kierunku? Tak samo może obijać kolana pasażera. Szuflada ma jednak znacznie większą pojemność od schowka uchylnego, jest więc bardziej funkcjonalna. W moim odczuciu jest po prostu lepszym rozwiązaniem.

W tylnej części oparć foteli znajdziecie kieszenie, choć nie są one zbyt pojemne. Może trochę brakować podłokietnika wysuwanego z kanapy, ale w wielu autach – z założenia miejskich – go nie ma, więc trudno ten brak uznać za szczególnie dotkliwy. Kieszenie w tylnych drzwiach są nieco mniejsze, niż w przednich, ale litrowa butelka z napojem ma szansę się tam zmieścić. Pasażerowie kanapy mają do dyspozycji dwa porty USB i gniazdko zapalniczki (12 V) w tylnej części konsoli środkowej (pod nawiewami). Wszystkie trzy zagłówki kanapy są regulowane na wysokość.

Warto docenić taki fakt, że drzwi zachodzą na progi, więc ryzyko ubrudzenia spodni, czy długiej sukienki/spódnicy zostało zminimalizowane. Na uwagę zasługują też takie drobiazgi, jak gumki w tylnej części półki przykrywającej bagażnik – dzięki nim się owa półka nie tłucze. Uchwyty pokrywy bagażnika są dwa, co pozwala zamykać kufer zarówno lewą, jak i prawą ręką. To istotne, gdy ma się zajęte obie dłonie, ale jedna jest obciążona w mniejszym stopniu. To także pewien ukłon w stronę osób leworęcznych.

MULTIMEDIA

Testowany egzemplarz wyposażony był w system audio sygnowany przez firmę Bose®. Całość gra naprawdę nieźle (acz nie jestem fanatykiem car audio – w samochodzie ma mi coś grać, brzmieć ma w domu), choć po wypełnieniu bagażnika walizkami i torbami na intensywności i soczystości straciły basy. Generalnie jednak zestaw jest całkiem dobry, zwłaszcza po uwzględnieniu ceny. Wszak wymaga dopłaty (w porównaniu z analogicznym pakietem bez tego zestawu) w wysokości jedynie 1.000 zł. Zdecydowanie więc warto go zamówić. Jest na pewno lepszy od standardowego zestawu.

Pakiet zapewnia oczywiście obsługę telefonów zarówno z Android Auto® jak i z Apple CarPlay®. Może się to przydać choćby w sytuacji poruszania się po nowo oddanych drogach – mapy dostarczane on-line przez np. Google są bardziej aktualne, niż te w pakiecie otrzymanym z samochodem. Tu nie jest źle, ale kilkakrotnie natrafiłem na rozbieżności w porównaniu ze stanem faktycznym. I nie czepiam się budowanej wciąż drogi ekspresowej S17, ale na przykład nowego przebiegu drogi krajowej nr 3 jako obwodnicy wsi Maciejowa na wschód od Jeleniej Góry. Została oddana do użytku pod koniec kwietnia 2019 roku, ale nawigacja Captura II wciąż nie ma o niej pojęcia. W Polsce się trochę dróg buduje (choć wiele potrzeb wciąż jest w fazie marzeń ludzkich), jestem więc w stanie zrozumieć, że nawigacje mają pewne opóźnienia, ale po roku??? Inna sprawa, że ten Captur II jest w Polsce od co najmniej grudnia ubiegłego roku i pewnie aktualizacji map nie miał przeprowadzanej.

Nawigacja Captura II potrafi podawać ceny paliw lokalizując stacje. Jest w stanie po wybraniu stacji z POI (na przykład najbliżej położonych, albo znajdujących się przy wyznaczonej trasie) poprowadzić kierowcę do wybranej stacji. Jeśli preferujecie jakąś konkretną sieć stacji paliw, na przykład z powodu uczestnictwa w programie lojalnościowym, to też nie ma problemu – system podaje, „jakie barwy” ma wybrana stacja paliw. Co do cen, to pojawiają się różnice w odniesieniu do faktycznych cen. Coś mi jednak mówi, że to bardziej specyfika kraju – jestem dziwnie przekonany, że za granicą działa to lepiej. Miałem przykłady na to, gdy na przykład w Czechach nawigacja (w innym francuskim samochodzie) informowała o różnego rodzaju utrudnieniach, które kompletnie ignorowała w Polsce.

Gadżetem, ale przydatnym, jest prezentacja na ekranie przed kierowcą tyłu Captura II. Warto jednak podkreślić, że mrugają w nim kierunkowskazy, a nawet światła awaryjne. Grafika prezentuje także otwarte drzwi od razu wskazując, których nie zamknięto. Drobna rzecz, a cieszy ;-)

Na wyświetlaczu przed kierowcą Captur II może prezentować chwilowe wykorzystanie mocy i momentu obrotowego.

ZASTRZEŻENIA

Czy mam jakieś zastrzeżenia do Renault Captura II TCe 155 EDC Intens? W zasadzie tylko trzy. Pierwsze, to wspomniane już dwukrotnie działanie systemu Stop&Start podczas ruszania. Drugie, to fakt, iż dwukrotnie w czasie testu sam z siebie zresetował się licznik dziennego przebiegu wraz z danymi z komputera pokładowego podającymi średnie spalanie. I trzecie – ta poskrzypująca lewitująca konsola środkowa.

Poza tymi trzema drobiazgami w zasadzie nie mam uwag in minus do tego samochodu. Jak na swój segment Renault Captur II jest przestronny, ma duży bagażnik, w którym znajdziecie haczyki do mocowania bagażu i oświetlenie, dobrze się prowadzi, zapewnia dużo komfortu, a wszystko naprawdę świetnie wygląda, jest dobrze wykończone i na dodatek nie kosztuje zbyt dużo – ani w zakupie, ani podczas eksploatacji. Zwolenników tradycyjnych rozwiązań ucieszy klasyczne sterowanie klimatyzacją i nawiewami, a i gadżeciarze będą zachwyceni – testowane auto miało podgrzewaną szybę, kierownicę, przednie fotele i wiele innych elementów wyposażenia, które uprzyjemnią każdą podróż. Zdecydowanie Renault Captur II TCe 155 EDC Intens jest najwszechstronniejszą wersją tego samochodu. Polecam!

 

Dziękuję Firmie Renault Polska za udostępnienie samochodu do testu.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria