Nowy Citroën 2CV przyciągnął uwagę mediów od Polski po Japonię. W pierwszych ocenach przeważają pochwały: za wygląd, pomysłowe wnętrze i powrót do idei małego, dostępnego samochodu. Są też wątpliwości, przede wszystkim dotyczące ceny oraz tego, ile z uroku konceptu zachowa wersja seryjna.
Zaprezentowany 11 października 2026 roku, przed otwarciem paryskiego salonu, 2 CV Concept zapowiada elektryczny model planowany na 2028 rok. Ma 3,76 m długości, a producent zakłada masę około jednej tony i cenę początkową około 15 tysięcy euro. To cele projektu, jeszcze nie gotowa oferta sprzedaży. Szczegóły opisaliśmy w materiale o premierze nowego Citroëna 2CV.
Mateusz Łubiński z Autobloga wskazuje 2CV jako swojego faworyta rozpoczynającego się salonu w Paryżu. Chwali wygląd, czytelne nawiązania do pierwowzoru oraz fakt, że samochód zachował niewielkie rozmiary. Szczególnie podobają mu się zderzaki inspirowane oryginałem, choć podejrzewa, że właśnie one mogą nie przetrwać drogi do produkcji. Docenia również komiksową grafikę ekranów. To jednoznacznie entuzjastyczna reakcja, ale z dostrzeżeniem różnicy między pokazowym autem a przyszłym produktem. Podobny ton ma publikacja VEHIS, już w tytule chwaląca charakter samochodu. Redakcja widzi szansę dla małego, lekkiego i kolorowego elektryka wśród aut coraz cięższych i droższych. Stawia jednak warunek: zapowiadana cena musi przetrwać spotkanie z rzeczywistymi kosztami produkcji. Sympatię nostalgików można zdobyć wyglądem, lecz szerszą grupę klientów przekona dopiero dostępność cenowa.
L’Argus podkreśla, że nowe 2CV rozpoznaje się od pierwszego spojrzenia. Redakcja opisuje znajome proporcje, dach z tkaniny i oddzielne zderzaki, ale zwraca też uwagę na współczesne rozwiązania. Wnętrze przedstawia jako radosne i nostalgiczne, z żółtą tapicerką w kratę oraz wyjmowaną kanapą. Francuska relacja jest bardziej analityczna niż egzaltowana: pokazuje, jak dziedzictwo marki może pomóc jej odzyskać miejsce w segmencie małych samochodów. Sebastian Friemel z Auto Bild ocenia, że lekkość, urok i atrakcyjna cena dają nowemu 2CV dobre szanse na zdobycie sympatii. Jednocześnie pyta, jak producent zamierza osiągnąć zakładaną masę, oraz wskazuje elementy konceptu, które nie trafią do seryjnego auta.
Jeszcze cieplejsza jest relacja agencji SP-X opublikowana przez Welt. Po obejrzeniu prototypu autorzy uznają go za dowcipny, pomysłowy i praktyczny. Ich zdaniem nawiązania do przeszłości zachowują umiar, a proste wnętrze daje poczucie przestrzeni. To pochwała całej koncepcji samochodu, nie tylko jego fotografii.
Matt Bird z PistonHeads uważa legendarną kaczkę za bardzo dobrego kandydata do elektrycznego odrodzenia. Oryginał nie opierał swojej atrakcyjności na dużej mocy czy wybitnych osiągach, dlatego zmiana napędu nie odbiera mu podstawowej tożsamości. Autor chwali kolor, wygodę, humor i rozsądną cenę jako składniki przyjemnego samochodu do codziennych podróży. Zastrzega przy tym, że przy zakładanym budżecie nie należy oczekiwać imponującego zasięgu ani prędkości. Entuzjazm dotyczy trafnie wybranego pomysłu.
Caleb Miller z Car and Driver nazywa koncept wyjątkowo uroczym. Chwali pogodny przód, zaokrąglone nadwozie i detale, które budują osobowość samochodu. Dużo miejsca poświęca wnętrzu: kanapom, przenośnemu koszykowi, lampkom i ekranom z komiksową grafiką. Z sympatią pisze również o dostawczej odmianie. W relacji pojawia się żal, że samochody nie są przewidziane dla amerykańskiego rynku. To ciekawy dowód zainteresowania także tam, gdzie nowego 2CV nie będzie można po prostu zamówić w salonie.
L’Automobile, magazyn ACI, opisuje samochód oglądany bezpośrednio na paryskim stoisku. Według redakcji tłum wokół niego nie znika, a sam koncept natychmiast zdobywa sympatię i jest bardzo udanym projektem. Autorzy zwracają uwagę na klasyczne detale oraz humor: żółwia na pedale hamulca i zająca na pedale przyspieszenia. Relacja kończy się osobistym przyznaniem, że piszący już chciałby mieć taką kaczkę. Trudno o bardziej czytelny sygnał pozytywnego odbioru.
Antonio Fernández z Motor.es przedstawia 2CV jako zapowiedź przystępnego elektryka potrzebnego europejskiemu rynkowi. Podkreśla natychmiast rozpoznawalną sylwetkę i ciepły, jasny charakter kabiny. Ważniejsze od samej nostalgii są jednak dla niego perspektywa produkcji w Europie oraz cel cenowy. Relacja ma przychylny ton, choć pozostaje przede wszystkim prezentacją projektu. Jej optymistyczne prognozy rynkowe trzeba więc oddzielić od wyników przyszłej sprzedaży.






