Fiat Multipla to jeden z tych samochodów, które wchodzą do popkultury nie dlatego, że są „ładne”, tylko dlatego, że odmówiły grania według zasad. Jej sylwetka wygląda jakby ktoś „dokleił” drugie piętro, a przód przypomina delfina albo… hełm nurka. Tyle że z perspektywy ludzi, którzy ją rysowali, to nie była stylizacyjna prowokacja. Multipla miała być narzędziem do życia: maksimum przestrzeni i wygody w aucie krótszym niż 4 metry. Co się udało, ale… wyszło jak wyszło.
Projektanci i inżynierowie mówią wprost: najpierw była funkcja i architektura, a dopiero potem „twarz” i emocje. W efekcie powstał samochód, który dla jednych jest brzydalem, a dla innych jednym z najbardziej konsekwentnych projektów lat 90. I właśnie tę konsekwencję dziś najłatwiej zrozumieć, gdy posłucha się ich samych.
Zacznijmy od tego, że Multipla miała spełnić bardzo konkretny warunek: zmieścić sześć osób w kompaktowym nadwoziu, bez robienia z tego minibusa o długości vana. Gdy próbowano klasycznej konfiguracji 2+2+2 (trzy rzędy foteli), wszystko się sypało. Roberto Giolito – człowiek powszechnie uznawany za „ojca” Multipli – opowiada, że wstępne prace szły właśnie w stronę układu 2+2+2, ale projekt utknął:
„Nie mogliśmy tego złożyć w sensowną całość (…) trzy rzędy siedzeń oznaczały proste, jednobryłowe nadwozie i brak miejsca na bagaż.” A kluczem do całego wyglądu Multipli jest fakt, że projektanci mieli określone granice: „Nie mogliśmy wydłużyć platformy, ale mogliśmy ją poszerzyć.”
To właśnie „poszerzamy zamiast wydłużać” sprawiło, że Multipla jest krótka, wysoka i bardzo szeroka – czyli ma proporcje, które dla wielu ludzi po prostu „nie wyglądają jak samochód”.
Giuseppe Piritore (odpowiedzialny za platformę Multipli) tłumaczy to bardzo obrazowo: „Próbując wariantu długiego 2+2+2 wynik był zawsze ten sam: wąski, wysoki pojazd z krótkim przodem, niekorzystny dla ułożenia silnika i stref zgniotu.”. I jeszcze praktyczny gwoźdź do trumny: „Do tego bagażnik był skrajnie mały przy sześciu zajętych miejscach i miał bardzo nieregularny kształt.”
Decyzja o układzie 3+3 (dwa rzędy po trzy fotele) jest powodem, dla którego Multipla ma tak nietypową bryłę. Samochód dzielił jednak bazę z autami kompaktowymi Fiata, ale dostał… szerszy rozstaw kół, właśnie po to, by dać miejsce na trzy pełnowymiarowe siedziska w jednym rzędzie. To z kolei ustawiło cały projekt „od środka”: szeroka kabina, wysoka linia dachu i bardzo krótki przód oraz zwisy. Problemem okazały się proporcje, bo kabina zabierała mnóstwo miejsca.
W praktyce: Multipla nie była projektowana po to, by „podobać się wszystkim”. Miała rozwiązać problem – a że przy tym wywracała estetyczne przyzwyczajenia, to publiczność zareagowała jak zwykle reaguje na rzeczy wyprzedzające epokę. Jednak projekt dobiło coś innego. Chodzi o ten niesławny dwupoziomy układ, czyli maska i lampy są wyjątkowo dziwnie ułożone Sekret tkwił w „dwupoziomowym” układzie (double-decker / sandwich-like layout), gdzie wiele elementów upchnięto pod podłogą kabiny, zamiast zabierać przestrzeń pasażerom. Taki „podział na warstwy” łatwo zobaczyć w bryle: górna część to swojego rodzaju „szklarnia” i przestrzeń dla ludzi, dolna to technika a przód jest krótki, bo auto miało być kompaktowe. Efekt uboczny? Klasyczne proporcje „maska–słupki–dach” przestają działać wizualnie. Z punktu widzenia stylisty to niemal gwarancja kontrowersji lub porażki.
Multipla miała promować wspólne podróże i bycie razem. I rzeczywiście, układ 3+3+3 zmieniał relacje we wnętrzu, przy sześciu osobach kierowca miał zawsze kogoś blisko siebie. Dlaczego więc ten samochód jest … brzydki? Fiat chciał 6 miejsc w aucie kompaktowym, wykorzystując posiadaną platformę. Do tego mówiono o nawiązaniach do karocy sprzed 200 lat, próbowano na siłę zwiększać powierzchnię szklaną.

Efektem było wizualnie dość pokraczne nadwozie, ale od środka wyjątkowo funkcjonalny samochód. I gdyby dzisiaj go trochę przeprojektować, podwyższając dolną część a zmniejszając wizualnie górną, to mógłby być całkiem ciekawy… Multiplo-SUV.
Po Multipli nie było takiego projektu. Wnętrza z układem 2+3 są najwyraźniej bardziej praktyczne i można to wszystko zaprojektować jednak lepiej, co znakomicie pokazuje projekt Citroëna Xsary Picasso czy Renault Scenic.









