Stellantis sprzedał w 2025 roku europejskim firmom, wypożyczalniom i operatorom flot ponad 1,3 mln samochodów. Segment B2B i rent-a-car odpowiadał już za ponad połowę całkowitej sprzedaży koncernu w Europie, a liczba zamówień wzrosła w ciągu roku o 10%. Producent liczy, że rozwój oferty flotowej pomoże mu także lepiej wykorzystać europejskie fabryki.
Stellantis przedstawił najnowsze dane podczas międzynarodowego spotkania „Future is Fleet, Future is Now”, które odbyło się w kompleksie Lingotto w Turynie. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 50 największych europejskich klientów biznesowych koncernu, w tym przedstawiciele dużych przedsiębiorstw oraz firm zajmujących się wynajmem krótko- i długoterminowym. Zaprezentowane liczby pokazują, jak duże znaczenie dla producenta mają obecnie zamówienia składane przez przedsiębiorstwa. W 2025 roku kanały B2B i RAC, czyli sprzedaż dla firm oraz wypożyczalni samochodów, odpowiadały za ponad 1,3 mln pojazdów. Według Stellantis stanowiło to więcej niż połowę całej europejskiej sprzedaży grupy.
Zamówienia flotowe zwiększyły się o 10% w porównaniu z poprzednim rokiem. Jednocześnie udział samochodów w pełni elektrycznych w zakupach klientów biznesowych wzrósł o 5 punktów procentowych. Koncern nie podał jednak, jaki był dokładny udział elektryków w całym miksie flotowym ani ile aut elektrycznych faktycznie dostarczono.
Firmy podtrzymują sprzedaż samochodów elektrycznych
Dane mogą wskazywać, że to właśnie przedsiębiorstwa, firmy leasingowe i wypożyczalnie są obecnie jednym z głównych źródeł popytu na samochody elektryczne Stellantis w Europie. Klienci flotowi częściej niż osoby prywatne analizują całkowity koszt użytkowania samochodu, możliwość odliczania wydatków, przewidywany przebieg oraz koszty energii i serwisowania. Nie oznacza to jednak automatycznie, że elektryki stały się dominującym napędem we flotach. Wzrost o 5 punktów procentowych jest informacją o zmianie struktury zamówień, a nie o bezwzględnej liczbie sprzedanych samochodów. Stellantis nie przedstawił też podczas spotkania porównania z wynikami konkurencyjnych producentów.
Joël Verany, odpowiedzialny za działalność Stellantis B2B w regionie Enlarged Europe, podkreślił, że segment flotowy ma strategiczne znaczenie nie tylko ze względu na wolumen sprzedaży, ale również na możliwość szybszego wprowadzania nowych napędów i usług.
W 2025 roku Stellantis zarejestrował w europejskim sektorze B2B i RAC ponad 1,3 mln samochodów. Segment ten odpowiadał za ponad 50% naszej całkowitej sprzedaży, a liczba zamówień wzrosła o 10% w porównaniu z poprzednim rokiem – powiedział Joël Verany.
Ponad 50 nowych modeli dla klientów prywatnych i firm
Rozwój sprzedaży flotowej ma być wspierany przez rozbudowę gamy modelowej. Stellantis zapowiada wprowadzenie w Europie w najbliższych latach ponad 50 nowych modeli samochodów osobowych i dostawczych. Oferta obejmuje 14 marek należących do grupy, a także samochody Leapmotor. Koncern szacuje, że dzięki nowym modelom zwiększy pokrycie europejskiego rynku o około 25%. Nie oznacza to jednak, że każdy z zapowiadanych samochodów będzie całkowicie nową konstrukcją. Do liczby premier mogą być zaliczane również kolejne generacje istniejących modeli, odmiany nadwoziowe i wersje napędowe.
Plany modelowe są częścią szerszej strategii FaSTLAne 2030, którą szczegółowo opisywaliśmy już na francuskie.pl.
STLA One ma obniżyć koszty samochodów
Ważnym elementem strategii będzie nowa platforma STLA One, przeznaczona przede wszystkim dla samochodów segmentów B, C i D. Konstrukcja ma obsługiwać różne rodzaje napędów i rozmiary pojazdów, a wspólne podzespoły mają ograniczyć liczbę wariantów produkcyjnych, obniżyć koszty oraz skrócić czas opracowywania nowych modeli. Stellantis zakłada, że modularność STLA One może przynieść około 20% poprawy efektywności kosztowej względem obecnych rozwiązań. Pierwsze modele wykorzystujące platformę mają pojawić się w 2027 roku. Według wcześniejszych informacji jedną z pierwszych konstrukcji będzie kolejna generacja Peugeota 208.
Firma zamierza również wprowadzić mały samochód elektryczny określany roboczo jako E-Car. Podczas spotkania flotowego przedstawiciele koncernu zapowiedzieli cenę poniżej 15 tys. euro, czyli równowartość około 64 tys. zł według obecnego kursu. Produkcja ma rozpocząć się w 2028 roku w zakładzie Pomigliano d’Arco we Włoszech. Jednym z modeli w ramach E-car ma być nowy Citroën 2CV.
Fabryki Stellantis wykorzystują tylko około 60% możliwości
Jednym z najważniejszych wyzwań dla koncernu pozostaje niski poziom wykorzystania europejskich zakładów. Według danych przedstawionych przez Stellantis fabryki pracują obecnie średnio na około 60% swoich możliwości produkcyjnych. Do 2030 roku wskaźnik ma wzrosnąć do 80%. Koncern chce osiągnąć ten cel przez zwiększenie liczby modeli, przenoszenie nowych projektów do istniejących zakładów, zmianę przeznaczenia części fabryk oraz współpracę z partnerami zewnętrznymi. Wśród nich wymieniono chińskie firmy Leapmotor i Dongfeng.
Stellantis chce sprzedawać flotom nie tylko samochody
Strategia dla klientów biznesowych obejmuje także rozwój usług zarządzania flotą. Stellantis Fleet Services ma oferować rozwiązania związane z finansowaniem, serwisem, obsługą pojazdów i kontrolą całkowitego kosztu użytkowania. Osobnym obszarem pozostają samochody użytkowe Stellantis Pro One. Podczas spotkania zaprezentowano m.in. pojazdy przygotowane w ramach programu CustomFit, który umożliwia wykonywanie zabudów i adaptacji zarówno w fabrykach koncernu, jak i przez zatwierdzonych partnerów zewnętrznych.
Nowe dane potwierdzają, że rynek flotowy stał się dla Stellantis jednym z kluczowych filarów działalności w Europie. Jest też sposobem na częściowe ograniczenie skutków słabszego popytu ze strony klientów prywatnych.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak przekształcenie zapowiedzi nowych modeli i tańszej produkcji w samochody, które rzeczywiście będą konkurencyjne cenowo, a jednocześnie pozwolą zwiększyć wykorzystanie europejskich fabryk.
Źródło: Stellantis, własne






