DS PENSKE miało w Tokio samochody zdolne do walki o pierwszą piątkę, ale zamiast dużej zdobyczy punktowej zakończyło pierwszy nocny wyścig z jednym punktem. Taylor Barnard spadł na ostatnim okrążeniu z czołówki na dziesiąte miejsce, natomiast Maximilian Günther niemal całkowicie stracił informacje wyświetlane na kierownicy i został sklasyfikowany na piętnastej pozycji.
Pierwszy nocny wyścig Formuły E w Tokio miał być dla DS Automobiles okazją do wykorzystania dobrego tempa samochodów DS E-Tense FE25. Początek rzeczywiście wyglądał obiecująco. Taylor Barnard ruszał z piątego miejsca, a Maximilian Günther z dziewiątego. Obaj kierowcy zyskali po jednej pozycji już na początku rywalizacji. Barnard szybko awansował na trzecie miejsce i przez sporą część wyścigu pozostawał bezpośrednio za liderami. Günther także utrzymywał się w grupie kierowców mających realną szansę na wysokie punkty. Ostatecznie jeden punkt zdobyty za dziesiąte miejsce Barnarda był jednak wszystkim, co DS PENSKE wywiozło z sobotniego wyścigu.
Barnard awansował na trzecie miejsce
Taylor Barnard po trudniejszych treningach zakwalifikował się na piątej pozycji. Był to jego ósmy w tym sezonie awans do fazy pojedynków kwalifikacyjnych. Po starcie młody Brytyjczyk szybko znalazł się na czwartym miejscu, a następnie przesunął się na trzecią pozycję. Tempo samochodu pozwalało mu pozostawać w ścisłej czołówce. Wyścig rozgrywano z obowiązkowym Pit Boost, czyli postojem połączonym z szybkim doładowaniem akumulatora. Każdy zespół musiał więc połączyć zarządzanie energią z odpowiednim momentem zjazdu do alei serwisowej i aktywacją Attack Mode.
Po wykonaniu obowiązkowego postoju Barnard wrócił do walki na czwartej pozycji. Wszystko wskazywało na to, że DS ma szansę zakończyć wyścig w pierwszej piątce.
Problem z kierownicą pojawił się w najgorszym momencie
W końcowej części rywalizacji w samochodzie Barnarda wystąpiła usterka elektroniczna związana z kierownicą. DS nie podało dokładnego elementu, który zawiódł, ani informacji, czy problem dotyczył samego wyświetlacza, przycisków, komunikacji ze sterownikami czy dostarczanych kierowcy danych. Skutek był bardzo poważny – Barnard stracił kilka pozycji na ostatnim okrążeniu i przeciął linię mety dopiero jako dziesiąty. Zamiast potencjalnych 10 lub 12 punktów za piąte albo czwarte miejsce zdobył tylko jeden.
Sam kierowca podkreślał po wyścigu, że końcowy wynik nie oddaje przebiegu całego dnia. Po poprawkach dokonanych przez zespół samochód pozwolił mu zakwalifikować się na piątej pozycji i walczyć w wyścigu w pierwszej trójce.
Günther jechał niemal bez danych
Jeszcze poważniejszy problem wystąpił w drugim samochodzie DS PENSKE. Maximilian Günther ruszał z dziewiątego pola i również zyskał jedną pozycję tuż po starcie. Niemiec wybrał inną strategię niż Barnard. Wcześniej wykonał obowiązkowy Pit Boost, a później zachował Attack Mode na dalszą część wyścigu. Według kierowcy tempo pozwalało myśleć nawet o walce o pierwszą czwórkę. Plan załamał się, gdy wyświetlacz na kierownicy przestał pokazywać najważniejsze informacje.
W Formule E kierowca musi na bieżąco kontrolować między innymi pozostałą energię, jej zużycie, tryby pracy samochodu oraz polecenia zespołu. Bez tych danych trudno precyzyjnie zaplanować ostatnie okrążenia. Günther stwierdził, że jechał niemal „na ślepo” i za sukces uznał samo dotarcie do mety. Został sklasyfikowany na piętnastym miejscu.
Kierowca |
Przebieg wyścigu |
Wynik |
|---|---|---|
Taylor Barnard |
Start z 5. miejsca Awans na 3. pozycję Problem elektroniczny kierownicy |
10. miejsce 1 punkt |
Maximilian Günther |
Start z 9. miejsca Tempo do walki o czołówkę Brak danych na wyświetlaczu kierownicy |
15. miejsce 0 punktów |
Źródło: DS Performance






