Nissan nie zamierza rezygnować z benzynowych i hybrydowych napędów w Qashqaiu. Europejski przedstawiciel marki zapowiedział, że model pozostanie w sprzedaży tak długo, jak długo będą chcieli go kupować klienci. To wyraźna zmiana wobec planów ogłoszonych w 2023 roku, gdy następny Qashqai miał być samochodem elektrycznym.
Obecna generacja Nissana Qashqai zadebiutowała w 2021 roku, a trzy lata później przeszła modernizację. Samochód nadal pozostaje jednym z najważniejszych modeli marki w Europie, dlatego producent nie zamierza przyspieszać jego wycofania wyłącznie po to, aby zastąpić go wersją akumulatorową. Jordan Villa, odpowiedzialny za europejską działalność Nissana, powiedział w rozmowie z magazynem „Autocar”, że Qashqai jest kluczowym elementem gamy. Dodał również: „Tak długo, jak będzie popyt na ten samochód, będziemy z przyjemnością kontynuować jego sprzedaż”.
W 2023 roku plan był zupełnie inny
Jeszcze w listopadzie 2023 roku Nissan oficjalnie zapowiadał, że wszystkie trzy modele produkowane w brytyjskim Sunderland – Qashqai, Juke i Leaf – otrzymają w pełni elektrycznych następców. Elektryczny Qashqai miał czerpać inspirację z koncepcyjnego modelu Hyper Urban i stanowić jeden z filarów przemysłowego programu EV36Zero. Od tego czasu sytuacja finansowa i strategia koncernu uległy zmianie, Nissan rozpoczął program ograniczania kosztów, liczby zakładów oraz zatrudnienia a rozwój elektrycznego Qashqaia został odłożony. Projekt nie musi być definitywnie anulowany, ale nie znajduje się już wśród inwestycji przewidzianych do szybkiego wdrożenia.
Qashqai pozostanie samochodem benzynowym, choć zelektryfikowanym
Określenie „benzynowy Qashqai” wymaga doprecyzowania. W europejskiej ofercie nie ma już klasycznego silnika wysokoprężnego. Klienci mogą wybrać jednostkę 1.3 DIG-T z układem miękkiej hybrydy albo napęd e-Power, w którym silnik benzynowy pełni funkcję generatora energii. W odmianie mild hybrid to jednostka spalinowa napędza koła, a niewielki układ elektryczny wspiera ją podczas przyspieszania i odzyskuje energię przy zwalnianiu. W wersji e-Power koła są natomiast poruszane wyłącznie przez silnik elektryczny. Benzynowa jednostka nie ma mechanicznego połączenia z kołami – wytwarza prąd dla silnika trakcyjnego i akumulatora.
Qashqai e-Power nie jest jednak samochodem elektrycznym. Nie można go ładować z gniazdka, a do jazdy nadal potrzebuje benzyny. Układ pozwala natomiast uzyskać płynną reakcję na pedał przyspieszenia i ograniczyć pracę silnika spalinowego w najmniej korzystnych warunkach.
Trzecia generacja e-Power ma do 205 KM
Nissan niedawno zainwestował w gruntowną modernizację napędu e-Power, co dodatkowo przemawia za pozostawieniem obecnego Qashqaia w produkcji. Trzecia generacja układu wykorzystuje nowy, turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 oraz zintegrowany moduł obejmujący silnik elektryczny, generator, falownik i przekładnie. Napęd rozwija 190 KM w normalnym ustawieniu oraz do 205 KM w trybie Sport. Maksymalny moment obrotowy wynosi 330 Nm. Producent deklaruje zużycie paliwa od około 4,5 l/100 km według WLTP. W niezależnym badaniu ADAC Qashqai uzyskał 5,4 l/100 km, o czym informowaliśmy na Francuskie.pl.
Wrażenia z pierwszej jazdy Qashqaiem z nowym e-Power opisaliśmy w oddzielnym teście. Samochód zachowuje charakter elektryka podczas ruszania i przyspieszania, ale nie wymaga planowania ładowania. To rozwiązanie może być atrakcyjne dla kierowców, którzy nie mają własnego garażu lub dostępu do ładowarki.
źródło: Auto Plus






