Strefa Czystego Transportu obejmuje dziś około 60 proc. powierzchni Krakowa. Jej granice nie są jednak zapisane w ustawie, rada miasta może je zmienić, choć całkowita likwidacja strefy to znacznie trudniejsza sprawa.
Obowiązująca od stycznia 2026 roku w Krakowie SCT obejmuje bardzo dużą część miasta, a samochody, które nie spełniają jej wymagań, mogą obecnie wjechać do niej po wniesieniu opłaty, ale od 2029 r. ta możliwość ma zniknąć. Strefa budzi jednak wiele kontrowersji i była jednym z powodów odwołania prezydenta miasta w referendum. Nowe władze mogłyby przedstawić projekt uchwały wyznaczający mniejszy obszar strefy a taką zmianę może przyjąć rada miasta po wymaganych konsultacjach
Warto przy tym podkreślić, że przepisy nakazują ustanowienie strefy w dużym mieście, jeżeli roczna ocena wykaże przekroczenie dopuszczalnego poziomu dwutlenku azotu, nie wskazują natomiast, że SCT musi obejmować większość Krakowa. Granice określa rada miasta w uchwale. I co ciekawe, według Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w 2025 r. Kraków dotrzymał obecnego rocznego limitu NO₂ wynoszącego 40 µg/m³.
Wniosek dla kierowców? Zmniejszenie SCT jest prawnie możliwe i mogłoby ułatwić dojazd do części Krakowa starszym samochodem, tyle że nie zapadła jeszcze żadna decyzja o zmianie granic. Do czasu przyjęcia nowej uchwały obowiązują dotychczasowe zasady.






