Małe elektryczne pojazdy wyposażone w lidary, kamery i radary mają samodzielnie wozić paczki po francuskich miastach. Francuskie Ministerstwo Transportu otworzyło drogę do homologacji autonomicznych robotów dostawczych. Co ciekawe, mają poruszać się po jezdni, a nie po chodniku, jeździć po wcześniej określonych trasach i pozostawać pod zdalnym nadzorem człowieka. To, co jeszcze kilka lat temu Renault pokazywało jako futurystyczny koncept, zaczyna właśnie zmieniać się w prawdziwy element miejskiego ruchu.
Francja zrobiła ważny krok w kierunku zautomatyzowania dostaw ostatniego kilometra. Rozporządzenie opublikowane 28 lipca 2026 roku tworzy możliwość homologowania nowej kategorii niewielkich autonomicznych pojazdów przeznaczonych do transportowania towarów. Ministerstwo opisuje je jako pojazdy kompaktowe, elektryczne i przeznaczone do pokonywania krótkich dystansów. Wyglądem mogą przypominać bardziej jeżdżącą skrzynię na kołach niż klasyczny samochód dostawczy. Jedna z najciekawszych zasad dotyczy miejsca poruszania się takich pojazdów. Francuzi chcą traktować je jako uczestników ruchu drogowego, dlatego autonomiczne roboty dostawcze mają korzystać z jezdni, a nie z chodników. To istotna różnica wobec wielu eksperymentów prowadzonych na świecie, gdzie niewielkie roboty dostawcze przemieszczają się obok pieszych, jednak francuski model ma wyraźniej oddzielać ruch autonomicznych pojazdów od ruchu pieszego.

Robot będzie obserwował otoczenie za pomocą zestawu czujników. Ministerstwo wymienia przede wszystkim lidary, kamery i radary, współpracujące z oprogramowaniem odpowiedzialnym za lokalizację, analizowanie sytuacji na drodze i prowadzenie pojazdu. Założenie przewiduje poruszanie się po wcześniej zdefiniowanych trasach. Taki robot może więc obsługiwać na przykład stałą linię pomiędzy centrum logistycznym a sklepami, rozwozić paczki w określonej dzielnicy albo kursować pomiędzy magazynem i punktami odbioru. Autonomia pozostanie połączona ze zdalnym nadzorem. Operator będzie mógł reagować na nietypowe sytuacje, których system samodzielnie nie rozwiąże.
Już w 2018 roku opisywaliśmy Renault EZ-PRO, futurystyczny zestaw autonomicznych elektrycznych pojazdów służących do dostaw ostatniego kilometra. Renault wyobrażało sobie wtedy cały konwój niewielkich podów. Pojazdy mogły poruszać się samodzielnie, dowozić przesyłki do klientów, a człowiek zamiast prowadzić każdy z nich miał zarządzać całą flotą. Pomysł obejmował nawet samoobsługowe schowki otwierane przez odbiorcę za pomocą aplikacji. W 2019 roku pojawił się kolejny projekt. Renault EZ-POD był niewielkim autonomicznym pojazdem wykorzystującym elementy Twizy. Miał kamerę, lidar, radary oraz GPS i został zaprojektowany do pokonywania krótkich dystansów.
Wtedy były to przede wszystkim eksperymenty. Dzisiaj pojawia się podstawa prawna pozwalająca podobnym konstrukcjom wejść w znacznie bardziej praktyczny etap rozwoju.
Francuskie Ministerstwo Transportu widzi zastosowanie takiego sprzętu przede wszystkim w logistyce miejskiej. Tradycyjny dostawczak jest duży, waży często kilka ton i przez sporą część czasu przewozi stosunkowo niewielką liczbę przesyłek. Do tego dochodzi kierowca, który musi znaleźć miejsce do zatrzymania samochodu i pokonać ostatni fragment drogi do odbiorcy. Mały elektryczny robot może realizować prostsze i powtarzalne kursy przy znacznie mniejszym zapotrzebowaniu na przestrzeń.
Źródło: francuskie Ministerstwo Transportu






