Mamy już czwarty dzień listopada. IBRM Samar nadesłał do naszej redakcji raport rejestracji nowych aut za październik wraz z wynikami skumulowanymi za dziesięć miesięcy 2026 r. Jak wypadają w nim Grupa Renault i koncern Stellantis?
Ale najpierw troszkę danych ogólnych. Rynek aut osobowych stopniał w dziesiątym miesiącu roku względem miesiąca poprzedniego o 0,77%. To niewielkie wahnięcie. W październiku na polskie drogi wyjechało 55.924 nowych aut osobowych, czyli o 433 mniej, niż we wrześniu. Kiedy jednak popatrzymy dane za całe dziesięć miesięcy od początku roku, to rynek wygląda optymistyczniej – w tym okresie zarejestrowano w Polsce 526.444 samochody osobowe, a to o 45.826 auta więcej, niż rok wcześniej w tym samym okresie. Oznacza to wzrost o 9,53%.
Na czele rynku wciąż znajduje się Toyota i ma w zasadzie niezachwianą pozycję z niemal 14-procentowym udziałem, choć oznacza to spadek z blisko 16% przed rokiem. Podium uzupełniają Škoda i Volkswagen z udziałami odpowiednio 10,56% i 7,75%. Na kolejnych miejscach plasują się BMW, Kia, Audi, Mercedes i Hyundai.
W rankingu skumulowanym mamy wśród „naszych” aut osobowych dwa awanse i trzy spadki. W Top 10 znajduje się po dziesięciu miesiącach bieżącego roku tylko Dacia, na dziewiątym miejscu. Do rumuńskiej marki wchodzącej w skład Grupy Renault należy obecnie 3,74% rynku, a warto zaznaczyć, że Dacia zyskuje – po dziesięciu miesiącach 2025 roku miała 3,69% rynkowego udziału, a rynek był przecież o ponad 9,5% mniejszy.

Nie mogę tego nie napisać z dziennikarskiego obowiązku. W Top 10 mamy już pierwszą markę należącą do Chińczyków. To brytyjskie kiedyś MG, które minimalnie, ale wyprzedziło Renault zrzucając je na 11. pozycję w rankingu skumulowanym. Renault ma obecnie 3,09% polskiego rynku, o 0,02% punktu procentowego mniej, niż wspomniane MG.
W drugiej dziesiątce rankingu po dziesięciu miesiącach jest więcej chińskich marek. Ludzie je kupują, i to widać na ulicach. Czy słusznie? Czas pokaże. W drugiej dziesiątce mocno rozpychają się takie marki, jak Omoda, BYD i Chery.
Na 18. miejscu plasuje się Peugeot, który awansował o jedną pozycję w klasyfikacji za dziesięć miesięcy. Marka sygnowana lwem ma teraz 1,86% udziału w polskim rynku aut osobowych, gdy rok temu było to 1,72%.
Trzecią dziesiątkę otwiera Nissan, który jednak traci udziały rynkowe – obecnie ma 1,48%, a rok temu było to 1,7%. Dwa oczka niżej w klasyfikacji mamy jedyną niemiecką w koncernie Stellantis markę Opel z 1,34-procentowym udziałem i również spadkiem notowań. Tendencję spadkową notuje również Citroën (pozycja 24.), do którego należy obecnie tylko 1,29% polskiego rynku aut osobowych.
Fiat rośnie, ale miał niedużą bazę, więc mu łatwiej. Po dziesięciu miesiącach bieżącego roku ma 0,68% polskiego rynku wobec 0,45% w analogicznym okresie roku ubiegłego. Daje mu to 28. pozycję w rankingu.

Plasujący się na 31. miejscu Jeep odnotował awans z pozycji 32. przed miesiącem. Niestety wzrost w wynikach skumulowanych pozwalający na awans nie przełożył się na przyrost udziałów rynkowych – dziś jest to 0,50%, a rok temu było 0,52%. Ale kierunek jest dobry!
Leapmotor (36.) wprawdzie nie poprawił swojego wyniku w porównaniu z dziesiątym miesiącem ubiegłego roku, ale ogólnie rośnie i zwiększa udziały rynkowe z 0,31% do 0,39%. Czyli zupełnie odwrotnie, niż Alfa Romeo, która teraz ma 0,31%, a rok temu miała 0,39%. W efekcie włoska marka spadła w rankingu z miejsca 38. przed miesiącem na 39. obecnie.
Spadają również udziały rynkowe i sprzedaż Mitsubishi. Japońska marka zrzeszona w Aliansie z Renault i Nissanem zatraciła w europejskiej gamie swoją tożsamość i w efekcie ma już tylko 0,17% polskiego ryku aut osobowych, gdy rok temu należało do niej 0,28%. Czyżby klienci nie chcieli rebrandowanych modeli Renault?
W Top 50 jest jeszcze jedna interesująca nas marka. Ona również spadła o jedno oczko w porównaniu z wrześniem. To DS Automobiles zajmująca pozycję 47, która zwiększyła wprawdzie sprzedaż za dziesięć miesięcy o 18,57%, ale to za mało, by utrzymać miejsce w rankingu. Ta francuska marka premium ma 0,10% polskiego rynku aut osobowych.
Szczegóły danych rejestracyjnych interesujących nas marek prezentujemy w tabelce poniżej.

Dacia Duster jest dziewiątym najchętniej kupowanym samochodem osobowym w Polsce (7.823 egzemplarze przez dziesięć miesięcy, wzrost o niemal 12% w porównaniu z wynikami ubiegłorocznymi) i szóstym w kanale sprzedaży do klientów indywidualnych. W tej klasyfikacji mamy jeszcze Sandero na pozycji 9., Renault Captura na 12. i Bigstera na 19.

A jak wygląda sytuacja na rynku lekkich pojazdów użytkowych? Tu prym wiedzie Renault. To jedyna marka w tym segmencie, która przekroczyła – dość wyraźnie zresztą – próg 10.000 sprzedanych samochodów w ciągu dziesięciu miesięcy bieżącego roku. Ma obecnie 18,71% udziału w tym segmencie rynku, co oznacza spory wzrost w porównaniu a analogicznym okresem roku ubiegłego, gdy było to 15,04%.
Piąte miejsce z nieco ponad 10-procentowym udziałem w rynku zajmuje Fiat, który także lekko rośnie.
Opel awansował o jedno oczko w rankingu zwiększając udział rynkowy z 4,60% do 4,74%. I to przy wzroście całego rynku aut użytkowych o 11,5%!
Peugeot i Citroën zamykają Top 10 z rynkowymi udziałami na poziomie odpowiednio 3,03% i 2,46%. I jak sytuacja Peugeota jest niemal stabilna, z leciutkim spadkiem, tak Citroën traci dość wyraźnie.
W rankingu spadły dostawczaki Nissana, który wprawdzie zwiększył swój udział rynkowy, ale dwóch rywali okazało się lepszych. Japońska marka miała po dziesięciu miesiącach bieżącego roku 0,27% polskiego rynku lekkich aut użytkowych.

Najchętniej kupowanym lekkim samochodem użytkowym w Polsce pozostaje Renault Master – w październiku na drogi wyjechało 821 egzemplarzy tego modelu, którego siłą jest niesamowita wszechstronność i niemal nieskończone możliwości zabudowy. W ciągu dziesięciu miesięcy br. w Polsce zarejestrowano już 8.285 Masterów! Drugie miejsce w tym rankingu zajmuje Fiat Ducato (395 rejestracji w październiku i 4.425 od początku roku). Dobre wyniki notują też Trafic, Movano i Kangoo Van.

Jak informuje IBRM Samar, do chińskich marek należy aktualnie 13,5%. To spadek w stosunku do poprzednich miesięcy, ale czy oznacza to, że rynek już się tymi autami nasycił? Nie sądzę. Ciekawe, co przyniosą w tej kwestii dwa ostatnie miesiące bieżącego roku i agresywne kampanie marketingowe importerów aut z Państwa Środka.
IBRM Samar podaje też, że „udział nowych elektrycznych samochodów osobowych (BEV) wyniósł w październiku 6,1%. To drugi miesiąc z rzędu, gdy udział tego typu samochodów na polskim rynku wyniósł ponad 6%. Rok temu sięgał 9,1%”.
na podstawie danych IBRM Samar
Krzysztof Gregorczyk
zdjęcia: archiwum







