Jako kierowcy, jesteśmy masowo inwigilowani przez kamery ruchu drogowego, Tymczasem Izba Administracji Skarbowej w Krakowie nie odpowiedziała szczegółowo na pytania francuskie.pl dotyczące wykorzystywania systemu ANPRS do kontroli samochodów firmowych i rozliczeń VAT. Skarbówka potwierdza jedynie, że podczas czynności sprawdzających korzysta z informacji dostępnych w systemach informatycznych i bazach danych.
Wracamy do sprawy masowej inwigilacji kierowców i wykorzystywania przez administrację skarbową danych pochodzących z systemów automatycznego rozpoznawania numerów rejestracyjnych. W związku z wcześniejszymi informacjami dotyczącymi używania danych o przejazdach samochodów przy weryfikacji rozliczeń podatkowych skierowaliśmy pytania do Izby Administracji Skarbowej w Krakowie. Pytania były konkretne: chcieliśmy wiedzieć, czy IAS w Krakowie wydała urzędom skarbowym instrukcje lub wytyczne dotyczące korzystania z ANPRS, ile spraw związanych z rozliczeniem VAT od samochodów obejmowało wykorzystanie takich danych oraz czy istnieje nadzór i audyt nad zapytaniami składanymi do systemu.
Skarbówka odpowiada: korzystamy z systemów informatycznych i baz danych
W odpowiedzi Joanna Drużyńska, kierownik Referatu Komunikacji Izby Administracji Skarbowej w Krakowie, wyjaśniła:
„W ich toku organ wykorzystuje informacje, dane i dokumenty pozostające w jego posiadaniu, w tym dostępne w systemach informatycznych oraz bazach danych”.
Chodzi o tzw. czynności sprawdzające, czyli uproszczoną procedurę, w ramach której urząd weryfikuje prawidłowość wykonywania obowiązków podatkowych. IAS w Krakowie dodała jednocześnie, że jeśli wyjaśnienie sprawy wymaga przeprowadzenia czynności dowodowych, powinny zostać zastosowane inne, bardziej sformalizowane procedury: kontrola podatkowa, kontrola celno-skarbowa albo postępowanie podatkowe.
My jednak pytaliśmy konkretnie o ANPRS
Skarbówka nie odpowiada wprost na żadne z trzech skierowanych przez nas pytań: nie wiemy, czy wydała urzędom skarbowym wytyczne dotyczące korzystania z ANPRS, ile spraw dotyczących VAT od samochodów obejmowało wykorzystanie ANPRS lub podobnych systemów kamerowych oraz czy prowadzi nadzór, audyt albo kontrolę nad tym, w jakich sprawach urzędy występują o takie dane.
Co więcej, w odpowiedzi nie pojawia się ani razu nazwa ANPRS, mimo że wszystkie trzy pytania dotyczyły właśnie tego systemu albo podobnych systemów automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych.
Wygląda więc na to, że urzędnicy unikają potwierdzenia używania tego systemu jak ognia. Co może być powodem? Jesteśmy w trakcie weryfikacji informacji, które otrzymaliśmy.
Odpowiedź pokazuje jednak ważny mechanizm działania administracji skarbowej. Na etapie czynności sprawdzających urząd może zestawiać dokumenty podatnika z informacjami, które już posiada i do których ma dostęp w swoich systemach informatycznych oraz bazach danych i pośrednio potwierdza, że automatyczny system nadzoru nad ruchem drogowym zbiera informacje o wszystkich przejazdach i je przechowuje w dostępnej dla urzędników formie. Nie przesądza to jeszcze samo w sobie, że każda taka praktyka jest nielegalna. Aktualna Ordynacja podatkowa pozwala w ramach czynności sprawdzających między innymi ustalać stan faktyczny w zakresie niezbędnym do sprawdzenia jego zgodności z przedstawionymi dokumentami. Przepisy pozwalają też wezwać podatnika do złożenia wyjaśnień, gdy pojawiają się wątpliwości co do poprawności deklaracji, ale właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie prawne: gdzie przebiega granica między wykorzystaniem rekordu z systemu jako informacji pomocniczej a wykorzystaniem go jako dowodu przeciwko podatnikowi?
Zdjęcie przejazdu jako informacja czy już dowód?
Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który zgłosił samochód na VAT-26 i odlicza 100 proc. VAT, deklarując wykorzystanie pojazdu wyłącznie w działalności gospodarczej. Urząd posiada ewidencję przebiegu pojazdu, ale jednocześnie w systemie pojawia się informacja, że samochód został zarejestrowany przez kamerę w innym miejscu lub czasie. Jeżeli taki rekord służy wyłącznie do zadania podatnikowi pytania i uzyskania wyjaśnień, sytuacja jest dość klarowna. Jeżeli jednak na podstawie danych o przejeździe urząd zaczyna ustalać, że samochód był używany prywatnie, podważa ewidencję przebiegu i wyciąga negatywne konsekwencje podatkowe, znaczenie proceduralne materiału staje się zupełnie inne. Co istotne, sama IAS w Krakowie pisze, że gdy wyjaśnienie sprawy wymaga przeprowadzenia czynności dowodowych, zastosowanie powinny znaleźć bardziej sformalizowane tryby postępowania. To może mieć duże znaczenie dla praw podatnika. W formalnym postępowaniu pojawiają się bowiem pytania o możliwość zapoznania się z materiałem, zakwestionowania jego prawidłowości, wyjaśnienia błędnego odczytu tablicy czy wykazania, że sam przejazd nie miał charakteru prywatnego.
Ale nie tylko. Żeby taki system mógł funkcjonować, musi on zapisywać wszystkie tablice rejestracyjne, które widzi. Oznacza czas, miejsce. A to zaczyna się robić niebezpieczne, bowiem mamy do czynienia z totalną kontrolą i utratą przez nas prywatności. Do tego dochodzi inna kwestia – po co w ogóle ten system zbudowano.
ANPRS powstał jako narzędzie do walki z przemytem i oszustwami
Sprawa budzi emocje że Krajowa Administracja Skarbowa, uruchamiając polski system ANPRS PL, przedstawiała go jako narzędzie dostarczające informacji niezbędnych do zwalczania przemytu, oszustw podatkowych i uchylania się od opodatkowania. Według oficjalnych informacji KAS urządzenia rozpoznające numery rejestracyjne miały być rozmieszczane między innymi na granicach, głównych szlakach komunikacyjnych oraz w samochodach operacyjnych administracji skarbowej. Dlatego wykorzystywanie informacji o przejazdach do weryfikacji zwykłych rozliczeń związanych z samochodem przedsiębiorcy rodzi pytanie o skalę i granice działania systemu. Dzisiaj widać już wyraźnie, że urzędnicy ukrywają prawdę o tym systemie sam system nie służy już wyłącznie do walki z poważnymi nadużyciami. Stał się narzędziem masowej inwigilacji.
Trzy pytania nadal pozostają bez odpowiedzi
Po odpowiedzi IAS w Krakowie widać wyraźnie, że skarbówka próbuje ukryć przed opinią publiczną sposób w jaki korzysta z systemu. Odpowiedź Izby potwierdza natomiast, że podczas nawet uproszczonych czynności sprawdzających administracja skarbowa korzysta z danych o naszych przejazdach. I właśnie dlatego pytanie o to, jakie dokładnie są to systemy, kto ma do nich dostęp i w jakich sprawach można sprawdzać historię przejazdów samochodu, wymaga jednoznacznej odpowiedzi.
Redakcja francuskie.pl skierowała pytania w tej sprawie również do innych instytucji odpowiedzialnych za działanie administracji skarbowej, ochronę danych osobowych i nadzór nad systemami państwa. Do tematu wrócimy po otrzymaniu kolejnych odpowiedzi.
Informatorzy zgłosili się do redakcji
Dziękujemy też za nadesłane do redakcji informacje od osób, które znają kulisy działania systemu. Po weryfikacji będziemy je ujawniać. Osoby, które chcą nam przekazać informacje, prosimy o kontakt na adres redakcja@francuskie.pl, zapewniamy anonimowość.
Zobacz więcej: interwencja francuskie.pl w sprawie kamer fiskusa
- Afera z używaniem kamer nadzoru ruchu przez skarbówkę. Skandaliczna odpowiedź Ministerstwa Finansów
- Nasza prywatność jest zagrożona! Fiskus nie może bez ograniczeń śledzić kierowców kamerami
- Kierowcy mają prawo być wściekli. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ignoruje sprawę inwigilacji Polaków kamerami przez fiskusa
- Fiskus ma system rozpoznający tablice rejestracyjne, ale ukrywa informacje o nim.






