Turysta zamówi przejazd smartfonem, a samochód podjedzie po niego w dzielnicy słynącej z produkcji sake. Nissan rozszerza testy przewozów w Kobe: powiększa obszar działania i dodaje zamawianie auta na żądanie. Pojazdy będą pod zdalnym nadzorem z Jokohamy, ale z człowiekiem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na pokładzie.
Kolejna tura prób potrwa od 8 do 18 grudnia 2026 roku. Producent rozpoczął już nabór uczestników. W testach wezmą udział samochody badawcze zbudowane na bazie minivana Nissan Serena. Testy obejmą rejon Nada Gogo i sąsiednie obszary Kobe. Stowarzyszenie miejscowych producentów sake zapewni punkty odbioru i wysiadania pasażerów. Nissan sprawdzi, czy taki transport ułatwi turystom zwiedzanie okolicy oraz czy mieszkańcy i goście zaakceptują nowy sposób podróżowania.
O planach autonomicznych przewozów Nissana w Japonii pisaliśmy już w 2024 roku. Obecny program rozwija wcześniejsze próby w Kobe, dodając większy obszar i obsługę przejazdów przez smartfon. Centrum operacyjne Nissana w Jokohamie będzie na bieżąco monitorować samochody jeżdżące zarówno w tym mieście, jak i w Kobe. Firma chce sprawdzić, czy wspólny nadzór usprawni obsługę kilku obszarów i ułatwi organizację takich usług lokalnym społecznościom.
Sereny wykorzystają automatyzację odpowiadającą poziomowi 2 SAE. System wspomaga jednocześnie kierowanie i regulowanie prędkości, ale kierowca stale nadzoruje jazdę i musi interweniować w razie potrzeby. Zdalny monitoring będzie dodatkowym elementem testu.
To jedna z kilku dróg, którymi Nissan rozwija tę technologię. Wcześniej opisywaliśmy także brytyjskie testy autonomicznych Nissanów w projekcie evolvAD. Nissan zamierza uruchomić odpłatne przejazdy w 2027 roku, a pełną działalność komercyjną w Nada Gogo rozpocząć do 2030 roku. Na razie to plan producenta. Grudniowe kursy będą kolejnym sprawdzianem usługi przed jej komercyjnym uruchomieniem.






