To może być ostatnia naprawdę duża premiera tej marki jako samodzielnego bytu, bo Citroën najwyraźniej chce odzyskać to, co kiedyś sam stworzył: własne premium. We Francji trwają premierowe jazdy nowym DS N°7.
Nowy DS N°7 to następca DS 7 Crossback (nazwanego później DS 7). Planowano go jako klasyczne działania rozwojowe: zmiana nazwy, nowy język stylistyczny, platforma STLA Medium, elektryczne wersje, duży zasięg, eleganckie wnętrze i cała ta narracja o sztuce podróżowania, ale od momentu gdy Xavier Chardon przejął nadzór nad DS Automobiles, kierunek działań zaczyna być jasny – DS wraca tam, skąd wyszedł. Do Citroëna.
Citroën był tak zaawansowany, że inżynierowie Volkswagena byli w szoku
Historyczny DS był Citroënem: rewolucyjnym, odważnym, technicznie zaawansowanym tak bardzo, że inżynierowie z Volkswagena byli przekonani iż nigdy marki z Francji nie dogonią, komfortowym oraz innym niż wszystko. Największym sukcesem całej linii DS pozostaje Citroën DS3 pierwszej generacji. Stylowe, miejskie, świetnie pozycjonowane, inne niż MINI, bardziej francuskie, wyróżniające się.
Ten model sprzedał się w blisko pół milionie egzemplarzy. Największym sukcesem samodzielnego DS Automobiles był DS 7 Crossback z wynikiem około 120 tysięcy egzemplarzy. Bardzo dobry wynik jak na młodą markę premium Ale potem przyszły problemy. A jednym z największych strzałów w stopę było wycofanie silnika 2.0 HDi, który w W DS 7 Crossback miał duży sens i pasował do do tego samochodu.

Pożegnanie z DS Automobiles
Nowy DS N°7 wygląda dobrze a nawet bardzo dobrze. Ma efektowne wnętrze, bogate wyposażenie, wersje elektryczne z dużym zasięgiem i świetną cenę startową, w Polsce od 179.900 zł (skonfiguruj swojego nowego SUVa DS teraz), czyli nawet niższą niż końcówka poprzedniego DS 7. Ale prawdopodobnie będzie ostatnią wielką premierą DS Automobiles w dotychczasowym sensie. Bo Citroën zawsze był marką dla ludzi, którzy chcą czegoś innego. 2CV było genialne, bo było proste. DS był genialny, bo wyprzedał swoją epokę o lata świetlne. CX, XM, C6 — to samochody, które szły własną drogą i za to je kochamy.
Gorzka pigułka dla dealerów
Jest jeszcze jedna, dość gorzka część tej historii, która dotyczy dealerów. Zainwestowali ogromne pieniądze w ekskluzywne salony, standardy, ekspozycje, identyfikację wizualną, ludzi, szkolenia i cały ten kosztowny teatralny aparat luksusu a teraz mogą usłyszeć, że DS jednak wraca bliżej Citroëna, że strategia się zmienia, że trzeba optymalizować, scalać, upraszczać i racjonalizować.
Szef Stellantis nie rozumie DS
Antonio Filosa może być dobrym menedżerem od ratowania Stellantis jako wielkiej maszynki biznesowej. Może umie rozmawiać z Ameryką, z Włochami, ze związkami zawodowymi, z inwestorami. DS Automobiles odstawił na boczny tor, bo dla niego to duży koszt i zbyt małe przychody. Na tle dobrze sprzedającego się Peugeot czy Fiata, DS stanowi korporacyjnie problem. I dlatego oddano tą markę pod skrzydła Xaviera Chardona, szefa Citroëna.
Nowy… Citroën DS 3 czyli oficjalnej decyzji nie ma, ale wszystko świadczy o tym, że DS wraca do Citroëna
Chciałbym wyraźnie podkreślić, że żadne oficjalne decyzje nie zapadły (przynajmniej takie, które by były ogłoszone światu), ale wszystko wskazuje na to, że Citroën przejmuje DS. Marka potrzebuje premium i najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że historia zatoczy koło a my zobaczymy już niedługo nowego Citroëna DS3. Może jeszcze z logiem DS, ale już bardzo citroënowego.
Nowa linia Citroëna prawdopodobnie wróci do nazewnictwa DS i docelowo będzie wyglądać tak:
- Citroën DS 3
- Citroën DS 4
- Citroën DS 7
Model N8 nie będzie raczej rozwijany a według naszych rozmówców ze Stellantis marka DS Automobiles może zniknąć najpóźniej w roku 2030.








