Nowy Fiat Grande Panda „w końcu” trafił w ręce Jamesa Maya. Według byłego prezentera Top Gear model spełnia ponad 90 procent tego, co rozsądna osoba zazwyczaj wymaga się od nowoczesnego samochodu, ale jak wypada na tle klasycznej Pandy i czy daje przyjemność z jazdy?
Fiat Panda ma szczególne znaczenie dla Jamesa Maya, ze względu na samochody, którymi dziennikarz jeździł w przeszłości a miał zarówno trzecią, drugą, jak i oryginalną, pierwszą generacją modelu zaprojektowaną przez Giorgetto Giugiaro. Recenzja rozpoczyna się pozytywnie. Brytyjski prezenter wymienia podstawowe elementy samochodu, które jego zdaniem spełnią oczekiwania 90% rozsądnych nabywców. Zwraca uwagę na pudełkowaty kształt inspirowany pierwszym wcieleniem pojazdu, nawiązania do fabryki Fiata w Lingotto oraz materiały wykończeniowe. Producent zastosował zarówno tworzywa sztuczne pochodzące z recyklingu kartonów po napojach, jak i ciekawie wyglądający materiał Bambox, który w 33% zawiera naturalne włókno bambusa.
Na liście zalet znalazła się obsługa funkcji pojazdu za pomocą fizycznych przycisków. Ciekawostką, na którą James May zwraca uwagę jest fakt, że temperaturę można podnieść jedynie o cały stopień a nie o pół jak w innych samochodach, co bardzo przypadło mu do gustu. Jego zdaniem przy połowie stopnia i tak nikt nie widzi różnicy.
Brytyjski dziennikarz zauważa, że Fiat Grande Panda najlepiej sprawdzi się w mieście, ale uważa, że prowadzenie jest obojętne i samochód nie dostarcza zbyt wielu emocji. „Czuję się trochę tak, jakby jeździł klasycznym Range Roverem” – powiedział zwracając uwagę na wysoką pozycję podczas jazdy. Wyczuł również trochę „francuski” charakter samochodu.
Czy spełnił oczekiwania? Nie do końca. Ze względu na wcześniejsze doświadczenia z Pandą poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko. „Kiedyś Panda dostarczała podstawowych doświadczeń z jazdy, teraz chodzi bardziej o styl, logo i kolory” – powiedział James May.
Nowy model został określony jako komfortowy, ale zbyt grzeczny w porównaniu z krnąbrną i idącą trochę pod prąd oryginalną Pandą. Zdaniem Maya nie do końca przejmuje ducha I generacji. „To po prostu urządzenie, nie znalazłem niczego, co bym w nim pokochał i co miałby przeciwko niemu no może oprócz tego, że jazda jest trochę nerwowa.
Zobacz także:
- Test: Nowy Fiat Grande Panda Hybrid 110: pomysłowy jak mało co (Zalety, wady, opinia)
- Nowy Peugeot 408 Hybrid 145 oczami Jeremy’ego Clarksona. „Został pomylony z Alfą Romeo”






