Owad, który wpadł do kabiny, rozproszył 38-letnią kierującą samochodem Citroën C4 Cactus. Samochód zjechał z drogi, uderzył w znak i wpadł do rowu. Na szczęście kobieta nie odniosła obrażeń. To przypomnienie dla każdego kierowcy: owadem zajmijmy się dopiero po bezpiecznym zatrzymaniu auta.
Do zdarzenia doszło 30 września 2026 roku, kilka minut przed godziną 14, na ulicy Konstytucji 3 Maja w Jeleniej Górze. Według ustaleń policji kobieta jechała od strony Wrocławia. Gdy do wnętrza samochodu dostał się owad, jej reakcja doprowadziła do utraty panowania nad pojazdem. Uszkodzone zostały samochód i znak drogowy. Policjanci ukarali kierującą mandatem za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
Owad w samochodzie? Zachowaj spokój i zatrzymaj się bezpiecznie
Policja przypomina, że próba natychmiastowego usunięcia owada podczas jazdy może stworzyć poważne zagrożenie. Machanie rękami, szukanie go po kabinie czy gwałtowny ruch kierownicą odciągają uwagę od prowadzenia.
- Patrz na drogę i utrzymuj kontrolę nad samochodem. Unikaj gwałtownych manewrów.
- Spokojnie zmniejsz prędkość. Obserwuj otoczenie i wybierz bezpieczne miejsce do zatrzymania.
- Usuń owada dopiero na postoju, w miejscu, w którym samochód nie zagraża innym uczestnikom ruchu.
Przy prędkości 50 km/h auto pokonuje niemal 14 m w ciągu sekundy. Nawet krótkie odwrócenie wzroku oznacza więc przejechanie sporego dystansu bez obserwowania drogi. Ta zasada dotyczy również szukania telefonu czy sięgania po przedmiot, który spadł na podłogę.
Warto zadbać o spokojne warunki w kabinie i zrobić przerwę, gdy coś utrudnia koncentrację. Kilka minut postoju to niewielka cena za bezpieczny powrót do domu.
Źródło: Policja Jelenia Góra, fot. policja







