Pracowity dzień w Nadarzynie. Warsaw Motor Show i Automotive Parts Expo w halach Ptak Warsaw Expo, samochody, części, tuning, rozmowy. Po pierwszym dniu mam jednak wrażenie, że na targach samochodowych coraz więcej jest wszystkiego wokół samochodu, a samych aut trochę za mało. Za to serki góralskie były znakomite!
Tegoroczna impreza trwa od 9 do 11 października. Kto przyjedzie do Nadarzyna z myślą o spokojnym porównaniu ofert kilkunastu producentów, może poczuć niedosyt. Kto lubi tuning, akcesoria, motoryzacyjne gadżety i modele w miniaturze, znajdzie więcej powodów do zatrzymania się przy stoiskach. Do tego szczypta sportów motorowych, kilka pokazów na zewnątrz, rozmowy i prezentacje na scenach. Jest co robić. Tylko proporcje trochę inne, niż podpowiada nazwa.
Stellantis przyjechał. Francuskich akcentów też nie zabrakło

Na ekspozycji Stellantis &You znalazł się zielony Peugeot 408. Obok turkusowy produkowany w Polsce Fiat 600. Dwa różne pomysły na samochód do codziennego użytku, a przy okazji dwa kolory, które dobrze robią targowej hali. Miło zobaczyć coś poza obowiązkową bielą, szarością i czernią. Był również niebieski DS N°7 DS Automobiles Czarna górna część nadwozia, wyraźny znak marki na przodzie, obok informacje dla zainteresowanych. Można podejść, zajrzeć i wyrobić sobie własne zdanie. I warto!

Na stoisku Leapmotor stał B10, a odwiedzający korzystali z okazji, żeby zajrzeć do środka. I dobrze. Zdjęcie na ekranie nie odpowie na każde pytanie o wygodę wsiadania, miejsce przy kierownicy czy widoczność. Zainteresowanym tym modelem polecam również nasz test Leapmotor B10.

Sportowe Peugeoty i Citroën sprzed lat ale EV

Sportowe emocje reprezentowały Peugeoty 208 208 Cup. Białe koła, widoczne klatki bezpieczeństwa, oznaczenia punktów holowania, bo tu samochód ma konkretną robotę do wykonania. Dobrze, że wśród targowych stoisk znalazło się miejsce także na takie egzemplarze. Z kolei zielony Citroën z rodziny DS/ID przypomniał, że francuska motoryzacja jest kultowa. Jasny dach, charakterystyczna sylwetka, osłonięte tylne koła. Na klapie tabliczka „IDS-EV”. Przyszłość i przeszłość w jednym (zdjęcie tytułowe0.
Jeep na podnośniku, a części głównie z Azji

Czerwony Jeep Wrangler Rubicon trafił wysoko, na niebieski podnośnik firmy Kupczyk. Samochód jako eksponat, ale jednocześnie pomoc w prezentacji wyposażenia warsztatowego.
Publiczność przychodzi, dziennikarzy jakby mniej

Na swoim stoisku jurorzy Car of the Year Polska prezentowali wybrane samochody. Konkursowe wybory potrafią zaskoczyć oglądających, więc jest o czym rozmawiać, zresztą właśnie rozmowa, możliwość obejrzenia auta z bliska i spotkania człowieka, który coś o nim wie, nadal nadają takim imprezom sens.

Targi motoryzacyjne jakoś się trzymają, choć zmieniły się bardzo. Fanów samochodów nadal przyjeżdża wielu, dziennikarzy motoryzacyjnych zauważyłem trochę mniej. Cóż, internet jest mniej pracochłonny.
Do Nadarzyna trzeba przyjechać, pochodzić, popatrzeć, czasem o coś zapytać. Warto. A gdy już nogi przypomną o pokonanych kilometrach, można zrobić przerwę na serki góralskie – te akurat po pierwszym dniu mogę polecić bez zastrzeżeń.
fot. autor













