Testy czas zacząć. DS N°7 wreszcie dotarł do Polski dlatego nie mogłam odmówić sobie przyjemności skorzystania z jazdy próbnej, gdy SUV pojawił się w Katowicach. Nowy model można testować w ramach roadshow, które rozpoczęło się w salonach DS Store 14 września. Nowa „Siódemka” z zewnątrz kusi elegancją, ale największe wrażenie robią użytkowe detale w kabinie, które wyglądają niczym dzieła sztuki. DS Automobiles szczyci się elegancją i awangardowym podejściem do projektowania wnętrza i myślę, że akurat w tej kwestii mają powody do dumy.
Dwie generacje „Siódemki” przywitały mnie zanim jeszcze przekroczyłam próg salonu DS Automobiles w Katowicach. Postawienie modeli ramię w ramię a właściwie koło przy kole, pozwala lepiej przyjrzeć się zmianom, jakie marka zafundowała nowemu SUV-owi. Linie są proste, z mniejszą ilością detali i chromu, ale model wciąż przyciąga uwagę linią świateł, która w efektowny sposób rozbłyśnie, gdy zbliżymy się do pojazdu. Reflektory ułożone w drapieżne szable nawiązują do konceptu DS Aero Sport Lounge z 2020 roku.
DS N°7 większy i bardziej elegancki
Nieco mniejsze wrażenie niż reszta projektu zrobiła na mnie osłona chłodnicy umieszczona za szybką, która wygląda dużo skromniej niż rozbudowany grill poprzednika. Nowością jest efekt podświetlenia nazywany Luminascreen, który ma przyciągać uwagę w nocy.
Czystość projektu N°7 potęgują elektrycznie wysuwane klamki drzwi, ale ja pozostaję zwolenniczką tradycyjnego rozwiązania, które jest po prostu wygodniejsze w użyciu. Mało ergonomiczne jest również otwieranie tylnych drzwi klamkami ukrytymi w linii nadwozia. Trzeba wsunąć dłoń w otwór i wyszukać przycisk. Moim zdaniem marka DS mogła zrobić wygodniejszy dostęp do tylnych siedzeń.
W porównaniu z DS 7 nowy SUV urósł o 6,5 cm i mierzy obecnie 4660 mm długości. Szerokość i wysokość pozostały prawie bez zmian i wynoszą odpowiednio 1900 i 1630 mm. O 5,2 cm zwiększył się także rozstaw osi, który sięga 2790 mm, co przełożyło się na większą przestrzeń dla pasażerów zajmujących tylną kanapę. Pojemność bagażnika N°7 wynosi 560 litrów, czyli o 5 litrów więcej niż w poprzedniku.
Wnętrze, w którym chce się podróżować
Samym wyposażeniem coraz trudniej jest zrobić wrażenie. Masaż foteli, podgrzewanie, dobre materiały czy rozbudowane systemy multimedialne zazwyczaj są kojarzone z segmentem premium, ale w nowej Siódemce uwagę zwracają rzeczy, które zazwyczaj traktujemy jako konieczność i typowe elementy użytkowe samochodu. Nawiewy, głośniki, uchwyty czy schowki zostały skrupulatnie wkomponowane w kabinę angażując uwagę przy pierwszym kontakcie z autem. Świetnie prezentuje się również niebieska tapicerka Eternal Blue wykonana z Alcantary.
No właśnie – głośniki – pierwsze skojarzenie doprowadziło mnie do nowego C5 Aircrossa, w którym również spróbowano awangardowej formy, ale u Citroëna odebrałam to jako niedrogi sposób na zachowanie własnego ja. W DS N°7 wyglądają jak fragment artystycznej kompozycji. Zaskoczyła mnie również pierwsza próba zamknięcia za sobą drzwi ponieważ podobnie jak w N°8 projektanci skutecznie ukryli uchwyt.
Fotel jak z klasy business
Już przy ustawianiu pozycji pan Artur, specjalista ds sprzedaży z DS Store Katowice, który towarzyszył mi podczas pierwszej jazdy zaprezentował spektrum możliwości związanych z technologią i komfortem jak rozszerzony wyświetlacz head-up czy cyfrowe lusterko wsteczne. Fotel testowego DS N°7 posiada masaż, podgrzewanie, nawiew ciepłego powietrza na szyję oraz regulację boczków, które pozwalają dopasować podparcie do gabarytów kierowcy a przy tym zapewniają dużą dawkę komfortu.
DS N°7 to ciekawy projekt, ale ma swoje osobliwości, które nie wszystkim przypadną do gustu. Kierownica ze schematem litery X, znana już z DS N°8, wygląda pięknie, ale wciąż trudno było mi się przyzwyczaić to innego niż zazwyczaj ułożenia dłoni podczas prowadzenia.
Innym elementem, który przyciąga uwagę w kabinie SUV-a jest dwupoziomowa konsola centralna, której powierzchnię ozdobiono gwieździstym motywem. Dolny schowek oraz górny uchwyt na kubek możemy otwierać lub zamykać dla zachowania funkcjonalności lub elegancji w kabinie – w zależności od tego, czego w danym momencie potrzebujemy. Nie mogę narzekać również na szybkość działania ekranu oraz ergonomię obsługi – najważniejsze funkcje znajdują się pod ręką.
Nie przekonał mnie projekt przycisków na konsoli centralnej, które wyglądają dość zwyczajnie i plastikowo, co nie pasuje do pojazdu paryskiej marki premium. Trochę szkoda, że styliści DS Automobiles pozostawili elementy znane z innych modeli Stellantis jak selektor zmiany biegów czy niektóre kontrolki, marka DS powinna jednak mieć prawo do pełnej indywidualności.
Jazd DS N°7 po mieście
DS N°7 jest SUV-em, którym łatwo się poruszać na co dzień. Mimo sporych gabarytów, pozostaje zwrotny, wygodny manewrowaniu a zawieszenie znakomicie niweluje nierówności. W ofercie znajdziemy znany z poprzednika system Active Scan Suspention, który ustawia charakterystykę do warunków nawierzchni na podstawie wskazań kamery, ale jest on dostępny wyłącznie dla wersji elektrycznych. W parkowaniu pomaga elektronika wraz z dobrej jakości kamerą 360º, która wyraźnie pokazuje otoczenie wokół samochodu.
Nowym SUV-e DS Automobiles jeździłam w warunkach miejskich odwiedzając zabytkowe zabudowania osiedla Nikiszowiec, które stanowiły piękne tło dla nowej Siódemki. Podstawowy i jedyny spalinowy napęd Hybrid 145, który napędza pojazd doskonale radzi sobie z włączeniem pojazdu do ruchu, zwłaszcza w trybie Sport.
Według danych technicznych na liczniku zobaczymy wartość 100 km/h po upływie 10,4 sekundy. Zachowanie pojazdu podczas szybszej jazdy, wyciszenie oraz zużycie paliwa sprawdzimy jeszcze, kiedy samochód trafi do naszej redakcji na dłużej.
Coś mocniejszego? Tu marka pozostawia nam już tylko elektryczne silniki o mocach 230, 245 oraz 350 KM. Najmocniejsza wersja SUV-a dysponuje napędem na wszystkie koła i przyspiesza do setki w 5,4 sekundy. O dieslu nie mamy raczej co marzyć, ale nie każdy jest zwolennikiem ładowania dlatego w ofercie przydałaby się jeszcze mocniejsza hybryda.
Ile kosztuje N°7?
Pierwszy egzemplarz, jaki trafił do DS Store w Katowicach w ramach roadshow po Polsce to trzecia w cenniku wersja Étoile, która kosztuje 209.900 zł. Pojazd można zamówić także w skromniejszych wersjach. Katalog DS N°7 rozpoczyna kwota 181.900 zł.
DS N°7 ma swoje stylistyczne fanaberie i kilka rozwiązań, które nie od razu przekonują, jednak trudno odmówić mu własnego charakteru i elegancji. W czasach, gdy wiele samochodowych wnętrz wygląda monotonnie, DS decyduje się pójść własną drogą. W N°7 największe wrażenie robi nie pojedynczy gadżet, ale sposób, w jaki wszystkie elementy zostały ze sobą połączone w jedną spójną całość. Komfort i oryginalność to cechy, które mogą przekonać do nowego SUV-a DS Automobiles.
Zobacz także:
- Test: DS 7 Jules Verne Plug-In Hybrid AWD 300, czyli francuski sen o lataniu
- Test: DS Nº8 – francuska finezja w segmencie premium. Konkurencja nie odważyłaby się na coś takiego





































