W zakładzach Stellantis w Miluzie, gdzie powstają m.in. samochody marki Peugeot, związkowcy alarmują o pracy w temperaturach dochodzących do niemal 40°C. CGT twierdzi, że butelki z wodą i jedna dodatkowa przerwa to za mało. Związek domaga się 10 minut przerwy co godzinę oraz obniżenia tempa produkcji.
W zakładzie Stellantis Mulhouse w Sausheim, jednym z ważnych punktów przemysłowej mapy koncernu, panuje fala upałów i warunki pracy na liniach produkcyjnych. Według pomiarów, na które powołuje się związek CGT, w części biur znajdujących się pod blaszanymi dachami temperatura miała sięgać około 30°C. Ponad 30°C odnotowywano również na liniach montażowych. Najbardziej uderzająca liczba dotyczy jednak warsztatu mechanicznego, gdzie według związkowców zmierzono aż 39,8°C.
Butelka wody nie rozwiązuje problemu
CGT krytykuje reakcję dyrekcji. Zdaniem związku obecne środki są niewystarczające, bo sprowadzają się przede wszystkim do rozdawania butelek wody i wprowadzenia dodatkowej przerwy rano. Związkowcy przekonują, że przy takiej temperaturze i pracy na linii montażowej to za mało, aby realnie chronić zdrowie pracowników. Postulat CGT jest prosty: 10 minut przerwy w każdej godzinie pracy oraz zmniejszenie tempa produkcji. Związek argumentuje, że przy wysokich temperaturach dotrzymanie normalnej kadencji staje się coraz trudniejsze, a zmęczenie pracowników rośnie z każdą godziną.
CGT wezwała pracowników porannej zmiany do przerwania pracy o 11:20 zamiast o 13:06. Związek dopuszczał też możliwość wcześniejszego lub późniejszego zejścia z pracy, zależnie od decyzji samych pracowników. Zapowiedź strajku ma obowiązywać do niedzieli, czyli do momentu, gdy według prognoz fala największych upałów powinna zacząć słabnąć. Według francuskich mediów apel dotyczył około 1700 pracowników obecnych na porannej zmianie.
Stara infrastruktura i nowe realia klimatyczne
W tle jest również stan infrastruktury. Związkowcy wskazują na budynki pochodzące częściowo z lat 60., w tym pomieszczenia pod blaszanymi dachami. W takich warunkach upał szybciej zamienia hale i biura w nagrzane przestrzenie, w których wentylacja i zwykłe przerwy mogą okazać się niewystarczające. Francuskie przepisy nakładają na pracodawców obowiązek oceny ryzyka związanego z wysokimi temperaturami i wdrażania działań zapobiegawczych. Chodzi m.in. o organizację pracy, dostęp do świeżej wody, odpowiednie przerwy, ograniczanie ekspozycji na ciepło oraz dostosowanie stanowisk.
Niedawno fabryka znalazła się w centrum polityczno-przemysłowej dyskusji po zapowiedziach dotyczących nowych inwestycji i przyszłej produkcji kolejnych modeli Peugeota. Pisaliśmy o tym szerzej w tekście: Stellantis mocno zaskoczony deklaracją o miliardzie euro przez prezydenta Francji. Tym bardziej obecna sytuacja jest kłopotliwa wizerunkowo. Koncern mówi o przyszłości francuskiej produkcji oraz inwestycjach związkowcy w jednym z kluczowych zakładów alarmują, że ludzie mają pracować przy temperaturach, które w warsztacie mechanicznym dochodzą według ich pomiarów do 39,8°C.
Źródło: AFP







