Wjazd na przejazd kolejowo-drogowy przy czerwonym świetle, omijanie opuszczonych rogatek lub zatrzymanie się na torach z powodu braku miejsca po drugiej stronie mają oznaczać zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące. Rada Ministrów przyjęła właśnie projekt zmian.
Rząd chce zdecydowanie zaostrzyć konsekwencje jednych z najbardziej niebezpiecznych wykroczeń popełnianych przez kierowców. Projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz innych ustaw został przyjęty przez Radę Ministrów 15 września 2026 roku. Zakłada wprowadzenie administracyjnego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za szczególnie ryzykowne zachowania na przejazdach kolejowo-drogowych.
Za co kierowca ma stracić prawo jazdy?
Projekt nie dotyczy wyłącznie najbardziej oczywistego przypadku, czyli omijania opuszczonych rogatek. Trzymiesięczne zatrzymanie uprawnień ma obejmować kierowców, którzy:
- ominą opuszczone zapory lub półzapory,
- wjadą na przejazd w czasie opuszczania albo podnoszenia rogatek,
- zignorują czerwone światło, migający sygnał czerwony albo dwa naprzemiennie migające sygnały czerwone,
- wjadą na przejazd, mimo że po jego drugiej stronie nie ma miejsca umożliwiającego dalszą jazdę.
Pociąg przejechał, ale czerwone światło nadal obowiązuje
Projekt uderza również w często spotykane zachowanie polegające na ruszaniu natychmiast po przejeździe pociągu. Kierowcy próbują wtedy przejechać pod podnoszącymi się zaporami, mimo że czerwone sygnały nadal migają. Podnoszenie rogatek nie jest jeszcze pozwoleniem na jazdę. Zakaz obowiązuje do chwili wyłączenia czerwonej sygnalizacji. Po pierwszym składzie może nadjechać kolejny pociąg, szczególnie na przejazdach obejmujących kilka torów. Już teraz wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle jest zagrożony mandatem w wysokości 2.000 zł i 15 punktami karnymi.
W przypadku ponownego popełnienia takiego wykroczenia w warunkach recydywy mandat może wzrosnąć do 4.000 zł. Po wejściu w życie nowych regulacji do tych konsekwencji miałoby dojść zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące.
Policjant zatrzyma prawo jazdy na miejscu
Zgodnie z przyjętym projektem policjant będzie mógł zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem bezpośrednio po stwierdzeniu wykroczenia. Następnie starosta wyda decyzję administracyjną o zatrzymaniu uprawnień na trzy miesiące. Postępowanie administracyjne ma być prowadzone niezależnie od późniejszej sprawy o wykroczenie lub przestępstwo. Oznacza to, że kierowca będzie mógł stracić prawo jazdy, a jednocześnie ponieść odpowiedzialność w postaci mandatu, punktów karnych albo kary orzeczonej przez sąd.
Obowiązkowy zakaz prowadzenia za najpoważniejsze przestępstwa
Nowelizacja ma także zmienić zasady orzekania zakazu prowadzenia pojazdów wobec sprawców poważnych przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. W wybranych przypadkach dotychczas fakultatywny zakaz ma stać się obowiązkowy. Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym sąd miałby orzekać zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. W przypadku bezpośredniego sprowadzenia niebezpieczeństwa takiej katastrofy minimalny okres zakazu ma wynosić rok – nawet jeżeli ostatecznie nie doszło do wypadku.
Dokument musi teraz przejść pełną procedurę parlamentarną – głosowania w Sejmie, prace Senatu, podpis prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw. Do czasu wejścia ustawy w życie policja korzysta z obecnego taryfikatora mandatów i punktów karnych.
Kierunek proponowanych zmian jest jednak jednoznaczny. Rząd chce, aby zignorowanie czerwonego światła, rogatek lub braku miejsca za przejazdem było traktowane podobnie jak inne wykroczenia stwarzające bezpośrednie i wyjątkowo poważne zagrożenie. Kilka sekund zaoszczędzonych przed przejazdem może bowiem zakończyć się nie tylko utratą prawa jazdy, lecz przede wszystkim tragedią. I to jest słuszny kierunek zmian.
źródło: Ministerstwo Infrastruktury






