Wewnętrzne śledztwo, które doprowadziło do aresztowania Carlosa Ghosna w Japonii, mogło być obciążone poważnym konfliktem interesów. Były główny prawnik Nissana miał ostrzegać radę, że dochodzeniem kieruje człowiek uczestniczący wcześniej w badanych transakcjach i współpracujący z japońską prokuraturą. Zarząd miał pozostawić te zastrzeżenia bez odpowiedzi. Nowa publikacja Foreign Correspondents’ Club of Japan stawia poważne pytania, choć nie dowodzi niewinności byłego szefa Renault i Nissana.
Sprawa Carlosa Ghosna wraca niemal osiem lat po jego zatrzymaniu na lotnisku w Tokio. Tym razem głównym bohaterem nie jest sam były prezes, lecz sposób prowadzenia wewnętrznego śledztwa przez Nissana. Roger Schreffler opublikował w magazynie „Number 1 Shimbun” obszerny artykuł zatytułowany „Inside the Nissan Cover-up”. Wydawcą magazynu jest Foreign Correspondents’ Club of Japan, czyli klub zagranicznych korespondentów w Japonii.
Główny prawnik Nissana miał ostrzegać przed konfliktem interesów
Centralną postacią publikacji jest Ravinder Passi, który w 2019 roku pełnił funkcję globalnego general counsel Nissana. Był więc najwyższym rangą wewnętrznym prawnikiem koncernu. Według artykułu 24 lipca 2019 roku Passi spotkał się z Motoo Nagaiem, świeżo powołanym przewodniczącym komitetu audytu Nissana. Przedstawił mu zastrzeżenia dotyczące udziału Hariego Nady w dochodzeniu przeciwko Ghosnowi. Dzień później miał przesłać Nagaiowi szczegółowe memorandum opisujące konflikty interesów oraz możliwe naruszenia prawa. Analizę miały wspierać opinie przygotowane przez kancelarie Cleary Gottlieb Steen & Hamilton oraz Mori Hamada & Matsumoto. Schreffler twierdzi, że Nagai nie odpowiedział ani na pierwszy dokument, ani na kolejne wiadomości wysłane przez Passiego w następnych tygodniach.
Kim był Hari Nada?
Hari Nada był wieloletnim prawnikiem i wysokim rangą menedżerem Nissana. Pełnił między innymi funkcję szefa biura prezesa i pracował przy sprawach dotyczących wynagrodzenia Ghosna. Później stał się jedną z najważniejszych osób przekazujących informacje japońskiej prokuraturze. Zawarł z nią poufne porozumienie w ramach wprowadzonego niedługo wcześniej systemu ugód procesowych. Jednak Nada uczestniczył wcześniej w wydarzeniach i transakcjach, które następnie stały się przedmiotem wewnętrznego śledztwa. Jednocześnie miał zachować wpływ na sposób prowadzenia dochodzenia. Z punktu widzenia ładu korporacyjnego sytuacja była wyjątkowo ryzykowna. Świadek współpracujący z prokuraturą posiadał własny interes w przedstawieniu wydarzeń w określony sposób. Jego wcześniejsze działania również powinny zostać niezależnie sprawdzone.
Passi miał zwrócić się bezpośrednio do rady
Według publikacji FCCJ Passi nie ograniczył się do kontaktu z przewodniczącym komitetu audytu. 9 września 2019 roku miał osobiście dostarczyć sześciostronicowe memorandum zewnętrznym członkom rady Nissana oraz Thierry’emu Bolloré. Francuz był wówczas dyrektorem generalnym Renault i zasiadał w radzie japońskiego producenta. Dokument miał przedstawiać konflikty interesów Hariego Nady i sposób, w jaki wpływał on na wewnętrzne postępowanie. Schreffler twierdzi, że rada Nissana nie przeprowadziła formalnej dyskusji nad ostrzeżeniami. Zajmowała się wtedy przede wszystkim sprawą Hiroto Saikawy, którego kariera kończyła się po ujawnieniu nieprawidłowo naliczonego wynagrodzenia zależnego od kursu akcji.
Thierry Bolloré miał zadać ponad 60 pytań
Według autora materiału jednym z niewielu członków rady, którzy podjęli temat, był Thierry Bolloré. Podczas posiedzenia 8 października 2019 roku miał skrytykować brak reakcji na odsunięcie Passiego i odejście Christiny Murray, kierującej częścią wewnętrznego dochodzenia. Bolloré miał przedstawić ponad 60 pytań dotyczących zachowania Nady, roli zewnętrznych prawników oraz sposobu prowadzenia śledztwa. Oczekiwał odpowiedzi w ciągu niespełna dwóch tygodni. Dzień później Nissan poinformował, że wewnętrzne postępowanie nie znalazło dowodów na niewłaściwe zachowanie Nady. Menedżer został przeniesiony na stanowisko starszego doradcy odpowiedzialnego za specjalne projekty, w tym kwestie prawne związane z Ghosnem i Gregiem Kellym.
Osoby badające Nadę zostały odsunięte
Christina Murray kierowała zespołem badającym sprawę Ghosna i innych osób mogących uczestniczyć w kwestionowanych działaniach. Według publikacji próbowała objąć dochodzeniem również Hariego Nadę. Motoo Nagai miał jednak ograniczyć zakres jej uprawnień i zabronić kontynuowania tego kierunku badania. Murray złożyła rezygnację pod koniec sierpnia 2019 roku. Passi został formalnie usunięty ze śledztwa 12 września, kilka dni po przekazaniu swojego memorandum członkom rady. Taki przebieg wydarzeń tworzy poważne wątpliwości. Dwie osoby domagające się sprawdzenia roli Nady utraciły możliwość prowadzenia dalszych prac, podczas gdy sam Nada pozostał zaangażowany w sprawy prawne wynikające z dochodzenia.
Zewnętrzna kancelaria mogła badać własne doradztwo
Drugi konflikt interesów dotyczył kancelarii Latham & Watkins. Jej prawnicy wcześniej doradzali Nissanowi w sprawach związanych z wynagrodzeniem Ghosna. Następnie kancelaria została zaangażowana do wewnętrznego dochodzenia dotyczącego prawidłowości rozwiązań, przy których wcześniej świadczyła pomoc prawną. Ravinder Passi wskazywał, że zewnętrzny doradca mógł w praktyce oceniać własne wcześniejsze działania. Jego zdaniem podważało to niezależność całego procesu. W dochodzeniach tej rangi zwykle powołuje się kancelarię, która nie brała udziału w tworzeniu analizowanych dokumentów i mechanizmów. Pozwala to ograniczyć podejrzenia, że śledczy chronią siebie albo długoletniego klienta.
Brytyjski sąd potwierdził konflikt między Passim a Nissanem
Ravinder Passi został ostatecznie zwolniony z Nissana w listopadzie 2020 roku. Twierdził, że firma represjonowała go za dokonywanie chronionych zgłoszeń dotyczących sposobu prowadzenia sprawy Ghosna. Nissan odpowiadał, że prawnik naruszał polecenia, procedury oraz obowiązki wynikające z umowy o pracę. Spór trafił do brytyjskiego High Court. Sąd nie rozstrzygał, czy Passi miał rację w sprawie wewnętrznego śledztwa. Zajmował się poufnymi dokumentami zatrzymanymi przez byłego pracownika. Okazało się, że Passi przechowywał ponad 100 materiałów należących do Nissana. Część zawierała informacje poufne lub objęte tajemnicą prawniczą, a niektóre informacje trafiły do dziennikarza. Sąd nakazał zwrócić dokumenty i zniszczyć ich kopie. Uznał, że Passi miał bardzo słabe podstawy do samodzielnego przechowywania materiałów spółki. Wyrok nie obalił treści ostrzeżeń Passiego. Pokazał jednak, że konflikt miał dwie strony, a były prawnik sam stosował metody budzące zastrzeżenia prawne.
Carlos Ghosn wykorzystuje publikację do swojej obrony
Carlos Ghosn zwrócił uwagę na sposób potraktowania głównego prawnika Nissana: według byłego prezesa najważniejsza część historii dotyczy zachowania rady spółki. Wewnętrzny prawnik miał przedstawić pisemne ostrzeżenia poparte analizami zewnętrznych kancelarii, a dyrektorzy mieli pozostawić je bez odpowiedzi. Ghosn od 2018 roku twierdzi, że jego zatrzymanie było wynikiem korporacyjnego przewrotu. Według jego wersji grupa menedżerów Nissana obawiała się dalszej integracji z Renault oraz utraty samodzielności japońskiej firmy. Nowa publikacja wspiera część jego argumentów dotyczących jakości wewnętrznego dochodzenia. Sama nie przesądza jednak, czy wszystkie zarzuty finansowe wobec Ghosna były bezpodstawne.
Zdaniem redakcji
Sprawa Ghosna była przedstawiana przez Nissana i rząd Japoński jako historia chciwego prezesa złapanego przez skuteczny system kontroli, jednak dostępne dokumenty przeczą tej wersji i pokazują znacznie bardziej skomplikowany obraz. Osoby przygotowujące usunięcie Ghosna same uczestniczyły w analizowanych transakcjach, korzystały z porozumień z prokuraturą i mogły wpływać na wewnętrzne śledztwo a to poważny zarzut do bezstronności śledztwa i problem ładu korporacyjnego, nawet gdyby część zarzutów wobec byłego prezesa była uzasadniona.
Źródła: Foreign Correspondents’ Club of Japan, Nissan Motor






