Stało się coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się bardzo odległe. Średnia globalna cena samochodów elektrycznych spadła poniżej średniej ceny hybryd. Według najnowszej analizy opisanej przez Nikkei Asia przełom nastąpił już w 2025 roku. Główne przyczyny to coraz tańsze akumulatory oraz ekspansja tanich producentów z Chin, którzy wykorzystują ogromną skalę produkcji.
Według IEA w 2025 roku średnia, ważona sprzedażą cena samochodu elektrycznego w Chinach obniżyła się o ponad 10%. W Niemczech spadek wyniósł około 6%, a w USA prawie 2%. Jedną z najważniejszych przyczyn są akumulatory. Ich średnie ceny spadły w 2025 roku o kolejne 8%. Szczególnie dużą przewagę mają producenci chińscy: pakiety akumulatorów w Chinach były średnio około 30% tańsze niż w Ameryce Północnej i aż 35% tańsze niż w Europie. Pomaga również ekspansja chemii LFP, która odpowiada już za ponad połowę światowego rynku akumulatorów do samochodów elektrycznych.
Skala chińskiego przemysłu jest ogromna. W 2025 roku Chiny odpowiadały za blisko 75% światowej produkcji samochodów elektrycznych. Eksport takich aut z Chin podwoił się i przekroczył 2,5 mln egzemplarzy. BYD, Geely, SAIC, Leapmotor i inni producenci coraz agresywniej wchodzą przy tym na rynki rozwijające się. Poza Europą i Stanami Zjednoczonymi samochody importowane z Chin odpowiadały już za około 55% sprzedaży elektryków. Jeszcze bardziej wymowna jest sytuacja na największym rynku świata. IEA podaje, że w 2025 roku, jeszcze przed uwzględnieniem państwowych zachęt, prawie 70% samochodów elektrycznych sprzedawanych w Chinach było tańszych od porównywalnych modeli spalinowych.
W Europie sytuacja nie zaszła jeszcze tak daleko. Tanie modele, takie jak Renault 5 E-Tech, Renault Twingo czy Citroën C3 zaczynają jednak wyraźnie zmniejszać różnicę.
Naszym zdaniem to właśnie cena może okazać się najważniejszą zmianą na rynku samochodów. Dopóki elektryki były wyraźnie droższe, ich upowszechnienie wymagało dopłat i ulg. Teraz to się zmienia.
Źródło: Nikkei Asia






