Stellantis nie planuje zamknięcia żadnej ze swoich fabryk we Włoszech. Każdy zakład ma pełnić określoną funkcję w nowym planie przemysłowym koncernu – poinformował Emanuele Cappellano, odpowiedzialny za działalność grupy w Europie.
Deklaracja padła podczas spotkania kierownictwa Stellantis z przedstawicielami włoskich związków zawodowych w Rzymie. Rozmowy dotyczyły szczegółów nowego planu biznesowego, który koncern przedstawił w maju 2026 roku. Spotkanie odbyło się przed zaplanowanym na środę, 17 czerwca, wystąpieniem dyrektora generalnego Antonio Filosy przed włoskim parlamentem. Przyszłość zakładów i poziom produkcji we Włoszech od wielu miesięcy pozostają jednym z najważniejszych tematów w relacjach między koncernem, rządem i związkami zawodowymi.
Czym zajmą się fabryki Stellantis?
Zgodnie z przedstawionym podziałem:
- zakład w Pomigliano d’Arco ma skoncentrować się na przystępnych cenowo samochodach elektrycznych.
- fabryka Mirafiori w Turynie ma natomiast odpowiadać za małe modele oraz rozwiązania związane z innowacjami przemysłowymi.
- Melfi, Cassino i Modena mają wspierać rozwój oraz produkcję samochodów klasy premium i luksusowej. Dotyczy to przede wszystkim marek Alfa Romeo, Lancia i Maserati.
- Zakład w Atessie pozostanie jednym z najważniejszych europejskich centrów produkcji lekkich samochodów dostawczych.
Podobne zapewnienia dotyczące utrzymania wszystkich włoskich fabryk pojawiały się już wcześniej. Pisaliśmy o nich w artykule: Włochy dostaną od Stellantis gwarancję działania wszystkich fabryk?. Najnowsze deklaracje mają jednak wynikać już z bardziej ambitnego planu opracowanego pod kierownictwem Antonio Filosy.
Koncern widzi pierwsze oznaki poprawy
Emanuele Cappellano przekazał związkom zawodowym, że Stellantis obserwuje we Włoszech oznaki rosnącego popytu, udziału w rynku oraz produkcji. W części fabryk zmniejszyła się również skala przestojów i czasowego wysyłania pracowników na finansowane przez państwo urlopy.
Według przedstawiciela koncernu zobowiązania zapisane w planie dla Włoch z końca 2024 roku zostały zrealizowane, a w części obszarów nawet rozszerzone. Nowa strategia ma być jego naturalną kontynuacją.
Dla pracowników najważniejsza pozostaje jednak nie sama deklaracja o braku zamknięć, ale liczba modeli przydzielonych poszczególnym fabrykom i rzeczywisty poziom wykorzystania ich mocy produkcyjnych.
Szczegółów dotyczących konkretnych nowych samochodów Stellantis na razie nie ujawnił.
Co z Polską?
Priorytetyzacja Włoch w Stellantis może w przyszłości przełożyć się na to, w jaki sposób będą funkcjonowały polskie fabryki koncernu. Na razie nie ma jednak żadnych informacji oficjalnych, które wskazywałyby na zmiany w tym zakresie.
źródło: Reuters, własne






