Dodge oficjalnie wycisnął z sześciocylindrowego silnika Hurricane 600 hp SAE, czyli około 608 KM. Jednocześnie z USA napływają doniesienia, według których Stellantis może pracować nad całkowicie nowym V8 o pojemności 5.2 litra.
Informacje są interesujące, ponieważ dotyczą dwóch zakładów związanych z amerykańskimi napędami Stellantis: fabryki samochodów w Windsor w Kanadzie oraz kompleksu silnikowego Trenton w stanie Michigan. W obu miejscach mają trwać prace, które amerykańscy obserwatorzy łączą z nowym projektem. Punktem wyjścia dla całej historii jest Dodge Charger Super Bee Launch Edition na rok modelowy 2027. Jego rzędowy, trzylitrowy silnik SIXPACK, należący do rodziny Hurricane, otrzymał większe turbosprężarki Garrett o średnicy 56 mm, zmienione oprogramowanie, wydajniejszy dolot i układ chłodzenia o pojemności zwiększonej o ponad 50%. Efektem jest 600 hp SAE oraz 531 lb-ft, czyli około 720 Nm momentu obrotowego. Producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 60 mph w 3,6 sekundy i przejazd ćwierć mili w 11,8 sekundy. Więcej informacji o obecnej gamie modelu zawiera nasz materiał o Dodge’u Chargerze na rok modelowy 2027.
Wróćmy teraz do pogłosek o V8. Pierwszy trop prowadzi do Windsor Assembly Plant, gdzie powstaje nowa generacja Chargera. Według nieoficjalnych relacji podczas czasowego wstrzymania produkcji część pracowników miała pozostać w zakładzie, aby wykonywać prace techniczne i związane z oprzyrządowaniem. Zwolennicy teorii o V8 uznają to za możliwe przygotowanie linii do montażu kolejnej wersji napędowej. Drugi trop pochodzi z kanału TK’s Garage. Jego autor twierdzi, że duża część zakładu Trenton North została opróżniona pod nowy program produkcyjny. Informacje mają pochodzić od pięciu osób, a potwierdzeniem miałyby być nieopublikowane zdjęcia wykonane przed rozpoczęciem prac i po opróżnieniu hali.
Według tej relacji Stellantis miałby przygotowywać V8 o pojemności 5.2 litra, wyposażone w nowocześniejszy układ rozrządu z dwoma wałkami w głowicy. W najbardziej rozbudowanej wersji plotki pojawiają się również dwie turbosprężarki.
Na razie żaden z tych szczegółów nie został oficjalnie potwierdzony.
Jeśli nowe V8 rzeczywiście powstaje, mogłoby trafić do najmocniejszych wersji Dodge’a Chargera i Durango, sportowych pickupów Ram 1500 oraz wybranych modeli Jeepa, na przykład Grand Wagoneera. Najciekawszym kierunkiem pozostaje jednak Maserati: kompaktowa odmiana jednostki pasowałaby do limitowanych GranTurismo i GranCabrio, a w przyszłości także do nowych generacji Quattroporte i Levante. W każdej marce silnik mógłby otrzymać inną moc, charakterystykę i brzmienie, co pozwoliłoby Stellantis rozłożyć koszty jego opracowania na kilka drogich, wysoko marżowych modeli.






