Kierownictwo Stellantis miało wyraźnie zdystansować się od politycznych oczekiwań dotyczących zwiększenia produkcji samochodów we Włoszech. Szczególne obawy dotyczą historycznej fabryki Mirafiori w Turynie, która miała odzyskać znaczenie dzięki nowemu Fiatowi 500 Hybrid, jednak jak się okazuje deklarowane wcześniej wolumeny produkcji stają się coraz mniej pewne. Cała sprawa ma też inny wymiar – do koncernu trafiły miliardy euro pomocy publicznej.
Jeszcze kilka miesięcy temu włoski rząd mówił o ambicji powrotu do poziomu miliona samochodów produkowanych rocznie we Włoszech. Dziś taki scenariusz wydaje się bardzo odległy. W 2025 roku produkcja Stellantis na Półwyspie Apenińskim spadła poniżej 380 tys. samochodów, a przedstawiciele koncernu podkreślają, że cel miliona aut nigdy nie został oficjalnie przyjęty przez firmę. Największe emocje budzi oczywiście sytuacja zakładu Mirafiori. Fabryka, która od lat jest symbolem włoskiej motoryzacji, miała przeżyć odrodzenie dzięki uruchomieniu produkcji nowego Fiata 500 Hybrid.
Włoskie związki zawodowe i lokalni politycy liczyli nawet na osiągnięcie poziomu 100 tys. samochodów rocznie. Teraz jednak menedżerowie Stellantis mówią, że wszystko zależy od sytuacji rynkowej, a osiągnięcie tego pułapu wcale nie jest pewne a wręcz mało prawdopodobne.
To nie koniec złych wiadomości. Według doniesień z Włoch do Mirafiori nie trafi żaden z nowych modeli zapowiedzianych przez Stellantis. Zakład ma nadal produkować wyłącznie elektryczne i hybrydowe wersje Fiata 500, co oznacza powolne wygaszanie fabryki.
Dodatkowe obawy budzą informacje o poszukiwaniu przez Stellantis partnerów przemysłowych i nowych możliwości współpracy z producentami z Chin. Tymczasem włoskie związki zawodowe ostrzegają, że w ostatnich latach sektor motoryzacyjny w regionie Turynu stracił kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. Ich zdaniem bez nowych modeli i znaczącego wzrostu produkcji będzie można fabrykę po prostu zamknąć.
Dla Stellantis to trudny moment. Z jednej strony koncern zapowiada inwestycje i utrzymanie obecności we Włoszech, z drugiej coraz częściej unika konkretnych deklaracji dotyczących wielkości produkcji. Jednocześnie politycy przypominają, że firma otrzymała miliardy euro dotacji. Co się z nimi stało?
Źródło: Start Magazine






