Zanim DS F3VER przybrał kształt znany z paryskiego salonu, projektanci sprawdzali bardzo różne pomysły. Było żółtozielone nadwozie, różowy dach i ostro narysowane tylne lampy. Thierry Metroz pokazał planszę, na której można prześledzić poszukiwania prowadzące do gotowego konceptu.
O premierze DS F3VER i jego parametrach pisaliśmy już 11 października. Tym razem zaglądamy do studia projektowego. Materiały udostępnione przez szefa designu DS pokazują propozycje, które różnią się kolorem, proporcjami, kształtem świateł i sposobem poprowadzenia powierzchni nadwozia. W lewym górnym rogu szkiców ujawnionych przez Metroza uwagę przyciąga żółtozielony samochód z ciemnym dachem. Mocno zaznaczona linia boku biegnie ku tyłowi, a duże koła niemal wypełniają nadkola. Czarne powierzchnie wokół szyb i tylnej części nadwozia wyraźnie odcinają się od jasnego lakieru. Ten wariant wygląda bardziej kanciasto niż końcowy projekt.

Obok pojawia się zupełnie inny zestaw: srebrzysta karoseria, różowy dach i bardziej obłe kształty. Już samo porównanie tych rysunków pokazuje, jak szeroko projektanci szukali charakteru nowego DS. Zmieniali nie tylko detale, lecz także ogólny odbiór sylwetki. Niżej dominują inne szkice – fioletowe nadwozie ma mocno wypchnięte błotniki, nisko poprowadzony dach i wyraźnie zaznaczone tylne koła. Na jednym z ujęć lampy z tyłu przybierają formę ostrych trójkątów. W projekcie opisanym jako rozwinięcie końcowego kierunku widać już prostokątne światła oraz szeroką, ciemną powierzchnię między nimi.
Warto przyjrzeć się również przodowi. Powraca pionowy pas pośrodku maski i zderzaka, otoczony światłami o układzie przypominającym literę Y. Poszczególne rysunki różnią się ostrością narożników i szerokością dolnego wlotu, ale ten centralny motyw pozostaje czytelny. Różnice widać także w kołach. W srebrzystym wariancie felgi mają miękkie, zaokrąglone otwory. Na końcowych wizualizacjach pojawia się gęstszy, geometryczny rysunek z ostrymi ramionami. Zmienia się przez to również charakter samochodu oglądanego z boku.
Frédéric Soubirou, odpowiedzialny za stylistykę nadwozi DS, wyjaśnia na stronie studia podział pracy. Romain zaproponował obramowanie dachu, Kevin wpłynął na sylwetkę i podwójny spojler, a César opracował przód z nową sygnaturą świetlną. Thomas połączył te pomysły, dopracowując proporcje i szczegóły. Na ilustracji DS dobrze widać rezultat tego łączenia. Gładkie, zaokrąglone boki spotykają się z ostrzej potraktowanym przodem i tyłem. Dach tworzy osobną, ciemną bryłę, a mocne nadkola nadają niewielkiemu samochodowi szeroką postawę. Oglądanie kilku ujęć obok siebie pozwala zauważyć, jak zmiana jednej linii wpływa na wygląd całego auta.
Finalny koncept mierzy 4,19 m długości, 1,84 m szerokości i 1,46 m wysokości, przy rozstawie osi 2,70 m. Duża odległość między osiami w zestawieniu z niewysokim nadwoziem pomaga zrozumieć, skąd na rysunkach bierze się tak rozciągnięty profil. Projektanci podkreślają go linią szyb i dachu, podczas gdy szerokie błotniki przyciągają wzrok do dolnej części karoserii.
W gotowym koncepcie DS zastosował lakier Cosmic Blue, przechodzący zależnie od światła od niebieskiego do fioletowego. Dwukolorowe malowanie obejmuje również tylną klapę, fragmenty boków i zderzak. Dzięki temu kolor podkreśla podział powierzchni nadwozia. Prostokątne tylne lampy otrzymały efekt świetlnego tunelu. Wykorzystują 16 paneli LED i lekką konstrukcję z magnezu, inspirowaną sklepieniem paryskiego Grand Palais. Centralny motyw z logo powraca także w tylnym zderzaku, gdzie ma cyfrową formę. DS przewidział też możliwość zmiany wyglądu pasa otaczającego dach.
Źródło: Thierry Metroz, DS Design Studio, DS Automobiles






