Test: Blondynka w DS7 Crossback 1.6 PureTech 225 KM – mój pierwszy raz z… DS

22 229

DS, premium, 225 koni to za mało? Ale chwileczkę, jeszcze pomyślisz sobie „blondynka dostała samochód do testów, nie zna się i teraz będzie udowadniać, że DS7 Crossback jest taki, czy inny”. Może Was zaskoczę a może nie, bo o ile DS7 dostałam pierwszy raz w życiu to samochodów jednak trochę w swojej historii miałam, a sformułowania takie jak V12, ryk silnika i zapach spalin są mi po prostu bliskie. Co prawda redaktor naczelny, który przekazywał mi kluczyk, spojrzał badawczo i chyba krytycznie na mój strój, zawyrokował, że w tych spodniach i klapeczkach to chyba nie powinnam tu wsiadać, a bardziej pasowałaby elegancka garsonka. Spojrzałam na niego groźnie, bo szedł w niebezpieczne dla facetów rejony, ale mój wzrok natychmiast złagodniał. W końcu za nim stał przedmiot godny pożądania, a ja samochody kocham.

A redaktorów naczelnych aż tak się nie boje (i proszę korektę, by tego nie wykreślała).

DS7 Crossback – godny pożądania

Bo DS7 Crossback jest godny pożądania. Serio – cokolwiek powiecie, to ktoś nad nim solidnie popracował. Znam sporo konkurencji z klasy premium i DS nie ma się czego wstydzić przy X3 czy czymś z serii Q w Audi. A nawet ma liczne zalety, ale i drobne minusy. A skoro jesteśmy w stolicy kraju teoretycznie kapitalistycznego, to rozchodzi się o to, by te minusy nie przesłoniły oczywistych plusów – cytując klasyka. Zanim stałam się blondynką, przez jakiś czas byłam modelką. Wiecie, wysoka, szczupła dziewczyna, która chodzi na wybiegi i pokazuje na sobie co dzieje się w świecie mody, szczególnie tej eleganckiej, z najwyższej półki. Piszę to po, byście mogli wyobrazić sobie trochę moje podejście do piękna i szczegółów. Jak wiele kobiet bardzo to lubię. Detale mają swój wielki urok. A DS7 Crossback detali jest pełen.

I ucieszyłam się, kiedy DS7 Crossback w końcu trafił w moje lubiące motoryzację łapki, a chociaż miałam go niedługo, to zdążyłam go trochę polubić, a trochę się w nim zakochać. I nie mogłam się zdecydować, czy też trochę przestać lubić. Gdyby patrzeć stereotypowo, to jako typowa kobieta po prostu się wahałam i nie mogłam się zdecydować, czy powiedzieć mu tak, zdecydowanie tak, czy może jednak trochę nie. Teraz, kiedy mam go przed sobą, zastanawiam się, co można napisać o samochodzie, który dopiero raczkuje w klasie premium? A może to, iż wygląda klasycznie jak SUV, chociaż szczegóły zdradzają, że ma nieco więcej ambicji? Że w środku jest niczym luksusowy produkt z francuskiego salonu mody. I dobrze się nim jeździ?

Wygląd zewnętrzny: elegancja z detalami, a ja coś bym tu zmieniła

Trochę się boje to pisać, bo w komentarzach, które przeglądałam z drżeniem serca, zauważyłam, że niektórzy zarzucają tej stronie stronniczość. Więc muszę się zastrzec – ja nie jestem stronnicza. Będę pisać, co czuję i jak to czuję. Dostałam całkowicie wolną rękę, a gdy zapytałam naczelnego, czy mogę zjechać to auto od góry do dołu to odpowiedział krótko i zwięźle: „masz pełną swobodę blondyna”. A czemu tak zastrzegam się na początku, zapytacie? Bo z zewnątrz DS7 Crossback wygląda dość niesamowicie. Chodzi o to, że ten samochód jest taki trochę duży, a jednocześnie całkiem zgrabny. Ma fantastyczny lakier, zmieniający swoje odcienie. Kiedy patrzyłam na niego pod różnymi kątami, zdawał się mienić różnymi odcieniami. I ma taki swój charakter. Może wolałabym nieco bardziej zdecydowany, ale nie sposób nie zauważyć przesadnie wielkiego grilla na przodzie. Od kraty agresywnymi chromowanymi pazurami oddzielone są LEDowe lampy, co sprawia, że przód jest stylistycznie naprawdę niezły, przyszło mi do głowy, że wręcz agresywny. Za to światła do jazdy dziennej są umieszczono nietypowo, gdyż w pionie, po zewnętrznej stronie bryły niejako łącząc lampy z halogenami i razem efekt jest niezwykły. Po tym mocnym przodzie tył jest raczej minimalistyczny, chociaż też całkiem masywny. Duży tylny zderzak z podwójnym wydechem oraz wielkimi odblaskami, dość duża tylna klapa i relatywnie mała szyba, w połączeniu z zatopionymi z chromowych obramówkach lampach budzą we mnie całkiem pozytywne wrażenie.

Z boku DS7 Crossback to taki mój dobry znajomy. Wiecie czemu? Bo to taka znajomość, która mówi mi „gdzieś tego typka widziałam”. Nie jest to produkt Audi, ani BMW, ale raczej coś japońskiego. Może najlepszym odnośnikiem byłby to Infinity FX35? Od mojego auta oczekiwałabym czegoś bardziej unikalnego. Trochę jak od faceta, ma mieć w sobie to coś, ale jeszcze się trochę wyróżniać. Nie mam zamiaru usprawiedliwiać koncernu PSA, ale proszę designerów o wyróżnienie tej sylwetki. Bardzo. Felgi, które miałam na samochodzie, miały 20 cali średnicy i dawały dobry widok na tarcze i zaciski – to blondynki takie jak ja bardzo lubią!

Wnętrze: piękno, wygoda i jakość. Chociaż nie wszędzie

O, to blondynki lubią najbardziej. Wejście do eleganckiego, pełnego luksusu wnętrza. Mmmm, to jest to! Poczułam się wręcz otulona i rozpieszczona luksusem. I wiem, czytałam, niektórzy uważają, że to przesada, że za bogato, że DS nie powinien tak robić. Ja wręcz przeciwnie – uważam, że jest pięknie i luksusowo. Takiego wyglądu nie kupisz za żadne pieniądze nawet w S-Klasie.

Pieszczota oczu i skóry – kiedy dotkniesz te wszystkie materiały, kiedy popatrzysz na te staranne (nie wszędzie, ale w większości miejsc) wykończenia. Wszyscy piszą o ekranach (jest fajny 12″), zegarach (ten co się wysuwa mnie urzeka i mogę patrzeć bez końca) i ergonomii (ja po pół godzinie śmigałam bez problemu po całym menu), a ja wam powiem tak: ktoś, kto projektował DS7 zna się na rzeczy. Serio serio: zrobił naprawdę kawał dobrej roboty. Kiedy przygotowywałam się do tego tekstu to spojrzałam do konfiguratora i zauważyłam, że tapicerka, którą tu widzę, wymaga sporej dopłaty – ale naprawdę warto, nawet jeśli jej część jest tylko eko. No i wygodny fotel kierowcy, z którego nie chce się wysiadać, ten masaż, który rozpieszczał moje długie plecy– bajka. Ale są i minusy – tak jak nie podobał mi się bok DS7 z zewnątrz, bo oczekuję oryginalności, tak tutaj właśnie do skóry mam pewne zastrzeżenia, jak już dopłacam tyle tysięcy, to chciałabym całości z takiego samego rodzaju, a nie jakichś wstawek z eko.

Gdybym zapakowała do samochodu trzy ulubione koleżanki modelki (rasowe), każda 179cm+, to nie narzekałyby na miejsce. Duży plus, jest gdzie pomieścić nogi, nawet takie po szyję. Na pokładzie jest dużo bajerów, które ułatwiają życie. Albo utrudniają, jak kto woli – jest na przykład kontrola czujności kierowcy. Nie masz siły – to wypad zza kierownicy. No dobrze, DS7 Crossback nie krzyczy, ale łagodnie przypomina.

Silnik: 225 koni w lekkim nadwoziu robi to dobrze, jednak pali dużo

Wspominałam już, że lubię takie coś jak V12? Lubię? Nie! Ja to wręcz uwielbiam. I do małych silników przekonania nie mam. Ale jedno muszę przyznać, to jednak jeździ! Nawet, gdy na pokładzie łącznie jechały 4 kobietki z 4 bagażami podręcznymi (czyli waliza, kosmetyczka, torebka, torebunia i jeszcze ze dwa, trzy drobiazgi na każdą), dawał nieźle radę. Byle  w trybie sport, bo inne chyba nie dały by rady.

A co blondynka może powiedzieć o jeździe? Jest dynamicznie i komfortowo. Auto lekko
i przyjemnie wchodzi w zakręty, chętnie słucha kierownicy, lubi kiedy się je przyciśnie i lubi wtedy sobie wypić. Dlatego przy długich trasach i szybkich przelotach chyba bym optowała za dieslem. Ale muszę powiedzieć, że ten 1.6l 225KM daje radę.

Na duże słowa uznania zasługuje automatycznia skrzynia biegów. Pracuje miękko, bez agresji, nie czuć, że zmienia biegi. Dobre to jest!

 Komfort jazdy

Jako nowo powstała blondynka postanowiłam sprawdzić samochód nie tylko za kierownicą, ale też jako pasażer. Bo czymże byłby DS7 bez testu limuzyny. Zasiadłam z tyłu, zarządziłam szybką jazdę po dziurach i czekałam na efekty. Przejeździłam tak ze 200 kilometrów – DS7 Crossback sprawdził się w województwie lubelskim. Zawieszenie pracuje cicho, z tyłu nie trzęsie, oparcia można elektrycznie pochylać, a dźwięk silnika dociera dopiero po przekroczeniu limitów, które są  obowiązujące w Polsce.

Gdy wróciłam na kierownicę, poczułam się już jak u siebie. Szybko się człowiek przyzwyczaja do dobrego. Potem, przy przesiadce do innego SUVa, boleśnie żałowałam, że zdecydowałam się DS7 oddać.

Podsumowanie

Czy DS7 Crossback bym kupiła? No pewnie – to bardzo fajne auto. Czy widzę w nim wady? Oczywiście, jak w każdym – chociaż te nie są duże.

A Wy co Ty myślisz o tym samochodzie? Podziel się ze mną komentarzami – także, a może przede wszystkim tymi krytycznymi. A może chciałbyś/chciałabyś jeszcze o czymś przeczytać? Daj znać!

tekst i zdjęcia: Joanna

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
6 Wątki komentarzy
16 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
10 Autorzy komentarzy
Piotr001MmmJurgenMarekObywatel MK Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz
Gość
Grzegorz

Świetny ten DS – myślałem o nim przed zakupem P3008, ale cena była trochę poza moim zasięgiem :)
BTW: czy Pani Joanna nie powinna ubogacić relacji swoim zdjęciem przy DS7 zamiast – „jedynie” – odbicia w reflektorach i zderzaku?;)

Seb
Gość
Seb

Jest takie powiedzonko, jeśli jesteś prawdziwym Hindusem to każda appka jest apką randkową. W Pana przypadku, Panie Grzegorzu nalażałoby dodać „każda strona internetowa….” Pozdrawiam, w ten najwyraźniej, gorący poranek.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Proszę wskazać, gdzie w moim poście jest podtekst erotyczny? Do tego zdanie zakończone mrugnięciem…

Po takich postach, nie dziwię się, że Polacy to naród, który chce być „świętszy od papieża” w każdym względzie. Tylko szkoda, że na co dzień, czyni dokładnie odwrotnie…

Seb
Gość
Seb

Panie Grzegorzu. Za świętego, wolnego od grzechu się nie uważam. Religijny nie jestem nawet na pokaz. Wręcz powiedziałbym że mam alergię na wszelkiego rodzaju religie. Postaram się to wytłumaczyć w inny sposób: czy gdyby autorem artykułu był redaktor Krzysztof, poprosiłby Pan również o zdjęcia wspomnianego redaktora? Wątpię.

Krzysztof Gregorczyk
Editor

To by było dość dwuznaczne ;-) Poza tym to kwestia estetyki – gdzie mi do Pani Joanny :-)

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Cóż, przy całej sympatii dla Pana Krzysztofa, muszę stwierdzić, że nie przyszłoby mi to do głowy :) Ale tylko dlatego, że nie jest przedstawicielem tzw „płci pięknej” a Pani Joanna – wręcz przeciwnie :)

Roman
Gość
Roman

Tylko dlaczego zdjęcia tego naprawdę eleganckiego samochodu zostały wykonane przez Panią Joannę w postindustrialnej scenerii na tle jakiejś opuszczonej hali fabrycznej lub magazynu z czasów wczesnego PRL? DS 7 Crossback ze swoją linia nadwozia jest stworzony do prezentacji na tle nowoczesnej architektury postmodernistycznej.

JAN2020
Gość
JAN2020

Wprowadzani coraz nowszych barier ekologicznych producenci aut wprowadzają nowe technologie i ograniczenia w postaci odcinania kolejnych cylindrów [ przykład – BMW 850 V12 a obecny model serii 8 już tylko 8 cylindrów a jego następca na pewno będzie miał tylko 4 cylindry – dla fanów dużej mocy to koszmar ] drugi krok to zmniejszanie pojemności niedawno mieliśmy auta o pojemności + – 2000 a obecnie + – 1200 [ tacy producenci jak Mercedes BEM czy Audi a nawet Porsche obecnie jeszcze produkują auta z silnikami V8 ale tendencja jest spadkowa a pozostali światowi producenci jeszcze drastyczniej obniżają te normy ze… Czytaj więcej »

JAN2020
Gość
JAN2020

Citroen DS aby osiągnąć poziom aut premium powinien podjąć produkcję aut z silnikiem 6 a nawet 8 cylindrów – przykład – BMW – Mercedes

Roman
Gość
Roman

Tylko nie zapominajmy, że już niezadługo będziemy mieli III dekadę XXI wieku, a wówczas, wszystko na to wskazuje znaczący producenci samochodów osobowych chcąc utrzymać się na rynku będą musieli podjąć produkcję samochodów z napędem zeroemisyjnym. Bo też tego domagają się klienci. Najlepszy przykład to USA, gdzie samochody elektryczne Tesli w segmencie E w klasie premium zdeklasowały inne samochody, w tym te z wielocylindrowymi silnikami. Natomiast w Europie Zachodniej amerykańska Tesla Model 3 jest już na czele sprzedaży w segmencie D w klasie premium i to po kilku miesiącach po wprowadzeniu do oficjalnej sprzedaży. W chwili obecnej opracowywanie nowego silnika 6-… Czytaj więcej »

Obywatel MK
Gość
Obywatel MK

Ten kto mówi że Tesla jest w klasie premium niech się przejedzie modelem 3 z prędkością 140km/h, wówczas nie słychać swoich myśli od huku i szybko chęć na Teslę mija..

Roman
Gość
Roman

To w takim razie czym wytłumaczyć, że klienci głosują swoimi pieniędzmi za Teslą Model 3, a nie za MB czy BMW czy OOOO? Chyba tylko tym, że są głusi na argumenty j.w.

Marek
Gość
Marek

Ten samochód aż się prosi o mocniejszy silnik niż 1.6… Może niech zaczerpną wiedzy od konkurencji np volkswagena albo mazdy. Bo w tym momencie PSA nie ma sensownego silnika benzynowego

Krzysztof Gregorczyk
Editor

A od kiedy to moc mierzymy w litrach?…

Seb
Gość
Seb

Może dla niektórych 1.5 (fiatowskie) to ciągle 70 parę kucy. A szczyt marzeń to 2.0 ze 150 galopującymi źrebakami?

Marek
Gość
Marek

Hmm strasznie wyzylowany ten silnik. Wgl ten samochod nie ma sensu.No ludzie w marce premium najwyższa pojemność 1.6…. W tej klasie oczekuje się czegoś więcej. Wystarczy spojrzeć na konkurencję. Niech już się skończą te porównania do Audi czy BMW bo to nie ma sensu. Zacznijmy że DS daleko do marki Premium i nigdy taka nie będzie. Udaje coś czym nie jest za parę lat pewnie ogólnie zniknie z rynku bo jest znikoma zainteresowanie. Ten samochód powinien kosztować maksymalnie 120tys w najbogatszej wersji i w sumie tyle jest wart

Roman
Gość
Roman

Kol. Marek „Hmm strasznie wyzylowany ten silnik” (pisownia oryginalna). Moc jednostkowa silnika TURBObenzynowego na poziomie 140 KM/litr pojemności nie jest niczym obecnie porażającym. Wg tego przelicznika jest to 280 KM z silnika dwulitrowego jak np w Alfiie Romeo Giulia, a np silnik w Seat Leon Cupra (konstrukcja VAG) osiąga 300 KM z 2 litrów pojemności czyli 150 KM/litr pojemności. Czy to też wyżyłowane konstrukcje? Epatowanie się pojemnością silników (ilością cylindrów zawsze ponad 4) to już odchodzi do przeszłości. Przykład firma Volvo, gdzie zrezygnowano już z silników o większych pojemnościach, a w ofercie pozostały tylko 4-cylindrowe i o pojemności tylko do… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Wyżyłowany dopuszczalny synonim

Marek
Gość
Marek

A tak jak wcześniej napisałem to norma jak się pisze na tel

Jurgen
Gość
Jurgen

„Nowe wyśrubowane normy spalin wymuszają na producentach samochodów stosowanie silników o mniejszych pojemnościach, bardziej efektywnych energetycznie…” Musze się z Panem nie zgodzić. Proszę spojrzeć na (darzony niezbyt dużą sympatią na tym portalu ;) ) koncern Kia/Hyundai. Tam jakoś można wprowadzać nowe jednostki benzynowe i dodatkowo zwiększając ich pojemność. Silnik 2.0 t-gdi (245-275KM) już na jesień zostanie zastąpiony jednostką 2.5 (280-300KM). W późniejszych miesiącach silnik 3.3 (370KM) -> 3.5 (400). Silnik diesla 2.2 -> 3.0 (tutaj mocy nie podam, ponieważ nie ma jeszcze dokładnych informacji). A co ważniejsze, zwiększenie pojemności ma skutkować obniżeniem spalania, co niestety w przypadku silników o małej… Czytaj więcej »

Mmm
Gość
Mmm

Miałem przez pewien czas C5. Fajne auto ale nie rozumiałem m.in. jednej rzeczy. Dlaczego w tych autach schowki zajmują tak dużo miejsca a są tak małe. Patrzę na ostatni zdjęcie gdzie widać środkowy tunel. Obok skrzyni biegów widać niewielki schowek na drobiazgi a poniżej masę plastiku. Dlaczego nie zrobili 2-3 x większego schowka?

Piotr001
Gość
Piotr001

W DS 7 „w podłokietnikach” jest schowek gigant, że można się zgubić. Jakież to C5 miałeś, że schowki miałeś małe? Ja mam ostatnie i jego główną wadą jest brak miejsca na kubek z kawą- kawa w podłokietniku to słabe rozwiązanie, ale schowki są bardzo optymalne.