Nowe Renault Clio VI w wersji Esprit Alpine z silnikiem 1.8 Full Hybrid 155 KM trafiło do naszej redakcji na dwutygodniowy test. Zaczynamy go w Warszawie, w warunkach miejskich a jeszcze dzisiaj planujemy autostradę i drogi szybkiego ruchu na dystansie kilkuset kilometrów – zmierzamy na Śląsk. Później jazdy miejskie i podmiejskie, środowisko do którego Clio zostało stworzone.
Pierwsze wrażenia? Znakomite! Wysoka jakość materiałów, świetne wyciszenie. Po zajęciu miejsca w kabinie szybko widać, że Renault mocno postawiło na cyfryzację. Centralnym elementem kokpitu jest system multimedialny openR link z wbudowanymi usługami Google. Dwa ekrany – centralny o przekątnej do 10,1 cala oraz cyfrowe zegary do 10,25 cala – są zintegrowane w charakterystycznym układzie w kształcie litery „V”.

W praktyce oznacza to intuicyjną obsługę, szybkie działanie i dostęp do Google Maps, Asystenta Google oraz aplikacji z Google Play. W codziennym użytkowaniu docenimy też bezprzewodową integrację ze smartfonem, aktualizacje over-the-air oraz jakość systemu audio, który w zależności od wersji oferowany jest w konfiguracji Arkamys lub Harman Kardon.

Jaki silnik mamy w testowym Renault Clio VI?
Pod maską nowego Clio znajdziemy nowy silnik 1.8 Full hybrid E-Tech 160 KM, to najbardziej zaawansowana technologicznie wersja, łącząca silnik benzynowy z napędem elektrycznym i automatyczną skrzynią multi-mode. Producent obiecuje bardzo niskie zużycie paliwa – nawet poniżej 4 l/100 km w cyklu mieszanym – oraz wyraźnie lepsze osiągi.
W trakcie testu sprawdzimy, jak ten układ radzi sobie w mieście, trasie i w realnych warunkach zimowych.
Pierwsze kilometry już za nami – a my ruszamy dalej! Do zobaczenia na drodze i na naszym portalu.








