Renault podejrzane o oszustwo, koncern odrzuca oskarżenia

15
905

Francuski dziennik „Liberation” oskarża Renault o oszustwo w testach badających emisję spalin. Koncern opublikował oświadczenie, w którym zaprzecza tym doniesieniom.

Dziennik „Liberation” opublikował artykuł, w którym twierdzi że dysponuje dokumentami ze śledztwa pochodzącego od Generalnej Dyrekcji Konkurencji, Konsumentów i Zwalczania Oszustw (DGCCRF), które dotyczy samochodów Renault. Raport mówi, że firma korzystała ze „strategii mającej na celu fałszowanie wyników testów emisji”, podobnie jak Volkswagen. Badaniom poddano modele: Captur oraz Clio IV z silnikami Diesla. Według „Liberation”, emisja spalin tych pojazdów przekracza normy o ponad 300 procent, a oszustwo ma dotyczyć nawet 900 tys. egzemplarzy samochodów marki. Raport z testów został przekazany prokuratorom w listopadzie zeszłego roku.

Grupa Renault zaprzecza oskarżeniom. Producent napisał w oświadczeniu, że „Liberation” powołuje się tylko na wybrane fragmenty raportu. Na razie Renault nie chce komentować toczącego się śledztwa. Powołuje się na poufność dochodzenia oraz brak dostępu do sprawy.

Zgodnie powyższym, francuski producent poinformował, że nie może potwierdzić prawdziwości, kompletności i rzetelności informacji opublikowanych we wspomnianym artykule. Renault zamierza udowodnić, że pojazdy marki są zgodne z przepisami i koncern zastrzega sobie prawo do skierowania wyjaśnień, ale bezpośrednio wobec sędziów odpowiedzialnych za śledztwo w tej sprawie.

Grupa Renault przypomina, że w żaden sposób nie naruszyła europejskich i krajowych przepisów związanych z homologacją pojazdów. Zaznacza, że samochody marki nie są wyposażone w oprogramowanie oszukujące testy badające poziom zanieczyszczeń.

Producent zapowiada też, że będzie w pełni współpracował z sędziami podczas dochodzenia, a z instytucjami Unii Europejskiej i państwami członkowskimi w kwestiach interpretacji norm regulujących homologację pojazdów.

Tymczasem afera spalinowa wciąż żywa w Grupie Volkswagen. Do siedziby Audi w Ingolstadt weszło nad ranem 80 prokuratorów i policjantów, w poszukiwaniu dokumentów związanych z manipulacjami przy silnikach Diesla. Sprawdzono centralę, inne zakłady oraz mieszkania prywatne, aby nie udało się ukryć potrzebnych w śledztwie materiałów. Służby rozpoczęły prace na trzy godziny przed planowaną konferencją o rocznych wynikach producenta.

Galeria

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Renault podejrzane o oszustwo, koncern odrzuca oskarżenia"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pio307
Gość

Czyżby zaczął się program pt. „Jak oni oszukują” z udziałem „wsadu” niemieckiego? W końcu część odium można zwalić na największego konkurenta, a nawet gdy okaże się to nieprawdą, coś z niemieckiego splunięcia na klapie francuskiej marynarki zostanie…

Pat
Gość

Śledztwo wszczęto na wniosek francuskiego rządu. Sugerujesz, że Hollande chce podlizać się Niemcom.

Roman
Gość
Niestety zapomniano tylko dodać, że praktyki w fałszowaniu wyników emisji szkodliwych związków z silników diesla koncern Renault miał już stosować od ponad 25 lat czyli praktycznie od początków lat 90-tych XX wieku. Ponoć o tym procederze wiedziało kierownictwo koncernu a w tym i sam Carlos Ghosn. Np. Renault Captur z silnikiem diesla spełniający normę emisji Euro 6 przekraczał tą normę o 377 % w zakresie emisji tlenków azotu NOx, a Clio IV mający spełniać normę Euro5 przekracza dopuszczalną emisję NOx o 305%. Również Kadjar i Talisman mogą mieć coś z tym wspólnego. Najciekawsze, że postępowanie w sprawie francuskiego producenta prowadzi… Czytaj więcej »
Pio307
Gość
Czyżbyś, jaśnie panie, twierdził, ze przez 25 lat Renault szerokim łukiem omijał wszystkie nowinki techniczne w dziedzinie poprawiania pracy i spalania silników diesla i tylko szmelcwagen gnał do przodu jak szalony… fałszując wskazania? Obecna hucpa to wymysł ekooszołomów i kolejny patent na zarabianie pieniędzy „z niczego” – kiedyś „tak zarabiających” zwano zbójami, teraz ekologami lub handlarzami limitem emisji Co2 :D! przy współudziale durnych pismaków, którzy zamiast prawdy napiszą to co im podsuną za „miskę ryżu”. Druga sprawa, która mnie nie dziwi, to to, że za śledztwo wzięła się państwowa agencja nie pozwalając innym wtrącać się, mieszać i podrzucać różne dziwne… Czytaj więcej »
Vifo
Gość

„koncern odrzuca oskarżenia” a co mają powiedzieć?
A „WKCG” trzyma aparaturę do oszukiwania w koszu na brudną bieliznę lub pod zlewem ;-)

spoogie
Gość

Niech lepiej Reno, Peżo i Citro skupia sie na hybrydach bo jak na razie sa mocno z tyłu w tej dziecienie.

Maruda
Gość

Po co? Hybrydy już są martwe. Jedyny kierunek rozwoju to samochody elektryczne.

toughluck
Gość
Dużo gdybania jest w tych doniesieniach. Poza pewnymi stwierdzeniami jest masa spekulacji i próby naciągnięcia rzeczywistości. Notabene, ułatwia to Renaultowi obronę, ponieważ mogą się skupić na najostrzejszych i najbardziej absurdalnych oskarżeniach, a te mniej istotne obronią się same. „Raport mówi, że firma korzystała ze „strategii mającej na celu fałszowanie wyników testów emisji”, podobnie jak Volkswagen.” Tutaj leży pies pogrzebany. Nie jest to podobne do Volkswagena. VW fałszował wyniki testów celowo uderzając w testy i zmieniając zachowanie samochodu właśnie podczas testowania. Natomiast Renault, o ile przypuszczenia się potwierdzą, stosował strategię polegającą na takim dostosowaniu samochodów do testów, aby podczas reżimu testowego wyniki… Czytaj więcej »
adi8888
Gość

Lewackie eko brednie – jedni debile kreują nierealne normy a drudzy próbują karać za ich obchodzenie…

Krzysztof
Editor
Co do nierealnych norm, to zgoda, ale co ma do tego jakieś tam lewactwo? Wkurza mnie takie podejście, mocno pejoratywne. Niech sobie ludzi wyznają określony światopogląd, ich sprawa, Dlaczego człowiek o lewicowych poglądach jest utożsamiany z jakimś debilem, który chce zawładnąć światem i zniszczyć porządek rzeczy? Ludzie mają prawo do określonego światopoglądu. Tak samo, jak prawicowcy. Ważne jest, by w dużych zbiorowościach, na poziomie państw, umieć wypracować kompromis, by każdemu w danym państwie żyło się dobrze. A co do eko bredni. Nie mam pojęcia, skąd Pan pochodzi, gdzie Pan mieszka, ale ciekawy jestem, czy gdyby przyszło Panu żyć w zadymionym… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor

Ekologia, jak wspomniane przez Pana „lewactwo”, a także np. nacjonalizm w przesadzonych ilościach są groźne. Warto więc wszystko to trzymać w ryzach. Ale ekologia ma sens. A jeszcze lepiej rozwój zrównoważony.
Polaczek, jak to Polaczek – zawsze mundry, zawsze wie lepiej.
Ech…

toughluck
Gość
Tradycyjnie lewicowym poglądem jest, aby sterować wszystkim, co się da (a także tym, czego się nie da, natomiast prawicowym, że każdy może stanowić o sobie i bez regulacji da się zapewnić funkcjonowanie społeczeństwa. Co do eko bredni, to do dziś nie mogę się doprosić od działu ochrony środowiska w żadnym mieście odpowiedzi na zapytanie, dlaczego chcą ograniczyć liczbę samochodów, jeśli nie wpływa to na smog, gdyż smog nie rośnie w godzinach szczytu, nie jest też niższy w weekend, za to zależy stricte od temperatury. Naprawdę przytłaczająca większość smogu jest spowodowana przez ogrzewanie domów, więc skąd ta nagonka na samochody? Chyba tylko z mody… Czytaj więcej »
prnd
Gość

Pomimo że lubię Renault i nadal jeżdzę czymś od nich to jest to pozytywna wiadomość, może w końcu olej napędowy jako paliwo zginie w osobówkach do których przecież nigdy nie pasował.

Oczywiście czeka nas kolejna wielka afera gdy świat dokona wiekopomnego odkrycia i okaże się że mikrobenzyny emitują co prawda mniej CO2 czym się obecnie podniecają producenci ale za to o wiele więcej NOx i tym podobnych syfów, no ale najpierw trzeba swoje na tym zarobić.

henieq
Gość

Ale tak naprawdę NOX są dużo bardziej niebezpieczne od CO2 i to diesle emitują je w większych ilościach. Chyba trzeba będzie stwierdzić, że z diesli nie da się wycisnąć takiej ekologii co z benzyny i rola silników wysokoprężnych będzie ograniczana na rzecz benzyny, hybryd i wodoru, bo elektryki na dalekie dystanse tracą sens z powodu zasięgu. Dlatego podejrzewam, że na Zachodzie za kilka lat zaczną zakazywać wjazdu dieslom do centrów miast, zresztą już teraz turbobenzyny palą niewiele więcej od nich.

prnd
Gość

O tym wie każdy kto ma chociaż ze dwie szare komórki, no ale póki co musimy udawać że mikrobenzyniaki są wspaniałe. Oświecenie przyjdzie za kilkanaście lat gdy już będzie można wprowadzić coś nowego. Benzyna jako taka jest lepsza, ale nie w zepsutej wersji z mikro, fizyki niestety się nie przeskoczy, ile by się kasy nie wsadziło w zafałszowan(i)e norm i ile minusów nie wcisnęło przy komentarzu.

wpDiscuz