Burza wśród właścicieli samochodów BAIC. Jeden z kierowców poinformował, że od dwóch miesięcy czeka na podstawowe części potrzebne do naprawy zawieszenia. Serwis miał uznać wymianę sworzni w ramach gwarancji, ale według relacji klienta salon we Wrocławiu nie potrafi określić, kiedy potrzebne elementy dotrą.
Auto jest w leasingu, a właściciel publicznie pyta, jak może przyspieszyć naprawę. Jednocześnie zaznacza, że z samego samochodu jest zadowolony. Problemem nie ma być pojazd jako całość, lecz obsługa serwisowa i dostępność części zamiennych. Pod wpisem na grupie BAIC Polska szybko pojawiły się relacje innych użytkowników. Jeden z właścicieli napisał o wymianie końcówki drążka na gwarancji, na którą czekał tydzień. Kolejna osoba zgłosiła jednak sworznie i łączniki stabilizatora po przebiegu około 40 tys. km oraz ponad miesiąc oczekiwania na części. Inny kierowca twierdzi, że po 20 tys. km musiał zapłacić za wymianę lewego łącznika stabilizatora, ponieważ serwis uznał ten element za część eksploatacyjną. Prawego łącznika miało wówczas nie być w magazynach w całej Polsce. W dyskusji pojawiły się także informacje o trwającym dwa lub trzy miesiące oczekiwaniu na fotele oraz o samochodzie, który po 43 tys. km ma trafiać do serwisu niemal co miesiąc.
Kolejny właściciel zamieścił w sieci zdjęcie rdzy, jaka pojawiła się na samochodzie po 1,5 roku eksploatacji.

Na grupie na Facebooku można też znaleźć sporo ogłoszeń o sprzedaży samochodów BAIC po bardzo krótkim czasie użytkowania z niewielkimi przebiegami.
BAIC reklamuje swoje samochody pięcioletnią gwarancją z limitem 100 tys. km. Oficjalne warunki przewidują wykonanie naprawy gwarancyjnej w ciągu 21 dni od dostarczenia pojazdu do autoryzowanego serwisu. Jeżeli z przyczyn niezależnych od gwaranta lub ASO nie jest to możliwe, klient powinien zostać poinformowany o nowym terminie i ma cierpliwie czekać.
Niska cena, ale potężne problemy. To dopiero początek kłopotów?
Już wcześniej opisywaliśmy obawy klientów dotyczące zaplecza serwisowego i części do BAIC-a. Najnowsza dyskusja pokazuje, że prawdziwym testem dla szybko rozwijającej się marki będzie nie sprzedaż tanich SUV-ów, lecz ich sprawna obsługa po zakupie.
Źródło: materiał czytelnika i publiczna dyskusja właścicieli BAIC, fot. ilustracyjna







