Kiedyś wyśmiewany jako „auto listonosza” lub „samochód piekarza”, dziś Citroën C15 przeżywa swój renesans – i to nie wśród nostalgicznych emerytów, lecz młodych ludzi, którzy z dumą publikują jego zdjęcia i filmy na TikToku czy Instagramie. Ten niepozorny, kanciasty dostawczak stał się symbolem buntu, prostoty i… stylu. „Tato, mamo, na osiemnastkę chcę C15” – to coraz częstsze hasło w ustach nastolatków na francuskiej prowincji, donoszą tamtejsze media.
Citroën C15, zaprezentowany w 1984 roku jako praktyczny kuzyn modelu Visa, został zaprojektowany przez Jean-Claude’a Bouviera. Wyróżniał się praktycznym połączeniem kompaktowych rozmiarów z ogromną przestrzenią ładunkową – 3,99 metra długości i 2,67 m³ przestrzeni z tyłu – i oferował szeroki wybór silników, od 45- do 75-konnych jednostek benzynowych i niezawodnych diesli.
Citroën C15 wyprodukowany w rekordowej ilości
Produkowany przez ponad 20 lat, zakończył swoją karierę dopiero w 2006 roku, osiągając ponad 1,18 miliona sprzedanych egzemplarzy. Dlaczego więc ten reliktnagle stał się „cool”? Być może młodzi ludzie coraz częściej odrzucają plastikową nowoczesność, wszechobecne ekrany i wygładzone auta bez charakteru. C15 jest prosty, prymitywny, wręcz toporny, łatwy do naprawienia młotkiem i śrubokrętem, odporny. Idealny do jazdy po szutrach, lasach i bezdrożach.

Cena Citroëna czyni cuda
Jest jeszcze jeden powód, dla którego Citroën C15 wrócił do łask. Cena czyni cuda. Nie trzeba leasingu, nie trzeba rat, by C15 zwiedzać ten świat – piszą w sieci młodzi ludzie. Dzisiaj C15 to nie tylko samochód, staje się też zjawiskiem społecznym. Być może jest trochę memem, a trochę ikoną. Wyobrażacie sobie zloty dostawczaków innej marki? A Citroën C15 ma. Samochód trafił nawet do gry Assetto Corsa, słynnego symulatora wyścigowego i ściga się tam z Ferrari i Porsche.
To co? Zapisujecie się do klubu C15? Dla wszystkich chętnych jedna informacja – uwaga, to stare auto i zakup egzemplarza w dobrym stanie blacharskim może graniczyć z cudem.







