Stellantis prowadzi rozmowy z Huawei i JAC Group o długoterminowej współpracy przy Maserati. Według Reutersa negocjacje potwierdziły dwa źródła. Rozważany scenariusz zakłada wykorzystanie technologii Huawei oraz wprowadzenie pierwszego wspólnie opracowanego samochodu do produkcji przed końcem 2027 roku.
Liczby wyjaśniają, dlaczego Stellantis szuka partnera: w 2025 roku Maserati wysłało do odbiorców 7,9 tys. samochodów wobec 11,3 tys. rok wcześniej. Oznacza to spadek o 30,1 proc. Przychody zmniejszyły się z 1,04 mld do 726 mln euro. Skorygowana strata operacyjna wyniosła 198 mln euro, była niższa niż 260 mln euro straty zanotowanej w 2024 roku, lecz ze względu na gwałtowny spadek przychodów ujemna marża pogorszyła się z -25 do -27,3 proc. Stellantis wskazywał przede wszystkim na słabsze wyniki modeli Grecale i Levante. Problemy nie pojawiły się nagle. Już pod koniec 2024 roku pisaliśmy o kryzysie Maserati i spotkaniu Johna Elkanna z pracownikami zakładu w Modenie. Marka ma przedstawić własną długoterminową strategię w grudniu 2026 roku.
Według dziennika Milano Finanza, na który powołuje się Reuters, rozmowy dotyczą platformy Harmony Intelligent Mobility. Nie jest to jedynie system multimedialny. Współpraca Huawei z producentami samochodów obejmuje między innymi cyfrowy kokpit, elektronikę, systemy wspomagania kierowcy i rozwiązania dla zelektryfikowanego napędu. JAC i Huawei mają już wspólną markę Maextro. Jej pierwszym samochodem jest wprowadzona w 2025 roku luksusowa limuzyna S800, oferowana jako samochód elektryczny oraz elektryk z benzynowym przedłużaczem zasięgu. Jeden z analizowanych wariantów przewiduje zastosowanie podwójnego oznaczenia. Samochód miałby być sprzedawany w Chinach jako Maextro, natomiast na rynkach międzynarodowych jako Maserati. Taki układ pozwoliłby rozłożyć koszty opracowania nowego modelu na większą liczbę egzemplarzy. Maserati zyskałoby szybki dostęp do chińskiej elektroniki i oprogramowania, a JAC oraz Huawei – globalnie rozpoznawalny znak Trójzębu.
Takie rozwiązanie ma jednak istotne wady. Bo co tak naprawdę zostanie z włoskiego charakteru? Nie wiadomo, kto zaprojektowałby nadwozie, podwozie i napęd, jak duży byłby udział inżynierów Maserati ani gdzie powstawałyby poszczególne wersje. Różnica między włoskim samochodem korzystającym z chińskiej elektroniki a chińską konstrukcją ze znakiem Maserati jest zasadnicza. Antonio Filosa zapowiadał wcześniej, że nowe partnerstwo powinno zwiększyć wykorzystanie zakładów w Modenie i Cassino, szczegółowego podziału produkcji dotąd jednak nie przedstawiono.
W marcu 2026 roku włoskie media łączyły już przyszłość Maserati i Alfa Romeo z możliwą współpracą z Xiaomi lub XPeng. Termin końca 2027 roku byłby bardzo ambitny. Jeżeli rozmowy zakończą się porozumieniem, grudniowa prezentacja strategii Maserati powinna pokazać już zapowiedź nowości. Ale operacja jest bardzo ryzykowna.
Źródło: Reuters, Milano Finanza






