Pod koniec lat 60. Citroën stworzył pojazd, który trudno było zaszufladkować. Nie był to klasyczny samochód osobowy, ani typowa terenówka. Był to po prostu Citroën Méhari – lekki, praktyczny, ekonomiczny i zaprojektowany z myślą o najbardziej różnorodnych zastosowaniach. W materiałach reklamowych marka opisywała go hasłem „Utile pour tous usages”, czyli „Przydatny do wszelkich zastosowań”.
W katalogu z 1968 roku Citroën pisał: „Dyane 6 Méhari to mały, ekonomiczny pojazd, który dopasowuje się do każdej sytuacji i przewozi taki sam ładunek – 400 kg – jak dromader Tuaregów, od którego zapożyczył swoją nazwę.” Nie była to czcza metafora. Méhari rzeczywiście mógł zabrać 400 kilogramów ładunku, zachowując przy tym zwinność i lekkość typową dla konstrukcji Citroëna. Samochód wyposażono w silnik o pojemności 602 cm³, chłodzony powietrzem, o mocy 33 KM, co przy masie własnej wynoszącej zaledwie 525 kg dawało bardzo korzystny stosunek mocy do wagi.
Zawieszenie, przyczepność i prowadzenie odziedziczone po modelu Dyane 6 sprawiały, że auto było niezwykle komfortowe, praktyczne, lekkie, zwrotne i oszczędne. Citroën podkreślał, że zainteresują się nim wszyscy: „Przedsiębiorstwa robót publicznych, rolnicy, hotelarze, rybacy, służby patrolowe, rzemieślnicy, ogrodnicy, myśliwi, wędkarze, turyści…”
Francuzi określili go mianem „pierwszego samochodu antywstrząsowego”. Citroën tłumaczył to tak:
„Jego nadwozie z tworzywa ABS jest formowane termicznie i barwione. Ten cudowny materiał ma – przy takiej samej grubości – elastyczność i wytrzymałość kauczuku syntetycznego.” ABS był wówczas materiałem rewolucyjnym. Dzięki niemu Méhari nie rdzewiał, nie wymagał lakierowania, a drobne zarysowania były prawie niewidoczne. Po niewielkim uderzeniu karoseria odzyskiwała swój pierwotny kształt, a w razie poważniejszego wypadku – poszczególne elementy można było łatwo wymienić, ograniczając koszty napraw.

Citroën chwalił się też wyjątkową odpornością na zabrudzenia: „Wnętrze i nadwozie Méhari można myć strumieniem wody bez ryzyka pojawienia się rdzy.” Ta praktyczność czyniła z niego idealny samochód na plażę, do gospodarstwa czy na poligon. Z opcjonalnym pełnym dachem, ściankami bocznymi i ogrzewaniem z funkcją odszraniania, Méhari był użytkowy o każdej porze roku – w upalne lato, podczas jesiennego deszczu i zimowych mrozów. No i dawał sporą przestrzeń bo„Koło zapasowe umieszczone w bocznej ścianie po prawej stronie uwalnia tył, pozwalając opuścić tylną klapę i wydłużyć podłogę o 28 cm.”
Citroën od początku stawiał na radosny, niemal wakacyjny charakter auta. Méhari dostępny był w trzech kolorach: czerwonym Hopi, ochrowym Kalahari i zielonym Montana. Dla bardziej wymagających przewidziano wersję z pełną „luksusową” plandeką wykonaną z grubej tkaniny bawełniano-nylonowej z przeszyciami jak w siodlarstwie.
Dziś Méhari pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli w historii Citroëna. Był pojazdem praktycznym, niedrogim, ale też odważnym eksperymentem stylistycznym i technologicznym. A jego ceny? Cóż, więcej niż niejeden nowy pojazd – często jest to 100 tysięcy złotych i do góry.







