Indie są dzisiaj jednym z najważniejszych rynków samochodowych świata. W roku finansowym 2025/2026 sprzedaż samochodów osobowych przekroczyła tam 4,6 mln sztuk i jest to skala, której nie da się ignorować. I kiedy Citroën oraz Jeep walczą tam o rynek, pomóc mógłby – co zaskakujące – Fiat. Ma modele i technologie, które znakomicie by się tam odnaleźć.
Fiat, paradoksalnie, ma w Indiach trudną, ale bardziej konkretną historię. Marka już tam była, popełniła błędy i ostatecznie wycofała się z rynku samochodów osobowych, ale zostawiła po sobie coś w społeczeństwie emocjonalny ślad. Punto i Linea miały wiernych fanów, a silnik 1.3 Multijet stał się w Indiach niemal symbolem oszczędnej i trwałej motoryzacji, przy okazji była to jednostka, która pracowała nie tylko w Fiatach, ale także w samochodach innych marek. Co ciekawe, podobnie było w Polsce – do dzisiaj wielu kierowców wspomina swoje pierwsze Cinquecento, Seicento, Uno czy właśnie Punto. Tak, w Polsce Fiat miał kiedyś ponad 30% udziałów i był standardowym autem Polaka. Wróćmy jednak do Indii.
Europejskie myślenie o samochodzie nie pasuje do Indii. Na Starym Kontynencie żyjemy bardziej emisjami, normami, elektryfikacją i coraz droższymi autami. Indie walczą ceną zakupu, kosztem kilometra, podatkami, paliwem, serwisem i praktycznością. Stellantis a właściwie Fiat mógłby tu przenieść swoje modele i doświadczenia z Brazylii. Dlaczego? Bo Fiat w tym kraju jest marką niezwykle silną. Szczególnie ciekawe byłyby dwa modele: Fiat Pulse i Fiat Fastback, które nie są żadnym produktem luksusowym. Wyglądają dobrze i są tanie. Oczywiście nie chodzi o to, by po prostu sprowadzić Fiata Pulse czy Fastback do Indii i przykleić im lokalną cenę. To byłoby zbyt proste, bo indyjski rynek wymaga produkcji na miejscu, kontroli kosztów i dopasowania do przepisów podatkowych, szczególnie w segmencie aut poniżej czterech metrów długości. Ale jako punkt wyjścia brazylijska gama Fiata wygląda bardzo logicznie.
Najmocniejszym argumentem za Fiatem w Indiach jest… paliwo. Indie bardzo konsekwentnie rozwijają program paliw z dodatkiem etanolu. Kraj osiągnął cel E20, czyli 20-procentowej domieszki etanolu w benzynie, i idzie dalej w stronę paliw o wyższej zawartości biokomponentów. W czerwcu rozpoczęto tu sprzedaż paliwa E85, czyli mieszanki zawierającej 85 procent etanolu, oferowanej z istotną zniżką względem paliwa E20. Celem jest, podobnie jak w Ameryce Południowej, ograniczenie importu ropy. W modelach Pulse i Fastback zastosowano też silnik 1.0 turbo flex wspierany układem hybrydowym, który według danych producenta obniża zużycie paliwa w cyklu miejskim o ponad 10 procent. Taki napęd w Indiach sprawdziłby się znakomicie.
Fiat wróciłby do Indii jako marka… taniego napędu, trochę jak w Polsce Dacia z jej LPG. Czy Stellantis zdecyduje się na taki krok? To wątpliwe, ale może rozważy import produkcję silników Flex? 4,6 mln samochodów rocznie jako potencjał rynku to jedna kuszący kąsek.






