Jeep obejmuje w Stanach Zjednoczonych akcją serwisową 201.976 samochodów. Przyczyną nie jest mechaniczne uszkodzenie opon, ale błąd oprogramowania systemu monitorującego ich ciśnienie. W określonych warunkach kierowca może nie otrzymać ostrzeżenia, że jedna z opon jest niedostatecznie napompowana. Naprawa będzie polegała na bezpłatnej aktualizacji oprogramowania.
Informacja o akcji pojawiła się krótko po rozpoczęciu przez markę kampanii „This Is Jeep Country”, w której Jeep podkreśla swoje związki z Ameryką. Tym razem wiadomość z USA jest dla koncernu Stellantis mniej wygodna. National Highway Traffic Safety Administration, czyli amerykańska agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo ruchu, poinformowała o problemie dotyczącym ponad 200 tys. pojazdów. Awaria dotyczy systemu TPMS, którego zadaniem jest monitorowanie ciśnienia w oponach i ostrzeganie kierowcy, gdy spadnie ono poniżej bezpiecznego poziomu. Według NHTSA błąd oprogramowania może nie wykrywać zbyt niskiego ciśnienia lub nie włączy odpowiedniej kontrolki na zestawie wskaźników.
Które modele Jeepa obejmuje akcja?
Akcja dotyczy wybranych egzemplarzy kilku modeli sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych. Na opublikowanej liście znajdują się:
- Jeep Wagoneer,
- Jeep Wagoneer L,
- Jeep Grand Wagoneer,
- Jeep Grand Wagoneer L,
- Jeep Grand Wagoneer L PHEV,
- Jeep Grand Cherokee,
- Jeep Grand Cherokee L,
- Jeep Grand Cherokee 4xe,
- Jeep Cherokee.
O zakresie akcji decydują między innymi data produkcji, wersja zastosowanego wyposażenia oraz numer VIN. Właściciele samochodów na rynku amerykańskim powinni więc sprawdzić swój pojazd w bazie NHTSA albo skontaktować się z autoryzowanym serwisem marki.
Naprawa bez wymiany części
Źródłem problemu jest kod modułu Radio Frequency Hub. Element ten odpowiada za komunikację radiową z wybranymi systemami samochodu, w tym za odbieranie danych wykorzystywanych przez układ monitorowania ciśnienia w oponach. Dealerzy Jeepa mają bezpłatnie zaktualizować jego oprogramowanie.
Czy akcja dotyczy samochodów w Polsce?
Ogłoszony zakres obejmuje obecnie rynek amerykański. Nie oznacza to automatycznie, że samochody noszące te same nazwy, ale sprzedawane w Polsce lub innych krajach Europy, mają identyczny problem. Poszczególne rynki mogą otrzymywać pojazdy z innym wyposażeniem, oprogramowaniem i specyfikacją homologacyjną. Na moment publikacji w komunikacie nie ma informacji o objęciu tą akcją samochodów zarejestrowanych w Polsce. Właściciel używanego Jeepa sprowadzonego ze Stanów Zjednoczonych powinien jednak sprawdzić jego numer VIN w amerykańskiej bazie akcji serwisowych lub u dealera.






