Dacia kończy 60 lat, a niemieckie media przypominają jedną z najbardziej niezwykłych przemian w europejskiej motoryzacji. Marka, która przez lata kojarzyła się z kiepskim samochodem z bloku wschodniego, stała się dziś jednym z największych sukcesów rynkowych Renault.
Historia Dacii zaczęła się w 1966 roku, kiedy komunistyczna Rumunia podpisała umowę z Renault na produkcję samochodu dla masowego odbiorcy. Chodziło nie tylko o motoryzację, ale także o modernizację kraju. Fabryka w Mioveni koło Pitești, u podnóża Karpat, miała być symbolem przemysłowych ambicji Rumunii. Pierwsze modele powstawały na francuskiej licencji. Największą legendą stała się Dacia 1300, czyli rumuńska odmiana Renault 12. Dla wielu rodzin w Rumunii i innych krajach Europy Wschodniej był to pierwszy prawdziwy samochód. Prosty, bardzo przestronny, wyjątkowo łatwy do naprawy i dostępny. Może nie zachwycał jakością wykonania, ale spełniał podstawowe zadanie: dawał ludziom mobilność.
Na Zachodzie Dacia przez lata nie miała łatwego życia. Niemcy patrzyli na nią z dystansem, czasem z pobłażaniem. W prasie i potocznym języku pojawiało się określenie Karpaten-Kutsche, czyli karpacka kareta. Było w tym sporo ironii. Dacia była tania, ale kojarzyła się też z rdzą, przeciętną jakością i techniką z poprzedniej epoki. Ten obraz zmienił się dopiero po 1999 roku, kiedy marka trafiła do Grupy Renault. Francuzi nie próbowali z Dacii robić drugiego Renault.
Prawdziwy przełom przyszedł w 2004 roku wraz z Loganem. To miał być samochód tani, prosty i solidny, auto za 5000 euro. Model ten pokazał, że w Europie jest ogromna grupa klientów, którzy nie chcą płacić za modę, miękkie plastiki i elektroniczne gadżety, ale chcą auta które po prostu jeździ. Potem przyszły kolejne: Sandero, które stało się jednym z najchętniej kupowanych samochodów w Europie, a w niektórych krajach regularnie walczy o pierwsze miejsca sprzedaży z takimi modelami jak Renault Clio. Duster zrobił coś jeszcze ciekawszego: dał ludziom taniego SUVa z prawdziwymi możliwościami terenowymi.
Duster był prosty, tani w zakupie i wystarczająco dzielny poza asfaltem. Nie miał prestiżu drogich marek, ale miał coś ważniejszego: sens. Klienci szybko zrozumieli, że nie zawsze trzeba przepłacać za znaczek, skoro można kupić samochód praktyczny, przestronny i odporny na codzienne życie.
Do tego doszedł Jogger, czyli jeden z najbardziej logicznych samochodów rodzinnych ostatnich lat. Kombi, minivan i crossover w jednym, dostępny także jako siedmiomiejscowy model (7 pełnowymiarowych miejsc!). Bez wielkiej filozofii, za to z ogromną użytecznością.
Dzisiaj marka stała się cool. Powodów jest wiele, ale to przede wszystkim znakomity stosunek możliwości do ceny oraz świadomy wybór tych, którzy nie chcą przepłacać. Dacia stała się marką anty-statusową. Samochodem dla ludzi, którzy nie muszą nikomu niczego udowadniać. Ten wizerunek wzmacniają także symboliczne wydarzenia: Duster był wykorzystywany jako papamobile podczas wizyty papieża Franciszka, a Dacia Logan wystawiona w 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu zebrała ogromną sympatię ludzi. Proste autentyczne auto.
na podstawie Stiripe Surse – redakcja






