Kolejki trwające ponad dobę, limity sprzedaży, łapówki za miejsce po benzynę i diesla i zamknięte dystrybutory. Kryzys paliwowy w Rosji przypomniał o jednej z zalet samochodów elektrycznych: prądu również może zabraknąć, ale można go wytworzyć na miejscu – z paneli fotowoltaicznych, turbiny wiatrowej, małej elektrowni wodnej albo odpowiednio dobranego generatora.
Problemy z dostępnością benzyny i oleju napędowego objęły znaczną część Rosji. Według informacji agencji Reuters produkcja benzyny spadła do poziomu odpowiadającego około 65 proc. średniego sezonowego zapotrzebowania. Dzienny niedobór oszacowano na 40–45 tys. ton, przy letnim zużyciu wynoszącym około 115–120 tys. ton dziennie. Przyczyną są między innymi przestoje dużych rafinerii po ukraińskich atakach dronowych. Produkcję wstrzymywały zakłady NORSI, Omsk i Saratów. Rosyjskie władze ograniczyły eksport paliw, uruchomiły zapasy i zwiększyły import, między innymi z Białorusi oraz Indii. Według Reutersa z samej Białorusi trafiało do Rosji do 6 tys. ton benzyny dziennie.
Kierowcy czekali 36 godzin na 15 litrów benzyny
Jedna z najtrudniejszych sytuacji wystąpiła w Kraju Zabajkalskim na wschodzie Rosji. Reuters, powołując się na wypowiedź rosyjskiego deputowanego Wiaczesława Marchajewa, informował o kierowcach czekających nawet 36 godzin, aby kupić zaledwie 15 litrów benzyny. Inny kierowca opisywał kolejkę w Czycie, w której miał spędzić 39 godzin. Lokalny portal Chita.ru podawał, że w szczytowym momencie oczekiwanie przekraczało 57 godzin. Na początku lipca czas ten skrócił się do około 18–25 godzin, a kilka dni później regionalne władze informowały o kolejkach trwających od trzech do pięciu godzin. Na części stacji obowiązywały limity wynoszące 10 lub 15 litrów benzyny na samochód. W mediach społecznościowych pojawiały się również informacje o odsprzedawaniu miejsc w kolejce za 35 tys. rubli.
Elektryk nie potrzebuje benzyny ani oleju napędowego
Samochód elektryczny jest zależny od dostaw energii. Różnica polega na liczbie dostępnych źródeł: benzyna i olej napędowy wymagają wydobycia surowca, rafinerii, transportu, magazynowania i działającej stacji paliw. Energia elektryczna może pochodzić z sieci, domowej fotowoltaiki działającej w trybie hybrydowym albo offgrid (czyli bez udziału sieci), niewielkiej turbiny wiatrowej, turbiny wodnej, magazynu energii lub generatora. Domowa produkcja energii nie zapewni natychmiastowego naładowania dużego akumulatora. Pozwala jednak odzyskać część zasięgu bez oczekiwania na dostawę paliwa. Samochód stojący przez kilka godzin lub całą dobę może stopniowo gromadzić energię potrzebną do przejazdu kolejnych kilometrów.
Największe współczesne moduły fotowoltaiczne osiągają już ponad 700 Wp mocy znamionowej. Dwa takie moduły tworzą instalację o mocy znamionowej około 1,4 kWp. Oczywiście rzeczywista produkcja zależy od nasłonecznienia, pory roku, zachmurzenia, temperatury, ustawienia paneli i sprawności pozostałych elementów instalacji. Co ciekawe, nawet mniejsza instalacja balkonowa również może produkować energię zasilając domowy magazyn energii.
Generator może ładować samochód, ale potrzebuje paliwa
Samochód elektryczny można zasilać również z odpowiednio dobranego agregatu prądotwórczego, nie usuwa oczywiście zależności od paliwa ale pozwala używać paliwa alternatywnych, w tym odpowiednio przygotowanego oleju roślinnego. Na oleju pojadą też starsze diesle.
Mała instalacja fotowoltaiczna nie zastąpi oczywiście szybkiej ładowarki a uzupełnienie akumulatora o pojemności 50, 70 czy 90 kWh może zająć wiele dni, szczególnie przy słabej pogodzie. Podczas kryzysu samochód nie zawsze musi jednak zostać naładowany do 100 proc – tu liczyć się będzie energia potrzebna do dojazdu do pracy, sklepu, lekarza albo kolejnego działającego punktu ładowania.






