Na torze Nürburgring, gdzie królują mocne samochody sportowe, a ludzie rozbijają swoje Porsche, BMW, Mercedes-AMG i Aston Martiny, największą gwiazdą internetu została… Dacia Logan. Tak, zwykły Logan, auto kojarzone raczej z taksówką i rozsądnym budżetem.
Samochód zespołu Ollis Garage Racing stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników 24-godzinnego wyścigu Nürburgring. Fenomen polega na kontraście. Obok potężnych maszyn GT3 pojawia się skromna Dacia, która wygląda jak przybysz z zupełnie innego świata. A jednak jedzie. Walczy. Budzi śmiech, sympatię i ogromny szacunek. Ten Logan po wypadku z 2023 roku został odbudowany m.in. dzięki crowdfundingowi, a nowa wersja otrzymała 280-konny silnik turbo i startuje w klasie SP3T.

W sieci krążą filmy z przejazdów, onboardy, ujęcia z Karussell i komentarze kibiców, którzy traktują Logana prawie jak… bohatera. Nie jest najszybszy, nie jest najdroższy i nie wygląda jak kosmiczny prototyp. To trochę taki motoryzacyjny Kopciuszek, który wjechał na bal supersamochodów i wszyscy patrzą właśnie na niego.
Pierwotnie Dacia Logan zadebiutowała w 2004 roku. Pod maską początkowo znalazły się silniki 1.4 MPI oraz 1.6 MPI. Później doszły do tego diesle 1.5 dCi. Samochody te zyskały uznanie niską ceną i znakomitą użytecznością. Logana krytykowano za proste wnętrze i twarde plastiki oraz bardzo niski poziom wyposażenia (najlepiej wyposażone wersje miały manualną klimatyzację, radio i centralny zamek z pilotem).







