Renault nie zamierza bez końca odgrzewać własnej historii. Po nowych Renault 5, Renault 4 i Twingo francuska marka zamyka etap wielkich powrotów kultowych modeli. Arnaud Belloni, globalny szef marketingu Renault, zapowiada jednak niespodziankę na salonie samochodowym w Paryżu. To będzie zupełna nowość i test na jakąś przyszłość gotowi są klienci.
Renault bardzo skutecznie wykorzystało nostalgię. Nowa „piątka”, Renault 4 i Twingo nie są kopiami dawnych aut, ale nowoczesną reinterpretacją w formie samochodów elektrycznych, które korzystają z emocji, jakie przez dekady budowały te nazwy. „Jeśli chodzi o prawdziwe ikony, czyli reinterpretacje modeli z przeszłości, na ten moment ten rozdział jest zamknięty. Kluczem do sukcesu jest wierność pierwotnej idei, bez udawania” – powiedział Arnaud Belloni.
Czas na zupełną nowość
Renault nie ukrywa, że rozpoznawalne nazwy modeli są dziś dużą przewagą. Na rynku pojawia się coraz więcej chińskich producentów, często z samochodami podobnymi do siebie i nazwami, które europejskim klientom niewiele mówią. „Nazwy takie jak Twingo, Clio, R5, R4 czy Espace są ogromnym atutem. Ale sama nazwa nie wystarczy. Produkty muszą być konkurencyjne także wobec najlepszych modeli chińskich” – zaznacza Belloni. Dlatego producent przygotowuje niesamowitą nowość.
Co Renault pokaże w Paryżu?
Najciekawsza zapowiedź dotyczy salonu samochodowego w Paryżu. Renault pokaże tam niezwykły samochód, który prawdopodobnie nie trafi do produkcji, ale ma raczej sprawdzić reakcję publiczności i pokazać, w jakim kierunku marka może rozwijać swoje auta. Dlaczego? Po sukcesie Renault 5, Renault 4 i Twingo francuski producent nie chce już tylko wracać do przeszłości. Teraz chce udowodnić, że potrafi wykorzystać własną historię jako punkt wyjścia do przyszłości.
Premiera już jesienią na targach w Paryżu.
Źródło: Il Fatto Quotidiano






