Czy można stworzyć samochodową markę premium we Francji i skutecznie walczyć z Audi, BMW i Mercedesem? Oczywiście, historia modelu DS 7 Crossback DS Automobiles pokazuje, że tak. Kiedy samochód ten wszedł na rynek, z miejsca zyskał uznanie i sprzedawał się bardzo dobrze. Był inny niż, Audi, BMW czy Mercedes.
DS 7 Crossback, później znany po prostu jako DS 7. Przez trzy lata był najchętniej kupowanym SUV-em premium we Francji, a także liderem wśród hybrydowych SUV-ów premium. W Europie wybrało go blisko 200 tys. klientów. To naprawdę najlepszy dowód, że marka DS Automobiles potrafiła zbudować samochód, który trafia w oczekiwania klientów: elegancki, komfortowy, dobrze wykończony i odmienny od niemieckiej konkurencji. Kilka lat temu jego wielkim atutem był też silnik 2.0 HDi.

Redakcja Francuskie.pl używała DS 7 Crossback w wersji ze 180-konnym silnikiem benzynowym przez kilka lat. Od dwóch lat przesiedliśmy się do DS 9 w maksymalnej specyfikacji wyposażenia z 225-konną benzyną.
Poznaliśmy oba te modele bardzo dokładnie. Wśród największych plusów, oprócz świetnego oryginalnego designu i świetnego wnętrza, czy wyrównania się na drodze, można wskazać wygodę, komfort, oszczędne silniki i mocne hybrydy. Główny zarzut, który zawsze kierowaliśmy do marki, to słaba promocja i komunikacja, robiona trochę tak jakby PSA a potem Stellantis nie zależało na większej sprzedaży. Świetne działania robili za to dealerzy – jak choćby, w Polsce, Auto Centrum Golemo z Krakowa, notujący rok do roku rekordową sprzedaż marki w naszym kraju.
A minusy? Niektórzy krytycy marki podnosili argument dotyczący napędów. Rzeczywiście, DS nigdy nie próbował budować swojej tożsamości wyłącznie na osiągach, choć gama silnikowa wcale nie była słaba. DS 7 Crossback oferowano z jednostkami od 130 do nawet 360 KM, w tym z bardzo mocnymi wersjami hybrydowymi E-TENSE 4×4 o mocy 300 i 360 KM. Tylko, że francuska marka patrzyła na motoryzację inaczej niż niemiecka konkurencja. Dla Audi, BMW czy Mercedesa moc często staje się elementem demonstracji możliwości – sprintu spod świateł, jazdy autostradą z ogromnymi prędkościami czy sportowych emocji.
DS Automobiles to motoryzacja w inną stronę. Tu liczy się sztuka podróżowania: cisza, komfort, miękkie zawieszenie, wykończenie przypominające luksusowe salony i poczucie odprężenia za kierownicą. Klient DS nie musi niczego udowadniać, bo nie kupuje samochodu po to, by dominować lewy pas autostrady, ale by czerpać przyjemność z samej podróży. I właśnie w tej francuskiej filozofii tkwi wyjątkowość tej marki. Do perfekcji pokazuje to nowy DS N°8, którego testowaliśmy niedawno. Moc jest, ale nie dominuje, tutaj liczy się komfort, cisza, spokój i wrażenia jak w sali koncertowej plus niesamowite doznania wizualne.

Wracając do DS 7 Crossback: model jest dziś jednym z ciekawszych samochodów premium na rynku wtórnym. Za około 50 tys. zł można kupić zadbane egzemplarze oferujące komfort, stylistykę i wyposażenie, których próżno szukać u wielu konkurentów w tej cenie. DS Automobiles miał ogromny potencjał, by stać się francuską alternatywą dla niemieckich marek premium – bardziej odważną stylistycznie, wygodniejszą i mniej przewidywalną. Być może pod innym kierownictwem koncernu marka dostałaby więcej czasu i przestrzeni na rozwój.
Ale niezależnie od korporacyjnych decyzji jedno już się udało: DS stworzył samochód, który nawet po latach nadal wygląda świeżo, wyróżnia się na ulicy i daje kierowcy poczucie obcowania z czymś naprawdę wyjątkowym. Nam się podoba i naprawdę polubiliśmy tą markę. Jedziemy dalej.






