Nowy Citroën C5 Aircross bardzo spodobał się pewnemu Czechowi, który przetestował go na dystansie 4 tysięcy kilometrów. Podzielił się wrażeniami z tych jazd i jest zachwycony komfortem, ciszą i powrotem wrażeń z C5.
Z relacji Miroslava Simeka, właściciela firmy cateringowej i organizatora eventów w Pradze, który przejechał nowym SUVem niemal 4 tys. km po Czechach i za granicą, wyłania się obraz samochodu, który przede wszystkim daje kierowcy poczucie spokoju, wygody i dopracowania. Najmocniejsze wrażenie robi na nim to, że C5 Aircross znów daje odczucie obcowania z dużym, komfortowym Citroënem. To nie jest auto, które męczy, narzuca nerwowość albo każe stale coś korygować. Wręcz przeciwnie — według niego samochód sprawia wrażenie bardzo kompletnego i harmonijnego. Jest wygodny, cichy i przewidywalny, a przy tym niepozbawiony charakteru.
Simek zwraca uwagę na komfort jazdy i wyciszenie kabiny. To właśnie cisza należy do tych cech, które zrobiły na nim największe wrażenie. Opisuje, że nawet przy większych prędkościach do wnętrza dociera tylko niewielki szum z zewnątrz, a całe doświadczenie przypomina podróżowanie świetnie wyciszonym samolotem. Kabina daje poczucie izolacji od otoczenia, ale nie w sensie odcięcia, tylko raczej przyjemnego odseparowania od zgiełku drogi.

Drugim ważnym elementem jego odczuć jest zachowanie auta w ruchu. C5 Aircross został przez niego odebrany jako samochód stabilny i pewny w zakrętach, bez nieprzyjemnych reakcji czy wrażenia chaosu. Jednocześnie dobrze wypada też pod względem dynamiki. Nie chodzi tu o sportowe emocje rodem z toru wyścigowego, bo to byłoby jednak dość egzotyczne oczekiwanie wobec komfortowego Citroëna, ale o przyjemne, wystarczająco sprawne przyspieszanie i ogólną lekkość prowadzenia. Czyli wszystko to co lubimy najbardziej we francuskiej motoryzacji!
Duże znaczenie miało też wnętrze. W jego opinii SUV został zaprojektowany w sposób interesujący i nienachalny, a do tego zwyczajnie przyjemny w codziennym kontakcie. Wspomina o centralnym panelu z praktycznymi miejscami na napoje, o systemie audio, który zrobił na nim bardzo dobre wrażenie, a także o zestawieniu materiałów — tkanin i elementów skórzanych — które budują poczucie obcowania z autem dopracowanym i przyjaznym. Do tego dochodzą detale stylistyczne, które nadają całości własny rytm, jak choćby tylne światła, które kojarzą mu się ze skrzydełkami wprost od Asteriksa. Trudno o bardziej francuskie skojarzenie, więc projektant najwyraźniej wykonał zadanie.
Odbiór C5 Aircrossa nie był jednak bezkrytyczny, jednak drobne braki w wyposażeniu nie zmieniły ogólnego tonu tej opinii: Citroën pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie jako samochód wygodny, cichy, przyjemny w trasie i po prostu dobrze pomyślany.
Nowy Citroën C5 Aircross spodobał się także w naszej redakcji – przeczytaj nasze testy tego auta.
Źródło: LinkedIn








