Deszcz dał Peugeot nadzieję na dobry wynik w Barcelonie. Paul di Resta przebił się do czołówki, a dzięki przesuniętej strategii pit stopów przez chwilę nawet prowadził. Na mecie sześciogodzinnego wyścigu oba prototypy 9X8 znalazły się jednak poza punktami: na 12. i 13. miejscu.
Przedostatnia runda sezonu FIA WEC 2026 zakończyła się dla Team Peugeot TotalEnergies rozczarowaniem. Zespół przyjechał do Hiszpanii po szóstym miejscu załogi nr 94 na Fuji, licząc na kolejne punkty. O przygotowaniach i zmianie składu pisaliśmy w zapowiedzi pierwszego wyścigu WEC na torze Barcelona-Catalunya.
Opady pojawiły się na kilka minut przed startem i zmieniły warunki rywalizacji. Kierowcy musieli poradzić sobie z ograniczoną widocznością oraz przyczepnością, której wcześniej podczas weekendu nie sprawdzili na mokrej nawierzchni. Początek wyścigu przyniósł liczne incydenty i dwie neutralizacje. Loïc Duval w Peugeocie nr 94 ruszał z 15. pola, a Paul di Resta w samochodzie nr 93 z 17. Obaj zaczęli odrabiać straty. Po godzinie Szkot dotarł na szóstą pozycję, pokazując, że w trudnych warunkach francuski prototyp potrafił skutecznie walczyć z rywalami.
Di Resta znalazł się również na krótko na prowadzeniu. Miało to związek z nieco innym rozłożeniem postojów niż u konkurentów. Ta pozycja nie oznaczała więc, że Peugeot uzyskał przewagę tempa pozwalającą kontrolować wyścig. W miarę poprawy pogody tor wysychał, a oba samochody przeszły na slicki, czyli opony bez bieżnika przeznaczone na suchą nawierzchnię. Warunki stopniowo przestawały sprzyjać odrabianiu strat przez francuski zespół.
Peugeot nr 93 nadal walczył o miejsce w pierwszej dziesiątce. Na nieco ponad dwie godziny przed końcem kolejna neutralizacja postawiła jednak tę załogę w niekorzystnej sytuacji: samochód znalazł się okrążenie za liderami. Według Nicka Cassidy’ego właśnie wtedy zespół stracił możliwość dalszej walki o punktowane pozycje. Paul di Resta, Nick Cassidy i Alex Quinn ukończyli zawody na 12. miejscu. Drugi Peugeot, prowadzony przez Loïca Duvala, Malthe Jakobsena i Théo Pourchaire’a, przyjechał bezpośrednio za nimi.
Miejsce |
Samochód |
Załoga |
|---|---|---|
12. |
Peugeot 9X8 nr 93 |
Paul di Resta, Nick Cassidy, Alex Quinn |
13. |
Peugeot 9X8 nr 94 |
Loïc Duval, Malthe Jakobsen, Théo Pourchaire |
Szef zespołu przyznał: na suchym torze wróciła rzeczywistość
Emmanuel Esnault, szef Team Peugeot TotalEnergies, nie tłumaczył wyniku wyłącznie pechem. W komunikacie zespołu jasno wskazał różnicę między początkiem wyścigu a późniejszą fazą rywalizacji: „Gdy tor wysechł, wróciliśmy na pozycje bardziej odpowiadające naszemu obecnemu poziomowi osiągów” — powiedział Esnault. Duval zwrócił natomiast uwagę na zużycie opon. Jego zdaniem tempo było dobre zarówno na mocno mokrej nawierzchni, jak i początkowo po przejściu na slicki. Później degradacja ogumienia utrudniała utrzymywanie konkurencyjnych czasów. Barcelona okazała się pod tym względem wymagającym torem, a Peugeotowi zabrakło szybkości w porównaniu z czołówką.
Cassidy ocenił, że podczas swojej zmiany wykorzystał możliwości dostępnego pakietu. Jednocześnie zaznaczył, że charakterystyka hiszpańskiego obiektu nie należała do najbardziej korzystnych dla 9X8.
Pozytywnym elementem weekendu był debiut Alexa Quinna w wyścigowym składzie Peugeota. Brytyjczyk zastąpił Stoffela Vandoorne’a w załodze nr 93 i rozpoczął naukę startów w najwyższej kategorii WEC jeszcze przed pełnym sezonem 2027. Jego przyszłość w zespole jest już ustalona: Quinn podpisał wieloletnią umowę na starty od 2027 roku. Esnault pochwalił szybkość, dojrzałość i zdolność adaptacji nowego kierowcy. Z perspektywy ekipy Barcelona była więc także etapem przygotowania przyszłego składu.
Finał sezonu odbędzie się 8 listopada na Monzy. To właśnie na włoskim torze Peugeot 9X8 zadebiutował w FIA WEC w 2022 roku.






