Dwie osoby nie żyją po czołowym zderzeniu samochodów BMW i Kia na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. Według wstępnych ustaleń przekazywanych po wypadku do zderzenia miało dojść podczas wyprzedzania. I znowu pozostaje pytanie, które warto sobie zadać przed każdym podobnym manewrem: po co właściwie ten pośpiech?
Kolejny tragiczny wypadek i kolejne życia, których nie da się już uratować. W sobotę 22 sierpnia przed godz. 8 rano na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim doszło do czołowego zderzenia BMW i Kii. Kierujący BMW, jadąc w kierunku Kolbuszowej, miał wykonywać manewr wyprzedzania, kiedy doszło do zderzenia z samochodem jadącym z przeciwnego kierunku. Dokładne okoliczności są nadal wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratora, dlatego ostateczna odpowiedzialność za wypadek zostanie ustalona dopiero po zakończeniu czynności. Kią podróżowały trzy osoby, kierowca oraz jedna z pasażerek zginęli. Drugi pasażer został przewieziony do szpitala. Do szpitala trafił również kierowca BMW.
Po co się spieszysz?
Każdy zna ten obraz. Jedziemy drogą krajową 70 czy 80 km/h, przed nami kilka albo kilkanaście samochodów, a z tyłu zaczyna się nerwowe podjeżdżanie, wyglądanie zza poprzedzającego auta i szukanie każdej możliwej luki a w końcu ktoś rusza. Kilkanaście sekund pełnego gazu, przeciwległy pas ruchu i przekonanie, że przecież spokojnie się zmieszczę. Zysk czasowy jest śmiesznie mały, ryzyko ogromne.
Statystyki są nieubłagane: 892 wypadki i 128 zabitych
Policyjne statystyki pokazują, że problem jest poważny. W 2025 roku kierujący pojazdami spowodowali w Polsce 19.195 wypadków. Zginęło w nich 1.430 osób, a 22.838 zostało rannych a nieprawidłowe wyprzedzanie było przyczyną aż 892 wypadków. Bilans wyprzedzania? 128 zabitych i 1.036 rannych. Wypadków związanych z tym manewrem było mniej niż tych spowodowanych wymuszeniem pierwszeństwa czy niedostosowaniem prędkości, lecz ich skutki były wyjątkowo ciężkie. Wśród śmiertelnych wypadków spowodowanych przez kierujących nieprawidłowe wyprzedzanie znalazło się na trzecim miejscu wśród najczęstszych przyczyn.
Człowiek z naprzeciwka niczego nie wybiera
Kierowca jadący prawidłowo swoim pasem nie uczestniczy w decyzji o podjęciu ryzyka a nagle przed nim może znaleźć się pojazd poruszający się w przeciwnym kierunku i w ciągu ułamka sekundy trzeba podjąć decyzję jak ratować życie swoje oraz swoich pasażerów, często rodziny. W moim odczuciu wyprzedzanie na siłę jest bardzo szczególnym rodzajem drogowego egoizmu, zbędne ryzyko podejmuje jedna osoba, a rachunek mogą zapłacić zupełnie obcy ludzie. Na Francuskie.pl pisaliśmy o ryzyku wyprzedzania już wiele lat temu. Zasada od tego czasu się nie zmieniła: przed rozpoczęciem manewru trzeba mieć pewność, że jest miejsce na jego bezpieczne zakończenie. No i naprawdę nie trzeba wyprzedać, jeśli jest sznur aut, bo zysk na czasie będzie żadne. Naprawdę można przez kilka kilometrów jechać za samochodem poruszającym się 70 czy 80 km/h. Przyjedziesz trzy minuty później, może dziesięć minut, ale przyjedziesz.
Źródło: Komenda Główna Policji – Wypadki drogowe w Polsce w 2025 roku, fot. WSPR Rzeszów, edycja redakcja.






